Nie milkną echa głosowania ws. wyboru szefa sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny

Magdalena Biejat z Lewicy Razem została wybrana na przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. To efekt wcześniejszych ustaleń opozycji z partią rządzącą.

Jej kandydaturę poparło 25 posłów, przeciw było trzech, czterech wstrzymało się od głosu. Biejat poparła część posłów PiS. Kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji.

Teraz pojawia się wiele pytań co do tego, co wywodząca się z Lewicy przewodnicząca oznacza dla prac komisji. Poseł Jan Dziedziczak zaznacza, że obsada komisji posłem Lewicy to wynik parytetów. Jak zapewnia, większość wciąż ma tam Prawo i Sprawiedliwość.

– Bardzo wiele komisji zostało przekazanych opozycji. Wynika to z parytetów, wynika to z mnogości klubów opozycyjnych. Przykładowo, komisja, którą kierowałem – Komisja ds. Unii Europejskiej – została także oddana opozycji; Komisja Łączności z Polakami za Granicą i także Komisja Polityki Społecznej i Rodziny trafiła w ręce opozycji, w tym wypadku do klubu Lewicy. Bardzo żałuję, że akurat Lewica wystawiła osobę lewacką, co źle wróży naszej współpracy, ale pamiętajmy, że w tej komisji cały czas większość ma Prawo i Sprawiedliwość i to od naszego klubu będzie zależało, co ta komisja będzie przyjmować – oznajmił Jan Dziedziczak.

W Komisji Polityki Społecznej i Rodziny znajduje się obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję popierany przez Konferencję Episkopatu Polski.

Nowo wybrana przewodnicząca Magdalena Biejat popiera tzw. aborcję do 12. tygodnia życia dziecka, a także finansowanie in vitro ze środków publicznych. Opowiada się też za zniesieniem klauzuli sumienia dla lekarzy i pielęgniarek.

 

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj