fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Zwróćmy uwagę, że Unia Europejska nie pomaga Polsce w obronie wschodniej granicy, a w zamian za to zajmuje się nakładaniem na nas kolejnych kar

Kraje sąsiadujące z Rosją lub Ukrainą wiedzą, jakie zagrożenie może wyniknąć z  obecnej sytuacji (…). Musimy szukać wsparcia w tych państwach, z którymi mamy wspólne interesy – powiedział prof. Mieczysław Ryba, politolog, historyk i wykładowca akademicki, podczas programu „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy cały czas pozostaje napięta. Migranci nieustannie starają się forsować zapory, by wedrzeć się na terytorium naszego państwa. Rządzący zapowiedzieli, że kryzys może potrwać jeszcze kilka tygodni, a nawet miesięcy. Istnieją również obawy, że kryzys nabierze jeszcze na sile, co zagrozi bezpieczeństwu naszego kraju.

– Mamy do czynienia ze zorganizowanym atakiem przez Białoruś, który jest inspirowany przez Moskwę. Pamiętajmy, że cele Rosji są daleko idące, tzn. najpierw destabilizuje sytuację, a potem mówi, że ma receptę na rozwiązanie problemu – wyjaśnił prof. Mieczysław Ryba.

W ocenie gościa „Polskiego punktu widzenia” czynnikiem, który zachęcił Rosję i Białoruś do ataku naszej granicy, jest konflikt Polski z Unią Europejską w związku z bezpodstawnie nakładanymi  sankcjami na nasz kraj.

– Atak na Polskę był związany z sankcjami nakładanymi na nasz kraj ze strony Unii Europejskiej, TSUE i KE. Pamiętajmy, że Rosja dąży do rozbicia Unii oraz polskiej sceny politycznej. Dlatego te wszystkie wyroki i nakładane na nas kary były zachętą do rozpoczęcia obecnych działań ze strony reżimu Aleksandra Łukaszenki – ocenił politolog.

Obok ataków na polskie służby mundurowe strzegące naszych granic, ma miejsce również propaganda informacyjna, którą przekazuje dalej polska opozycja oraz media nieprzychylne obecnej władzy. Pojawiają się liczne materiały i artykuły, w których potępiane jest zachowanie rządu oraz polskich funkcjonariuszy służących na polsko-białoruskiej granicy.

– Moim zdaniem na obecnym etapie trwającej wojny hybrydowej Polska wygrała tę bitwę. Akcja Angeli Merkel była nieodpowiednia. Takie zachowanie kanclerz Niemiec daje do myślenia krajom środkowo-europejskim (…). Ta akcja mówi nam, że Niemcy wraz z Moskwą chcą włączenia Kremla do gry o równowagę europejską ponad głowami Polski. Nie liczą się tutaj żadne europejskie zasady solidarności. Jednak Polska wygrała tę bitwę, ponieważ po pierwsze, dotychczasowe ataki zostały odparte. Po drugie, antypolska narracja Brukseli, która twierdziła, że jesteśmy niepraworządnym, niedemokratycznym państwem, została przełamana pozytywnym obrazem, że chronimy unijną granicę. Poza tym pamiętajmy, że głównym elementem niemieckiej rozgrywki w Polsce jest tzw. totalna opozycja. Totalna opozycja zasadniczo jest niemiecką opcją w Polsce, czego nikt nie kryje – wskazał wykładowca akademicki.

Prof. Mieczysław Ryba odniósł się również do doniesień w sprawie potencjalnego ataku Rosji na Ukrainę. Z bieżących informacji wynika, że przy ukraińskiej granicy gromadzi się rosyjskie wojsko.

– Na razie jest to test ukraińskich sił zbrojnych oraz reakcji na międzynarodowej sceny politycznej oraz społeczeństwa. Jeżeli Ukraina okazałaby się słaba, to mogłoby dojść do krótkotrwałego ataku – powiedział politolog.

Zdaniem gościa programu „Polski punkt widzenia” niezależna i suwerenna Polska jest niewygodna dla Niemiec i Rosji, ponieważ swoimi decyzjami może pokrzyżować plany tranzytowe tym krajom. Dlatego oba te kraje dążą do stworzenia rządu proniemieckiego, który będzie chciał prowadzić interesy z Moskwą, nie dbając przy tym o dobro Polski.

– Obecnie mamy do czynienia z kryzysem energetycznym, więc Rosja chętnie na tym korzysta. Wpisuje się to w marzenia prezydenta Federacji Rosyjskiej, który ponownie chce odgrywać ważną rolę w Europie – wskazał historyk.

Jednak obserwując obecne działania instytucji unijnych, można odnieść wrażenie, że Bruksela nie jest świadoma zagrożeń, jakie wiążą się ze zdecydowaną polityką prowadzoną przez Władimira Putina.

– Zwróćmy uwagę, że Unia Europejska nie pomaga Polsce w obronie wschodniej granicy, a w zamian za to zajmuje się nakładaniem na nas kolejnych kar – zauważył rozmówca.

Polska prowadzi ofensywę dyplomatyczną, by uświadomić niektóre państwa w kwestii problemów, z jakimi Polska obecnie musi się mierzyć.

– Kraje sąsiadujące z Rosją lub Ukrainą wiedzą, jakie zagrożenie może wyniknąć z  obecnej sytuacji (…). Musimy szukać wsparcia w tych państwach, z którymi mamy wspólne interesy – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

radiomaryja.pl

drukuj