fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. W. Gontarski: Weto – tak, ale jednocześnie z wetem powinniśmy zaproponować uczciwe rozporządzenie, które byłoby ratyfikowane we wszystkich państwach członkowskich, które zakończyłoby tamę korupcji i defraudacji funduszy unijnych

Wzywam naszych dyplomatów, żeby zaproponowali nowe rozporządzenie pod hasłem: uczciwe wykorzystanie funduszy, fundusze bez korupcji, fundusze bez mafii, żeby fundusze nie zostały zdefraudowane. Na tym powinniśmy się skupić. Weto – tak, ale jednocześnie z wetem w jednym pakiecie powinniśmy zaproponować uczciwe rozporządzenie, które byłoby ratyfikowane we wszystkich państwach członkowskich, które zakończyłoby tamę korupcji i defraudacji, z jaką mamy dzisiaj do czynienia. W Polsce nie ma defraudacji funduszy unijnych – mówił prof. Waldemar Gontarski, adwokat, profesor nauk prawnych, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Państwa członkowskie Unii Europejskiej nie osiągnęły w poniedziałek jednomyślności ws. wieloletniego budżetu UE oraz funduszu odbudowy. Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania środków unijnych z tzw. praworządnością. [czytaj więcej]

Gość Radia Maryja wskazał, że „rozporządzenie fundusze za praworządność wynegocjowane przez prezydencję niemiecką wraz z Parlamentem Europejskim narusza prawo traktatowe”.

– Przewiduje, że część państw będzie mogła nałożyć sankcje finansowe na państwa, które im się nie podobają. Traktat o Unii Europejskiej w art. 7 przewiduje, że może się to stać w sytuacji zgody wszystkich państw z wyjątkiem państwa, które ma być ukarane. Samego rozporządzenia nie możemy zawetować, tylko pośrednio go wetujemy. (…) Przy obecnej perspektywie finansowej 2014-2020 negocjacje, co do wieloletniego budżetu, trwały jeden rok i 9 miesięcy, czyli nowe, wieloletnie ramy finansowe weszły w życie w październiku 2016 roku. Wtedy nie było funduszu odbudowy, nie było podwójnego budżetu. Było wszystko bardziej skomplikowane. To wszystko jest kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo, mające na celu zapędzić Polskę >>w kozi róg<<. Komuś nie podoba się art. 4 konstytucji, demokracja przedstawicielska, że Polacy wybrali sobie takie, a nie inne władze i z tego powodu chcą nas karać finansowo. Nie ma możliwości, żeby inne państwa dogadały się i w trybie umowy poza Traktatem o Unii Europejskiej i przyjęły instrument odbudowy. W ten sposób zostałyby naruszone przepisy traktatu o wzmocnionej współpracy, które nie pozwalają, żeby w ramach współpracy przyjąć instrument oparty na dodatkowym zadłużeniu. (…) Negocjacja i ratyfikacja funduszu odbudowy w państwach, które przeciwko nam przyjęłyby tę umowę, to co najmniej średnio dwa lata. Byłoby za późno na zastrzyk tych pieniędzy. Trzeba usiąść do rozmów, do negocjacji i zmienić to haniebne, wynegocjowane przez Niemcy z Parlamentem Europejskim, rozporządzenie naruszające prawo traktatowe – powiedział dziekan Wydziału Prawa w Warszawie.

Prof. Waldemar Gontarski zwrócił uwagę, że „zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, szczyt UE jest impulsem politycznym, nie jest prawnie wiążący.

– Wiążąca jest ratyfikowana decyzja, czyli implementacja szczytu poprzez ratyfikację decyzji wszystkich państw członkowskich. Rozporządzenie wydane przez Radę Unii Europejskiej też jest wiążące, ale ono obowiązuje obok budżetu. (…) My właśnie w tej chwili się obudziliśmy, jako Polska, i teraz chcemy wetować budżet. To jest jedyna droga. Dzisiaj dowiadujemy się, że Polska była szantażowana na lipcowym szczycie tym, że jeśli się nie zgodzi na warunkowość funduszy za tzw. praworządność, to nastąpi przyjęcie budżetu w ramach umowy międzynarodowej. Może wtedy trzeba było stanowczo odeprzeć ten argument, że on jest sprzeczny także z prawem traktatowym. Wszystko jest bardzo skomplikowane, ale dzisiaj mamy dowody na to, że Polska była szantażowana na lipcowym szczycie Unii Europejskiej – zaznaczył profesor nauk prawnych.

Rozmówca Radia Maryja przypomniał, że w przeszłości były państwa w UE np. Hiszpania, czyli największy beneficjent środków unijnych, które na zapowiedzi wetowania budżetu po prostu zbudowały sobie pozycję.

– Weto to jest za mało. To jest działanie negatywne. A działania negatywne z natury są prymitywne. Trzeba zaproponować, jakby to miało wyglądać. W tej chwili zachęcałbym naszą służbę dyplomatyczną, aby nie być pod wpływem szantażu, który wyszedł na jaw podczas lipcowego szczytu, że nas szantażują, że w drodze umowy międzynarodowej przyjmą dodatkowy budżet unijny z pominięciem Polski, zaproponować warunkowość. Jesteśmy zainteresowani uczciwym wydatkowaniem pieniędzy. Proszę sobie wyobrazić, co to znaczy instrument odbudowy, jest to federalizacja długu. Kiedyś nasz podatnik będzie musiał uczestniczyć w jego spłacie. Wiadomo, że kraje południa Europy mają problem z korupcją, tam fundusze unijne są nieuczciwie wykorzystywane. (…) Wzywam naszych dyplomatów, żeby zaproponowali nowe rozporządzenie pod hasłem: uczciwe wykorzystanie funduszy, fundusze bez korupcji, fundusze bez mafii, żeby nie zostały zdefraudowane. Na tym powinniśmy się skupić. Weto – tak, ale jednocześnie z wetem w jednym pakiecie powinniśmy zaproponować uczciwe rozporządzenie, które byłoby ratyfikowane we wszystkich państwach członkowskich, które zakończyłoby tamę korupcji i defraudacji, z jaką mamy dzisiaj do czynienia. W Polsce nie ma defraudacji funduszy unijnych – podsumował dziekan Wydziału Prawa w Warszawie.   

Prawo jest po naszej stronie i najgorsze, jeżeli będziemy ulegać szantażowi – dodał adwokat.

Całą rozmowę z prof. Waldemarem Gontarskim z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj