fot. PAP/Paweł Pawłowski

[TYLKO U NAS] Prof. W. Mielczarski: Niezawodną energię możemy mieć tylko z węgla, gazu i elektrowni jądrowych. Niemcy dużo mówią o zielonej transformacji, ale w rzeczywistości opierają się na węglu

Prawa fizyki są takie, iż możemy mieć niezawodną energię tylko z trzech źródeł: węgla, gazu i elektrowni jądrowych. My elektrowni jądrowych nie mamy, gaz jest ograniczony, natomiast posiadamy dosyć dużo węgla i jesteśmy bezpieczni. Niemcy wykorzystują węgiel znacznie bardziej niż Polska, bo samego węgla brunatnego wykorzystują trzy razy więcej od nas. Oczywiście oni dużo mówią o zielonej transformacji, ale w rzeczywistości opierają się na węglu – powiedział prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

W poniedziałek doszło do awarii w elektrowni Bełchatów, największego dostawcy energii w Polsce [czytaj więcej]. Do sytuacji odniósł się prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski.

– Do końca nie wiemy, co zaszło. Drobna awaria stacji elektroenergetycznej spowodowała odłączenie elektrowni. Ona nie została zniszczona, ale odłączona, co spowodowało brak energii elektrycznej i groziło dużymi konsekwencjami z załamaniem systemu włącznie. Na szczęście operatorowi polskich sieci udało się go uratować, zwiększając import oraz pracę elektrowni węglowych. Zostaliśmy uratowani głównie przez elektrownie węglowe. Bloki wracają do pracy, będzie czas na śledztwo. Takie przypadki się zdarzają, ale one pokazują, iż musimy mieć niezawodne rezerwy, których zawsze będziemy mogli użyć – wskazał gość TV Trwam.

Poważnych konsekwencji poniedziałkowej awarii udało się uniknąć z uwagi na elektrownie węglowe, które zagwarantowały energię do firm i domostw.

– Nie możemy opierać bezpieczeństwa na odnawialnych źródłach. Jeżeli zostaniemy do tego zmuszeni – a mam nadzieję, że tak się nie stanie, bo w końcu jesteśmy państwem suwerennym i możemy podejmować własne decyzje w pewnym zakresie – to efekt może być bardzo zły. Nie chcę sobie tego nawet wyobrażać – mówił profesor z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Premier Mateusz Morawiecki zgodził się na pomysły zawarte w polityce klimatycznej Unii Europejskiej, które zmuszają nas do rezygnacji z węgla. Awaria elektrowni zmusza do refleksji nad szukaniem własnych rozwiązań w tym zakresie.

– Jedynym lekarstwem jest otrzeźwienie części elit Unii Europejskiej i społeczeństwa, że prawa fizyki są takie, iż możemy mieć niezawodną energię tylko z trzech źródeł: węgla, gazu i elektrowni jądrowych. My elektrowni jądrowych nie mamy, gaz jest ograniczony, natomiast posiadamy dosyć dużo węgla i jesteśmy bezpieczni. Niemcy wykorzystują węgiel znacznie bardziej niż Polska, bo samego węgla brunatnego wykorzystują trzy razy więcej od nas. Oczywiście oni dużo mówią o zielonej transformacji, ale w rzeczywistości opierają się na węglu – powiedział gość „Polskiego punktu widzenia”.

Pozostaje pytanie, co z elektrowniami jądrowymi? Może one będą remedium na problemy związane z energetyką.

– Po pierwsze, elektrownie są bardzo drogie, bo są 5-6 krotnie droższe od elektrowni węglowych. Nie mamy takich pieniędzy. Druga sprawa jest taka, że nie wiadomo, skąd kupić technologię niezbędną do budowy oraz funkcjonowania takiej placówki (…). Po trzecie, nie mamy długotrwałych magazynów odpadów radioaktywnych. Budujemy jeden magazyn na świecie w Finlandii, w górach, który będzie gotowy po 2100 roku – stwierdził profesor.

W ostatnim czasie wiele mówi się o wykorzystaniu wodoru.

– Jako inżynierowie i fizycy próbowaliśmy korzystać z wodoru, bo to bardzo nęcący kierunek. Wodór jest i dobry, i zły. Dobry jest pod tym względem, że ma ciekawe właściwości, a zły bo jest „złośliwy”. To jest bardzo mała cząstka, więc gdybyśmy próbowali ją zmagazynować w zwykłym magazynie, to ona po prostu ucieknie, a na dodatek jest bardzo wybuchowa. Znamy właściwości wodoru, które próbowaliśmy pokonać, ale to się nie udało – podsumował gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj