fot. twitter.com/szczepan_wojcik

[TYLKO U NAS] S. Wójcik: Organizacje ekologiczne w Polsce nie są organizacjami ekologicznymi, ale takimi, które za cel wzięły sobie zarabianie pieniędzy

Przede wszystkim zacząłbym od tego, że organizacje ekologiczne w Polsce nie są organizacjami ekologicznymi, ale takimi, które za cel wzięły sobie zarabianie pieniędzy. Kiedy płonął Biebrzański Park Narodowy. Służbom pomagali leśniczy i myśliwi. Gdzie w tej sytuacji byli ekolodzy? Kilka miesięcy temu, kiedy płonął busz w Australii, lewicowi celebryci organizowali zbiórki i kampanie. A dzisiaj, kiedy płonął park narodowy, próżno było ich szukać – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam Szczepan Wójcik, Założyciel Fundacji Polska Ziemia oraz Instytutu Gospodarki Rolnej, hodowca zwierząt futerkowych.

Kilka dni temu na fermie Szczepana Wójcika doszło do pożaru. To nie pierwszy tego typu przypadek. Poprzednie były spowodowane podpaleniami [czytaj więcej]. https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-sz-wojcik-to-juz-czwarty-pozar-w-ciagu-pieciu-miesiecy-w-naszych-gospodarstwach-tym-razem-byl-najbardziej-dramatyczny-bo-zywcem-splonelo-kilkaset-zwierzat/

– Według mnie mamy do czynienia z pewną kontynuacją pożarów, które mają miejsce w naszych gospodarstwach już od 5 miesięcy. W dwóch pierwszych przypadkach nie udało się ustalić sprawców, w trzecim udało się to zrobić. Nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że tym razem ponownie doszło do zapruszenia ognia. Śledczy ustalają, w jaki sposób doszło do tego podpalenia i kto za nim stoi. Był to najbardziej dramatyczny pożar, ponieważ spłonęły zwierzęta – podkreślił.

Zdaniem hodowcy, podpalenia nie są przypadkowe.

– Do pożarów zawsze dochodzi wtedy, kiedy mówimy o potrzebie ucywilizowania funkcjonowania organizacji ekologicznych. Nie jest tajemnicą, że wykazujemy nieprawidłowości w ich działaniu i to, w jaki sposób blokują rozwój polskiej gospodarki i polskie rolnictwo – wyjaśnił Szczepan Wójcik.

W Sejmie trwa praca nad ustawą, która ma ograniczyć ingerencję pseudoekologów w działalność rolniczą.

– Przede wszystkim zacząłbym od tego, że organizacje ekologiczne w Polsce nie są organizacjami ekologicznymi, ale takimi, które za cel wzięły sobie zarabianie pieniędzy. Kiedy płonął Biebrzański Park Narodowy. Służbom pomagali leśniczy i myśliwi. Gdzie w tej sytuacji byli ekolodzy? Kilka miesięcy temu, kiedy płonął busz w Australii, lewicowi celebryci organizowali zbiórki i kampanie. A dzisiaj, kiedy płonął park narodowy, próżno było ich szukać – powiedział.

radiomaryja.pl

drukuj