Fot. Agnieszka Radzik

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik o grudniowym proteście rolników w Brukseli: To nie jest protest „przeciwko komuś”

To nie jest protest „przeciwko komuś”. Nie chcemy protestować przeciwko takiemu czy innemu rządowi, takiej czy innej organizacji. Przeciwnie, chcemy wesprzeć nasz polski rząd, chcemy wesprzeć komisarzy, chcemy wesprzeć organizacje, które nas reprezentują. Chcemy pokazać, że rolnicy są zorganizowani, że warto nas słuchać i brać nasze zdanie pod uwagę – mówił Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

13 grudnia rolnicy z różnych krajów Europy będą protestować w Brukseli przeciwko bardzo niekorzystnym dla nich zmianom proponowanym przez Unię Europejską. Zapowiadają, że do stolicy Belgii wjedzie 20 tys. traktorów.

– Mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją, gdyż rolnicy, którzy na co dzień konkurują ze sobą, czyli rolnicy z takich krajów jak Holandia, Francja, Niemcy, Dania, Polska, Litwa, Łotwa, jak i innych (wszystkich tych krajów jest trzynaście), dzisiaj chcą złączyć siły w walce o europejskie rolnictwo. Wszyscy jako rolnicy europejscy doszliśmy do wniosku, że stoimy przed dużym wyzwaniem i dużym zagrożeniem, jakie niesie ze sobą Europejski Zielony Ład w proponowanym kształcie oraz propozycja ograniczenia gazów cieplarnianych „Fit for 55” – mówił rozmówca Radia Maryja.

Zaznaczył, że oba te rozwiązania prawne mogą doprowadzić do bardzo mocnego zachwiania europejskiego rolnictwa.

– Beneficjentem tego będą takie kraje, jak kraje Mercosur czy też inne, z których Unia Europejska będzie sprowadzała żywność, bowiem dzisiaj istnieje takie zagrożenie, że jeśli te propozycje wejdą, to Europa z eksportera żywności stanie się importerem, a za to wszystko zapłacą konsumenci. Zapłacą pieniędzmi, bowiem wszystko będzie droższe na sklepowych półkach oraz zapłacą zdrowiem, bowiem sprowadzana z zagranicy żywność z pewnością nie będzie tak dobrej jakości jak ta produkowana w Europie – zwrócił uwagę prezes IGR.

Wskazał, że inicjatywa protestu wyszła z Polski.

– Instytut Gospodarki Rolnej stworzył platformę o nazwie EUnited Agri. Ta platforma ma służyć komunikacji z europejskimi związkami rolniczymi. Niemalże codziennie odbywamy rozmowy, odbywamy spotkania online, ale również w zeszłym tygodniu byliśmy w Brukseli, gdzie spotkaliśmy się z tamtejszą policją, uzgadniając przebieg marszu protestacyjnego – podkreślał Szczepan Wójcik.

Dodał, że protestujących będzie kilkadziesiąt tysięcy, lecz ich dokładna liczba nie jest na razie znana.

– Odzew jest bardzo duży zarówno ze strony organizacji polskich, jak i organizacji międzynarodowych. To nas bardzo cieszy, że ta „iskra” wychodzi z Polski i że udało się nam, Polakom, zjednoczyć Europejczyków w walce o rolnictwo europejskie – mówił prezes IGR.

Wyjaśnił też, jak charakter będzie miał grudniowy protest rolników.

– To nie jest protest „przeciwko komuś”. Nie chcemy protestować przeciwko takiemu czy innemu rządowi, takiej czy innej organizacji. Przeciwnie, chcemy wesprzeć nasz polski rząd, chcemy wesprzeć komisarzy, chcemy wesprzeć organizacje, które nas reprezentują na co dzień w Brukseli po to, żeby dać im mandat do tego, aby bardziej naciskały na decydentów, żeby wzięli pod uwagę nasze propozycje i nasze zdanie – tłumaczył rozmówca Radia Maryja.

Zaznaczył, że rolnicy spotykają się – mimo ogromnych próśb – z oporem komisarzy.

– Słyszymy z tamtej strony tylko, że Zielony Ład i tamte propozycje są świetne, że żadnych zmian nie trzeba wprowadzać i zasadniczo nasze zdanie w ogóle nie jest brane pod uwagę – mówił Szczepan Wójcik.

Wyjście na brukselskie ulice jest więc skutkiem dotychczasowego ignorowania (lub wprost poniżania) europejskich rolników.

– Liczymy na to, że ten protest, ten pokaz naszego zjednoczenia faktycznie osiągnie swój cel – powiedział prezes IGR.

Zapytany o postulaty protestu, Szczepan Wójcik wskazał, że nie są one jednolite, bowiem mocno zależą od specyfiki rolnictwa w danym kraju. Ogólny sprzeciw rolników budzą unijne pomysły zlikwidowania dużych gospodarstw rolnych, zakazu hodowli czy używania środków ochrony roślin, wynikające z przesadnego ideologicznego podejścia do ekologii.

– Nie chcemy, żeby rolnicy byli obwiniani za zło całego świata, za ocieplenie klimatu, za emisję gazów cieplarnianych itd., bowiem to nie tylko na rolnikach spoczywa odpowiedzialność dbania o klimat, ale również na innych firmach, na innych gałęziach gospodarki. Jednak to rolnictwo jest dzisiaj dotykane najbardziej, być może dlatego, że jest najmniej zorganizowane. My chcemy pokazać, że jednak rolnicy są zorganizowani, że warto nas słuchać i brać nasze zdanie pod uwagę – stwierdził rozmówca Radia Maryja.

W ramach inicjatywy EUnited Agri udało się zjednoczyć wiele organizacji wywodzących się z różnych gałęzi rolnictwa.

– Mamy tak naprawdę wszystkie organizacje – mniejsze, większe – które zajmują się całym przekrojem polskiego rolnictwa. Od producentów, poprzez przetwórców, hodowców, a więc mamy tak naprawdę wszystkich –  podkreślił Szczepan Wójcik.

Zaznaczył, że rolnicy wcale nie są przeciwni ochronie klimatu, jednak troska o środowisko powinna być realizowana w sposób rozsądny, a nie kosztem europejskiego rolnictwa. Przekonywał, że najwięksi producenci po prostu przeniosą się do innych krajów, przez co poziom emisji się nie zmniejszy, a pozostali rolnicy poniosą ogromne straty.

radiomaryja.pl

drukuj