fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Prześladowanie chrześcijan w Europie przejawia się w postaci rzekomej walki z mową nienawiści i szykanowania obrońców życia. Zachodnie kraje idą w kierunku cywilizacji śmierci

Prześladowanie chrześcijan w świecie postępuje na gruncie rozwoju fundamentalizmu islamskiego czy innych nurtów, a w perspektywie europejskiej prześladowanie ma o wiele bardziej subtelny charakter. Coraz bardziej przejawia się w postaci cenzury, czyli rzekomej walki z mową nienawiści, w postaci szykanowania tych, którzy stają w obronie życia. Zmobilizowane oddziały tzw. strajku kobiet pokazały siłę zła – profanowanie kościołów, przerywanie Mszy św. W tzw. dobrobycie zachodnim praktycznie wszystkie kraje, a po zwycięstwie Joe Bidena także Stany Zjednoczone, idą w kierunku cywilizacji śmierci – podkreślał prof. Mieczysław Ryba, politolog, w niedzielnych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Prof. Mieczysław Ryba poruszył kwestię obostrzeń wynikających z trwającej pandemii koronawirusa i ich wpływu na katolików, którzy musieli zmierzyć się  nie tylko z ograniczeniami w świątyniach.

– Prześladowanie chrześcijan w świecie postępuje na gruncie rozwoju fundamentalizmu islamskiego czy innych nurtów, a w perspektywie europejskiej prześladowanie ma o wiele bardziej subtelny charakter. Coraz bardziej przejawia się w postaci cenzury, czyli rzekomej walki z mową nienawiści, w postaci szykanowania tych, którzy stają w obronie życia. To, jak przeżyliśmy epidemię w kontekście duchowym, okaże się za jakiś czas. Rzeczywiście ujawniły się też siły ideologiczne – antychrześcijańskie. Pamiętamy o wszystkich marszach, które nieraz miały wymiar ocierający się o kwestie satanistyczne – zauważył politolog.

Gość TV Trwam w tym kontekście mówił o tzw. strajku kobiet, którego protesty spowodowane były wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 22 października ubiegłego roku, w którym sędziowie orzekli niezgodność tzw. przesłanki eugenicznej z konstytucją. Wywołało to oburzenie wśród zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych, którzy wychodzili na ulice polskich miast. Dochodziło także do niszczenia kościołów, zakłócania Mszy św. czy ataków na duchownych.

– Rewolucyjny wybuch nastąpił w szczycie wszystkich zachorowań. Okazało się, że zostały uruchomione siły zupełnie nic nie mające wspólnego z chrześcijaństwem. (…) Zmobilizowane oddziały tzw. strajku kobiet pokazały siłę zła – profanowanie kościołów, przerywanie Mszy św. To pokazało, o jaką w istocie walkę chodzi. To ma wymiar absolutnie duchowy. (…) Daleko posunięte, irracjonalne przeciwstawianie praw kobiet i praw dzieci, jakby dziecko było wrogiem kobiety. (…) Świat Zachodu opowiada się po stronie autodestrukcyjnej w sensie kulturowym, moralnym i duchowym. Polska dała świadectwo czegoś innego. Tylko to trzeba obronić – akcentował historyk.

Zdaniem profesora, w protesty angażowały się też przypadkowe osoby, które chciały w ten sposób manifestować swą złość spowodowaną obostrzeniami.

– Lockdown wytworzył, zwłaszcza w młodych ludziach, bardzo dużą frustrację, złe emocje. Kiedy pojawiły się demonstracje, to wiadomym jest, że dołączali do nich też przypadkowi ludzie, którzy chcieli się wykrzyczeć. Widzimy, jak wygląda to teraz w turystycznych miejscowościach, choćby w Zakopanem. Krzyczy się, nie wiadomo dlaczego – inny jest oczywiście motyw niż ten, który był zakładany przez tzw. strajk kobiet. To jest sytuacja, która musi niepokoić, szczególnie duszpasterzy. Zaraz potem media i środowiska ateistyczne włączyły tzw. licznik apostazji i liczą, ilu ludzi wyrzeka się Kościoła i Chrystusa. To jest ogłaszane jako niezwykły sukces. Jeżeli to jest sukces, to rzeczywiście należy się trwożyć. Zwłaszcza gdy jesteśmy w okresie Wielkiego Postu, powinniśmy pamiętać, że nasze życie tutaj się nie kończy, tylko zaczyna. To wszystko przygotowuje nas do wieczności – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca podkreślał, że człowiek „nie jest czystą biologią” – potrzebuje też czynników duchowych, zwłaszcza w trudnym czasie pandemii.

– Wielu ludzi zmarło, również księży, czyniąc posługę religijną w tym trudnym czasie. Niektórzy chcą sprowadzić to do perspektywy nieroztropności, że mogli siedzieć w domu, nie iść do kościoła i nie odprawiać nabożeństw albo nie mieć w jakiś sposób relacji z ludźmi, a wtedy by przeżyli. Zawsze w naszej historii Kościoła tych, którzy w czasie różnych epidemii i tego typu wydarzeń szli z posługą duchową, stawiało się na piedestał. Patrzenie z perspektywy czysto epidemicznej powoduje, że przeoczamy postawy ludzi, którzy bardzo wiele zaryzykowali, ale nie dla siebie, tylko dla innych. (…) Jeżeli w tym trudnym czasie będziemy kierować się tylko nieustannym lękiem, to wpływać to będzie na nasze zdrowie. Nieustanny lęk o wszystko bardzo paraliżuje wielu ludzi i osłabia ich zdrowie. Natomiast – moim zdaniem – lęk szkodzi także zdrowiu duchowemu – stwierdził profesor.

Ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, w liście na Wielki Post wskazał, że „dziecko nienarodzone znalazło się w centrum wielkiego, globalnego starcia o charakterze kulturowym i cywilizacyjnym”.

– Główna partia opozycyjna, czyli Platforma Obywatelska, zmieniła swój program. Z tzw. kompromisu aborcyjnego przeszła na aborcję do 12. tygodnia ciąży. To się nie trzyma konstytucji, którą mieli na sztandarach zupełnie do niedawna. Większość ugrupowań opozycyjnych zdefiniowała się jako proaborcyjne. Orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego jest ogromnym świadectwem, szczególnie w świecie Zachodu. (…) W tzw. dobrobycie zachodnim praktycznie wszystkie kraje, a po zwycięstwie Joe Bidena także Stany Zjednoczone, idą w kierunku cywilizacji śmierci. Wyrok Trybunału jest zupełnie w poprzek temu, co dzieje się w świecie zachodnim – zwrócił uwagę gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj