fot. twitter.com/wsksim

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Daliśmy sobie narzucić schemat, że człowiek wierzący nie może być jednocześnie człowiekiem rozumnym

Syndrom myślenia postkomunistycznego, tak charakterystyczny dla sporej części elit III Rzeczypospolitej, polega na narzucaniu sobie sposobu myślenia, także o nas samych, przez tych, którzy uważają się za mądrzejszych czy nowocześniejszych. Krótko mówiąc chodzi o brak samodzielności w myśleniu, uleganie jakimś kompleksom i schematom. Zwróćmy uwagę  jak wiele takich schematów daliśmy sobie narzucić, np. przeświadczenie, że człowiek wierzący nie może być jednocześnie człowiekiem rozumnym – powiedział w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk.

Prof. Grzegorz Kucharczyk wskazał, że obecnie spora część osób ulega syndromowi myślenia postkomunistycznego.

– Syndrom myślenia postkomunistycznego, tak charakterystyczny dla sporej części elit III Rzeczypospolitej, polega na narzucaniu sobie sposobu myślenia, także o nas samych, przez tych, którzy uważają się za mądrzejszych czy nowocześniejszych. Krótko mówiąc chodzi o brak samodzielności w myśleniu, uleganie jakimś kompleksom i schematom. Zwróćmy uwagę,  jak wiele takich schematów daliśmy sobie narzucić, np. przeświadczenie, że człowiek wierzący nie może być jednocześnie człowiekiem rozumnym – zaznaczył felietonista.  

Pretekstem do rozważań na ten temat stała się reakcja środowiska akademickiego na list nowego ministra nauki i szkolnictwa wyższego Wojciecha Murdzka.

– Pan minister poinformował w piśmie o objęciu swojego ministerialnego stanowiska. Jednak list ten spotkał się w internecie z falą uszczypliwości i zwykłego hejtu. Powodem był nagłówek, w którym swój list zaopatrzył pan minister. Chodzi o pierwsze słowa prologu do encykliki „Fides et Ratio”  świętego Jan Pawła II. Piękne słowa o tym, że na dwóch skrzydłach – wiary i rozumu – wznosi się duch człowieka ku kontemplacji prawdy. Hejterzy zarzucili panu ministrowi naruszanie tzw. neutralności światopoglądowej państwa. Niektórzy stwierdzali, że wiara to do kościołów, a rozum do uczelni – akcentował profesor.

Historyk powiedział również, że czytając te napaści przypominają się słowa Chestertona, że „ludzie dzielą się na tych, którzy wielbią intelekt i tych, którzy jego używają”.

– Żaden z uniwersyteckich hejterów nie zająknął się oczywiście słowem, że instytucja uniwersytetu została w wiekach średnich powołana przez Kościół, który idąc za nauką swojego boskiego założyciela zawsze doceniał i afirmował rolę rozumu. Jak pisał święty Jan Paweł II we wspomnianej encyklice z 1998 roku, nie można rozdzielać wiary i rozumu, nie pozbawiając człowieka możności właściwego poznania samego siebie, świata i Boga. W innym miejscu tego dokumentu Ojciec Święty przestrzegał, że złudne jest mniemanie, że wiara może silnie oddziaływać na słaby rozum. Przeciwnie – jest wówczas narażona na poważne niebezpieczeństwo, może bowiem zostać sprowadzona do poziomu mitu bądź przesądu – podkreślił.

Prof. Grzegorz Kucharczyk na zakończenie zwrócił uwagę, że mamy już od dłuższego czasu kryzys wywołany walką pomiędzy wiarą i rozumem.

– Kryzys naszej cywilizacji nastąpił w momencie zaistnienia fałszywego kontrastu za sprawą tych, którzy jak np. Marcin Luter mówili, że człowiek wierzący nie może być człowiekiem rozumnym, albo tych, którzy jak tzw. filozofowie doby oświecenia przekonywali, że człowiek rozumny nie może być człowiekiem wierzącym. Sposób reakcji na list ministra nauki pokazuje, że jeszcze daleko nam do zażegnania tego kryzysu – posumował felietonista.

Cały felieton prof. Grzegorza Kucharczyka z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

 

 

 

drukuj