fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

[TYLKO U NAS] M. Jurek: Węgry nie pozwolą na uruchomienie art. 7 TUE wobec Polski

Uruchomienie artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej nie nastąpi, ponieważ Węgry Viktora Orbana nie poprą żadnych działań przeciwko Polsce – powiedział w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja prezes prawicy RP Marek Jurek. Odniósł się w ten sposób do planowanej na jutro decyzji ws. rzekomego naruszenia przez Polskę wartości UE.

Jutro Komisja Europejska będzie decydować o uruchomieniu wobec Polski artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej mówiącego o naruszeniu wartości europejskiej Wspólnoty. Jest to konsekwencją ciągłego braku zrozumienia europejskich elit dla polskiej racji stanu.

– To nieustanna próba wywarcia presji. Jeżeli do tego dojdzie, to będzie to działanie na szkodę UE. Pamiętajmy, że Polska jest jednym z największych państw UE. Taki atak jest tym bardziej absurdalny, że mija dopiero rok od decyzji o opuszczeniu Unii przez Wielką Brytanię. Oczywiście, wniosek o uruchomienie art. 7 nie jest jeszcze uruchomieniem tego wniosku. Wystarczy sześć państw po stronie Polski, by tego uniknąć – wskazał Marek Jurek.

Uruchomienie artykułu wydaje się być jednak niemożliwe. Wymaga ono poparcia wszystkich państw członkowskich. Swój zdecydowany sprzeciw wielokrotnie zapowiadał jednak prezydent Węgier Viktor Orban.

– Polska dyplomacja powinna pracować teraz nad tym, by zebrać grupę państw, które będą głosowały przeciw tej decyzji. Mamy już po swojej stronie Węgry. Pamiętajmy o jeszcze jednym: rozpoczęcie procedury większością 4/5 głosów już jest wrogim krokiem. To też nie jest jeszcze jednak uruchomienie tego artykułu. Stanie się to dopiero wtedy, kiedy wszystkie 27 państw, z wyłączeniem tego omawianego, opowiedziałoby się za pozbawieniem go miejsca w Radzie Europejskiej i udziału w podejmowaniu wspólnych decyzji. To nie nastąpi, ponieważ Węgry Viktora Orbana nie poprą żadnych działań przeciwko Polsce – zaznaczył europoseł.

Według źródeł PAP-u KE może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z ustawą o sądach powszechnych.

– To jest procedura, na którą mielibyśmy dużo mniejszy wpływ. Taka decyzja jest zgodna z traktatami. Chcę podkreślić, że Polska nie miałaby tego problemu, gdyby nie ratyfikowała Traktatu Lizbońskiego. Jeżeli Rada Europejska podjęłaby taką decyzję, to może udzielać instrukcję takiemu państwu. Nasz wpływ na bieg tej sprawy byłby znacznie mniejszy. Wydaje mi się jednak, że czynienie zarzutów dotyczących rozdziału władz, rządów prawa, to nie jest sprawa, którą byłoby najłatwiej rozważyć. Sprawy migracyjne czy Puszczy Białowieskiej są prawnie znacznie łatwiejsze – wyjaśnił prezes RP.

– Udział w Unii Europejskiej jest udziałem w strukturze, która aspiruje do budowania supremacji państw narodowych. Bardzo często daleko idącej ingerencji w ich politykę, a przede wszystkim narzucaniu im pewnego liberalnego modelu cywilizacyjnego – dodał

Agresywna polityka Unii w stosunku do Polski może mieć negatywny wpływ na jej odbiór wśród Polaków. Europejscy politycy próbują bowiem ingerować w suwerenność Polski, co jest jedną z najbardziej zakorzenionych wartości w naszym narodzie.

– O skrajności polityki UE świadczy to, że w ubiegłym tygodniu oświadczyli, że polityka Donalda Tuska jest antyeuropejska. Jeżeli oni są gotowi wszczynać nawet najdalej idące konflikty w swoim gronie, żeby narzucać swoją politykę, to pokazuje w jakiej sytuacji możemy się znaleźć, jeśli społeczeństwo zgodziłoby się na podporządkowanie UE – podkreślił Marek Jurek.

– Pamiętamy bardzo wiele decyzji, które nam narzucono, np. zakaz dofinansowywania z publicznych pieniędzy Stoczni Gdańskiej i walki o jej konkurencyjność na rynku. Pamiętamy politykę klimatyczną ograniczającą produkcję przemysłową w Polsce. Musimy mieć świadomość, że Unia ma sens, kiedy sobie pomagamy, a nie wtedy, kiedy państwa będące w większości wykorzystują swoją przewagę liczbową i ekonomiczną do tego, żeby narzucać swój system – powiedział.

Całą rozmowę z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj