fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. R. Szeremietiew: Bliski Wschód i relacje izraelsko-arabskie to potencjalne źródło konfliktu wojennego. Skoro pojawia się w tle broń nuklearna, to może doprowadzić do konfliktu światowego

Bliski Wschód i relacje izraelsko-arabskie to potencjalne źródło konfliktu wojennego. Skoro pojawia się w tle broń nuklearna, to może doprowadzić do konfliktu światowego. Państwo Izrael i obecność Żydów na ziemiach palestyńskich jest odbierana przez świat arabski jako obecność wroga i niechciana. Izrael chce się utrzymać, w związku z tym rozwinął swoje zdolności militarne i posiada bardzo przyzwoitą armię – mówił prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Ze Strefy Gazy w tym tygodniu wystrzelono serię rakiet w kierunku Izraela; część z nich udało się przechwycić. Był to odwet za nocne operacje izraelskich wojsk wymierzone w liderów organizacji Palestyński Islamski Dżihad. Atak wywołał panikę w centrum Izraela.

–  Bliski Wschód i relacje izraelsko-arabskie to potencjalne źródło konfliktu wojennego. Skoro pojawia się w tle broń nuklearna, to może doprowadzić do konfliktu światowego. Państwo Izrael i obecność Żydów na ziemiach palestyńskich jest odbierana przez świat arabski jako obecność wroga i niechciana. Izrael chce się utrzymać, w związku z tym rozwinął swoje zdolności militarne i posiada bardzo przyzwoitą armię. Świat arabski, w szczególności najbardziej radykalna część tego świata, mówiąc wprost – słyszeliśmy ich deklaracje – chce zepchnąć Izrael do morza. Trudno znaleźć miejsce na kompromis – tłumaczył prof. Romuald Szeremietiew.

Izrael nie chce dopuścić do tego, aby Iran uzyskał broń nuklearną. Z kolei Iran zdaje sobie sprawę z tego, że tylko w ten sposób będzie posiadał przewagę militarną nad Izraelem, który pragnie zniszczyć.

– Dotychczas Izrael mógł być na tyle spokojny, że dysponując poważną siłą militarną, odstraszał czy powstrzymywał potencjalnych nieprzyjaciół. Kilka wojen, które odbyły się na Bliskim Wschodzie dowiodły, że tak właśnie jest. Iran doszedł do wniosku, że chcąc wykonać to zadanie – zniszczenie Izraela – musi się uzbroić w broń nuklearną, bo tylko w ten sposób będzie miał przewagę militarną. (…) Izrael zdaje sobie sprawę, jakie są cele Iranu i będzie dążył do tego, aby te zdolności do utworzenia sił nuklearnych Iranowi zniszczyć, a to jest bardzo niebezpieczne – podkreślał specjalista ds. wojskowości.

Stany Zjednoczone stoją przed ogromnym wyzwaniem jako mocarstwo światowe, które powinno gwarantować ład międzynarodowy.

–  Stany Zjednoczone jako mocarstwo światowe i gwarant ładu międzynarodowego musi wykazywać zdolności do utrzymania tego ładu w kilku rejonach świata, nie tylko na Bliskim Wschodzie. Jednym z tych rejonów jest Europa Wschodnia i ambicje rosyjskie, drugim jest Daleki Wschód – Korea i Chiny, a trzecim, bardziej palącym, jest właśnie Bliski Wschód. Teraz jest pytanie, w którym miejscu i gdzie coś się rozwinie; i w którym miejscu i gdzie Stanom Zjednoczonym zabraknie sił, by ten ład utrzymać – zastanawiał się były minister obrony narodowej.

– Słyszę takie głosy z Tel Awiwu, że może Stany Zjednoczone już nie są tym gwarantem i nie bardzo można liczyć na to, że akurat one pomogą, to wtedy pojawia się opcja rosyjska jako ewentualny partner do rozwiązywania tego problemu. Zwłaszcza, że może przez Rosję można wpłynąć na Iran – zauważył.

Całą rozmowę z prof. Romualdem Szeremietiewem z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

 

radiomaryja.pl

 

 

drukuj