fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Piotrowski: Mijający rok to pasmo nieudolnych działań, eksperymentów i porażek tzw. siły dyplomatycznej nazywanej polską polityką zagraniczną

Trzeba stwierdzić, że mijający rok 2018 to pasmo nieudolnych działań, eksperymentów i porażek tej tzw. siły dyplomatycznej nazywanej polską polityką zagraniczną – powiedział prof. Mirosław Piotrowski, poseł do PE, podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Prof. Mirosław Piotrowski wskazał, iż w Unii Europejskiej zaszły duże zmiany skutkujące niepewnością i niestabilnością polityczną tego organu.

– Pierwsza rzecz to Brexit, który dominował nad polityką unijną. To także kryzys migracyjny, jak również działania Komisji Europejskiej i agend unijnych względem państw członkowskich ograniczających ich suwerenność. Nawet jeden z brytyjskich europosłów zarzucił panom Timmermansowi i Junckerowi, że Polskę, ale także inne kraje UE, traktuje zgodnie z doktryną Breżniewa, czyli ograniczonej suwerenności.  Do tego dochodzą pochodne problemów, np. migracyjnego – nasilające się zamachy – mówił prof. Mirosław Piotrowski.

Unia Europejska nie chce debatować nad sytuacją we Francji. Pomysł Europejskich Konserwatystów i Reformatorów poruszenia tego tematu został odrzucony przez Parlament Europejski.

– Nie organizuje się debaty w Parlamencie Europejskim, nie ma żadnej reakcji, „bo to jest Francja”. Gdyby to była Polska, Czechy, Węgry, Rumunia czy inny kraj – natychmiast agendy trzęsłyby się z oburzenia i wdrażały groźby planów. Natomiast, jeśli mamy do czynienia z Francją czy Niemcami, czyli krajami, które dowodzą de facto Unią, to – jak to się mówi w języku dyplomatycznym – stosuje się odmienne standardy – wskazał poseł do Parlamentu Europejskiego.

Gość Radia Maryja podkreślił, że sen z powiek unijnych urzędników, polityków i decydentów spędza szczególnie sytuacja we Włoszech.

– Nie tyle nawet Polska, choć nią też zajmuje się szczególnie pan Timmermans, ale Włochy. Włochy jako bardzo duży kraj, współzałożyciel Unii Europejskiej, nastręcza wiele obaw tym decydentom. Wzrok pana Salviniego kieruje się w stronę krajów Europy Środkowo-Wschodniej, takich jak Polska, gdyż on wespół z premierem Orbanem zapowiedzieli, że chcą zmiany Komisji Europejskiej, w ogóle zmiany układu politycznego w ramach Unii Europejskiej po zbliżających się w maju kolejnych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jak sądzę, zechcą ten plan realizować przy współpracy europosłów wybranych właśnie w tych krajach – zaznaczył polityk.

Mirosław Piotrowski ocenił także działania polskiej dyplomacji podjęte w mijającym roku. Trzeba stwierdzić, że mijający rok 2018 to pasmo nieudolnych działań, eksperymentów i porażek tej tzw. siły dyplomatycznej nazywanej polską polityką zagraniczną – mówił polityk.

– Przypomnę w kontekście Unii, że wymiana premiera na Mateusza Morawieckiego miała doprowadzić do pojednania z Unią Europejską. Gdy został wybrany UE wprowadziła art. 7, czyli tzw. broń atomową. Liczono na to, że nowe władze i nowy minister spraw zagranicznych (został odwołany Witold Waszczykowski i powołany Jacek Czaputowicz) doprowadzi do resetu z Unią Europejską, czyli do pojednania. Do tego oczywiście nie doszło. Strona polska tylko cały czas ustępowała, tak aby „upaść na kolana” przed panem Timmermansem oraz unijnymi urzędnikami i wycofać się ze zmian legislacyjnych, sądowniczych w Polsce: przywrócić sędziów Sądu Najwyższego, panią Małgorzatę Gersdorf. A przecież w połowie roku pan Mateusz Morawiecki będąc w PE dowodził, że trzeba tych zmian dokonać, bo to są sędziowie jeszcze stanu wojennego. Zanotowaliśmy tutaj porażkę – powiedział europoseł.

Ale tych porażek było niestety więcej – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

– Konflikt z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi w sprawie ustawy o IPN, gdzie na końcu pełnomocnik premiera Izraela Yaakov Nagel powiedział o Polsce: oto kraj, który szczyci się tym, że uchwalił prawo, które według niego przywróci narodowi honor, a pół roku później anuluje je z podkulonym ogonem. Z ubolewaniem trzeba przyznać mu rację. Polska dyplomacja nie reagowała również, gdy w Stanach Zjednoczonych uchwalano ustawę 447 dotyczącą mienia ofiar Holokaustu. Może to stanowić bardzo, bardzo poważny problem dla Polski w perspektywie kilkunastu miesięcy (…). Jeśli idzie o Niemcy – słynna wypowiedź ministra Czaputowicza, że nie ma problemu w relacjach rządu polskiego i niemieckiego ws. reparacji wojennych, a jeszcze parę miesięcy wcześniej prezes PiS mówił, że jest to kwestia do omówienia, więc mieliśmy do czynienia z przykładową kakofonią. Jeśli popatrzymy na Ukrainę – polski rząd ślepo wspiera ten kraj na arenie międzynarodowej w Unii Europejskiej, walczy o nakładanie sankcji na Rosję (…), a w tym samym czasie na Ukrainie Polaków mieszkających na Podkarpaciu nazywa się kolonizatorami oraz ogłasza się rok Stephana Bandery – wyliczał polityk.

Prof. Mirosław Piotrowski przypomniał również działania polskiej dyplomacji związane z Polonią.

– Polska siła dyplomatyczna próbowała pokazać swoją moc na Litwie. Pani ambasador wezwała szefa Związku Polaków na Litwie Michała Mackiewicza i powiedziała, że władze Polski nie życzą sobie, aby kandydował w kolejnych wyborach i dalej był szefem Związku. On oczywiście wystartował i przytłaczającą większością głosów wygrał te wybory (…), a rząd Polski ściga go pod pozorem nieprawidłowości buchalteryjnych.  To porażka także w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o sytuację w Jersey City, gdzie polska ambasada i polski minister spraw zagranicznych Czaputowicz godzili się na przesunięcie pomnika nazywając to „dobrym rozwiązaniem”. Wówczas Polonia sprzeciwiła się, wciągnęła do sprawy przedstawicieli tamtejszej rady miasta i zwyciężyła. Pomnik pozostał na swoim miejscu wbrew stanowisku polskiej dyplomacji – powiedział polityk.

Gość Radia Maryja ocenił, że nie widać żadnych pozytywów polskiej polityki zagranicznej.

Cała rozmowa z prof. Mirosławem Piotrowskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj