[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Nasi żołnierze brali udział w paradzie w Kijowie, gdzie manifestowano te same hasła, z którymi ukraińscy nacjonaliści mordowali naszych rodaków na Wołyniu. To jest niebywała hańba!

Nasi żołnierze brali udział w paradzie, gdzie manifestowane były w całej okazałości te same hasła, z którymi ukraińscy nacjonaliści mordowali naszych rodaków na Wołyniu. To jest niebywała hańba! Prezydent jest przecież zwierzchnikiem sił zbrojnych. To on pozwolił na takie upokorzenie – powiedział w rozmowie z Redakcją Portalową Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy. Historyk odniósł się do piątkowej parady wojsk ukraińskich w Kijowie, gdzie obecni byli także polscy żołnierze.

W piątek 24 sierpnia w Kijowie odbyła się wielka defilada wojskowa z okazji rocznicy niepodległości Ukrainy pod hasłem: „Marsz Nowej Armii”. Podczas defilady minister obrony Stepan Połtorak witał żołnierzy banderowskim zawołaniem: „Sława Ukrainie, Herojam Sława”. Prezydent Poroszenko recytował nową wersję hymnu OUN i wychwalał banderowskie zawołanie. Na miejscu obecni byli również polscy żołnierze – tuż po ich przemarszu orkiestra odegrała „Marsz Nowej Armii”, czyli nową wersję hymnu zbrodniczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Widzimy wyraźnie, że banderyzacja Ukrainy postępuje w zawrotnym tempie. Jest wręcz faktem na powszechną skalę – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

Nie jest to tylko nawiązanie do dwuznacznych symboli. To jest wprost nawiązanie do symboli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – zbrodniczej, totalitarnej, antychrześcijańskiej organizacji. OUN miała w swoim bluźnierczym dekalogu zapisane, żeby „nie powstrzymywać się przed żadną zbrodnią, jeżeli wymagało tego będzie dobro sprawy”. Wiemy doskonale, jak to przykazanie poskutkowało na Wołyniu – zaznaczył historyk.

Z drugiej strony jesteśmy świadkami niebywałej hańby, której doświadczył mundur polskiego żołnierza, na który skazali polskich żołnierzy przywódcy polskiej armii i siły polityczne – dodał.

Nasi żołnierze brali udział w paradzie, gdzie manifestowane były w całej okazałości te same hasła, z którymi ukraińscy nacjonaliści mordowali naszych rodaków na Wołyniu. To jest niebywała hańba! – podkreślił dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL.

Prof. Osadczy odniósł się również do przemilczenia tego faktu przez media głównego nurtu w Polsce.

Dla mediów głównego nurtu, a są to media, którymi zarządza Prawo i Sprawiedliwość, nic się nie stało. Te wydarzenia zostały przemilczane i ocenzurowane. Wracamy do czasów najbardziej odrażających, gdzie wszechobecna była cenzura i oszukiwanie społeczeństwa polskiego – wskazał rozmówca Radia Maryja.

Widzimy, że to, co się dzieje w relacjach polsko-ukraińskich, to jest tzw. papier lakmusowy pokazujący kondycję władz polskich, społeczeństwa polskiego; widzimy, jaką politykę prowadzi siła polityczna, która wzięła odpowiedzialność za przyszłość kraju – zwrócił uwagę dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL.

Jest to zaprzeczenie słów, które wypowiedział prezydent Polski Andrzej Duda na Wołyniu 8 lipca (więcej o tym można przeczytać [tutaj]). Prezydent jest przecież zwierzchnikiem sił zbrojnych. To on pozwolił na takie upokorzenie, bo nie sądzę, że scenariusz tych wydarzeń nie był wcześniej znany. Jeżeli nie był znany, to jest to hańba dla polskiej dyplomacji. Posiadając taką wiedzę i narażając na hańbę mundur polskiego żołnierza, prezydent zachował się w sposób zaprzeczający jego słowa. To wszystko napawa smutkiem – powiedział historyk.

RIRM

drukuj