fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] R. Winnicki: Przywrócenie Rosji głosu w Radzie Europy to dogadywanie się mocarstw ponad naszymi głowami

Nie stało się dobrze, że odbyło się to w takich okolicznościach. Pytanie, co z tego ma Polska i inne kraje regionu? Znów dochodzi do tego, że państwa zachodnie dogadują się z Federacją Rosyjską za naszymi plecami – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego i członek koła poselskiego Konfederacja. Odniósł się w ten sposób do przywrócenia Rosji głosu w Radzie Europy.

Rosja odzyskała prawo głosu w Radzie Europy. W ostatnim czasie – głównie ze względu na konflikt z Ukrainą – nie miała takiego przywileju.

– Nie stało się dobrze, że odbyło się to w takich okolicznościach. Pytanie, co z tego ma Polska i inne kraje regionu? Znów dochodzi do tego, że państwa zachodnie dogadują się z Federacją Rosyjską za naszymi plecami – podkreślił Robert Winnicki.

Państwa zachodnie nie postawiły Rosji warunku wycofania wojsk z Ukrainy. Oba państwa pozostają w stanie wojny.

– To wszystko idzie zdecydowanie dalej. Mamy Nord Stream 2, a teraz przywrócenie Rosji głosu w Radzie Europy. Tymczasem odbywa się również zmiana rządu w Mołdawii. Jest ona rozgrywana przez Moskwę i Waszyngton. Specjalny przedstawiciel USA przyjechał do Mołdawii i te dwie siły dogadały się, jak ma wyglądać tam władza. To samo mamy w Armenii. To, co stało się w Radzie Europy, pokazuje, że mocarstwa dogadują się ponad naszymi głowami – zaznaczył poseł.

Pozycja Rosji wpływa również poniekąd na to, co dzieje się w Polsce.

– Nas to dotyka chociażby jeśli chodzi o sprawy energetyczne. Dzisiaj mamy możliwość szantażu gazowego ze strony rosyjskiej, mamy Nord Stream 2. Sytuacja wygląda tak, że mamy małe pole manewru – wskazał.

Zdaniem prezesa Ruchu Narodowego Polska nie powinna dać się przyprzeć do ściany.

– Musimy szukać pola manewru. Jeśli jesteśmy dociskani również przez USA, na przykład w kwestii roszczeń majątkowych, to musimy szukać alternatywy. Musimy powiedzieć naszym przyjaciołom, że jeśli będą nas za mocno dociskać i dogadywać ponad naszymi głowami z Moskwą, to my polecimy do Pekinu i w inne miejsca oraz będziemy szukać innych potęg. Musimy robić bardziej asertywną politykę – powiedział Robert Winnicki.

– Chiny są dzisiaj podstawowym sparingpartnerem USA w walce o pozycję światowego mocarstwa. My musimy pokazać Amerykanom, że mamy alternatywę. Nie można zgadzać się na sytuację, w której nie mamy żadnej alternatywy – dodał.

RIRM

drukuj