fot. twitter.com/ipngovpl

[TYLKO U NAS] S. Fudakowski: Stan wojenny wygenerował tych ludzi, którzy odważyli się pójść do więzień po to, by uratować honor związkowców, honor Polaka, honor „Solidarności”

Stan wojenny wygenerował właściwie prawdziwych przywódców „Solidarności”, tzn. tych ludzi w całej Polsce, którzy odważyli się pójść do więzień po to, by uratować honor związkowców, honor Polaka, honor „Solidarności” – podkreślał Stanisław Fudakowski, działacz opozycji antykomunistycznej i uczestnik strajku, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

14 sierpnia 1980 roku rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Stanisław Fudakowski, działacz opozycji antykomunistycznej i uczestnik strajku, zaznaczył, że to dzięki Ojcu Św. Janowi Pawłowi II Polacy postanowili walczyć razem o wolność.

– To był okres przełomu, który został wywołany przez długo narastające cierpienia u Polaków i w końcu pojawił się nasz Ojciec Św. Jan Paweł II, który swoją przemową, osobą i wiarą spowodował to, że poczuliśmy, że mamy ojca. W tym momencie zaiskrzyło, Polacy stanęli razem i nazwali to potem „Solidarnością” – przypomniał Stanisław Fudakowski.

– Stan wojenny wygenerował właściwie prawdziwych przywódców „Solidarności”, tzn. tych ludzi w całej Polsce, którzy odważyli się pójść do więzień po to, by uratować honor związkowców, honor Polaka, honor „Solidarności” – dodał.

Uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej podkreślał, że „Solidarność” zrodziła się z chrześcijańskich wartości i ciężkiej pracy, którą ludzie wykonywali pod pręgieżem strachu i wyzysku, a teraz jest wykorzystywana jako „dźwignia dla swoich interesów”.

– „Solidarność” została zdradzona. Najlepszym przykładem jest działalność wielu przywódców, ale także ten gmach, który stoi na placu Solidarności, który się nazywa Europejskim Centrum Solidarności. To Centrum nie ma nic wspólnego z „Solidarnością”. To jest po prostu siedziba liberalno-lewacka – stwierdził Stanisław Fudakowski.

Gość Radia Maryja odnosząc się do zwolenników ideologii LGBT, akcentował, że działacze opozycji antykomunistycznej walczyli o wybór wolności, a nie o wolność wyboru.

– Jeżeli dzisiaj członkowie LGBT idą i mówią to, co mówią, to człowiek, który to obserwuje i myśli, zadaje sobie pytanie – na jakim fundamencie wolności wy budujecie swoje ideowe założenia. Wolność można opatrznie rozumieć. Wolność to nie jest „róbta, co chceta”. To nie jest wolność wyboru, wolność wyboru mamy w marketach. My walczyliśmy o wybór wolności, kiedy na przykład odmawialiśmy funkcjonariuszom SB podpisania współpracy, będąc w więzieniu. (…) O taką wolność myśmy się bili – o wybór wolności, a nie wolność wyboru – tłumaczył uczestnik strajku.    

Całą rozmowę ze Stanisławem Fudakowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj