[TYLKO U NAS] Prof. M. Piotrowski: Unia nie ma co grymasić. Im dłużej Wielka Brytania jest w UE, tym więcej pozostaje miliardów do podziału

Unia, matka nasza, wie, że Brytyjczycy rocznie wpłacają do unijnego budżetu około 20 mld euro. Wyciągają z niego z powrotem ok. 10 mln euro, więc druga połowę dzieli Bruksela. Ten brytyjski Miś Paddington jest bardzo drogi, kosztowny i im dłużej jest on z nami, tym więcej pozostaje miliardów do podziału. Unia nie ma co grymasić – akcentował prof. Mirosław Piotrowski podczas felietonu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

31 października minął kolejny termin, kiedy Wielka Brytania miała opuścić Unię Europejską.

– Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson buńczucznie zapowiadał, że wyprowadzi swój kraj z Unii – z umową albo bez – do końca października tego roku. „Wolę leżeć martwy w rowie niż odroczyć brexit” – mówił całkiem niedawno. I co? Wysłał do Brukseli pismo z prośbą o odroczenie brexitu do 31 stycznia i bynajmniej nie stoczył się do rowu – powiedział prof. Mirosław Piotrowski.

Tłumacząc się ze zmiany decyzji premier Boris Johnson napisał: „Na mocy brytyjskiej ustawy o wystąpieniu z Unii Europejskiej nr 2 z 2019, która została nałożona na ten rząd wbrew jego woli, nie mam prawa do podejmowania jakichkolwiek innych działań, niż potwierdzenie formalnej zgody Wielkiej Brytanii na to przedłużenie”. Następnie dodał: „To niechciane przedłużenie członkowska Wielkiej Brytanii w UE jest szkodliwe dla naszej demokracji”.

– Pozostałymi krajami i Unią Europejską jak widać się nie przejmuje. Ta beztroska zdaje się cechować większość brytyjskich polityków. Wychodzą oni z założenia, iż Great Britain is great, to znaczy: Wielka Brytania jest wielka”, a inni niech czekają. Czekaliśmy na nową premier Therese May, gdy Dawid Cameron podał się do dymisji. Czekaliśmy też na premiera Borisa Johnsona, gdy premier May podała się do dymisji – zwrócił uwagę autor felietonu.

Polityk podkreślił, iż 27 państw członkowskich Unii Europejskiej zatwierdziło dwa porozumienia zaproponowane przez brytyjski rząd, a Brytyjczycy dalej nie opuszczają Wspólnoty. W czym tkwi problem?

– Nawet najbardziej eurosceptyczny ojciec brexitu Nigel Farage stwierdził w Parlamencie Europejskim, że to nie Unia winna jest pozostawania Wielkiej Brytanii we Wspólnocie, tylko rząd jego kraju. Zaapelował też o wyjście z Unii bez żadnego porozumienia i po prostu „trzaśnięcie drzwiami” – mówił Mirosław Piotrowski.

Były europoseł zaznaczył, że Unia Europejska mogłaby nie zgodzić się na niekończącą się historię z przedłużaniem daty wyjścia.

– Ale Unia, matka nasza, wie, że Brytyjczycy rocznie wpłacają do unijnego budżetu około 20 mld euro. Wyciągają z niego z powrotem ok. 10 mln euro, więc druga połowę dzieli Bruksela. Ten brytyjski Miś Paddington jest bardzo drogi, kosztowny i im dłużej jest on z nami, tym więcej pozostaje miliardów do podziału (…). Unia nie ma co grymasić – wskazał polityk.

Dlaczego brytyjscy politycy nie spieszą się z wypełnieniem woli narodu wyrażonej w referendum ponad trzy lata temu?

– Interesy (…). Kto wypłacałby emerytury obecnym i byłym europosłom, o tysiącach urzędników nie wspominając? Ci ostatni „nie zasypują gruszek w popiele”. Jak informują mnie znajomi z wielu unijnych agend, składają wnioski o belgijskie obywatelstwo. Pracując w Brukseli tyle lat, nabyli do tego prawa. Potrzeba tylko trochę czasu. Jeśli Wielka Brytania naprawdę wyjdzie, to oni zostaną (…). Tym cechują się wszystkie umowy rozwodowe Wielkiej Brytanii z Unią, czyli: „Jak wyjść, aby jednak pozostać?”. Słowem: dryfujemy i czekamy na wyniki wcześniejszych wyborów, które mają odbyć się na Tamizą jeszcze w tym roku – powiedział prof. Mirosław Piotrowski.

radiomaryja.pl

drukuj