fot. PAP/EPA/Jacek Turczyk

[TYLKO U NAS] Prof. A. Gil: Wizyta Angeli Merkel pokazuje, że kurs w polityce, który obrała Polska, przynosi rezultaty

Była to normalna, robocza wizyta przedstawicieli dwóch państw, którzy wiedzą, że są sąsiadami, którzy wiedzą, że łączą ich liczne więzi – nie tylko ekonomiczne, ale również społeczne i polityczne – mówił na antenie Radia Maryja we wtorkowym wydaniu audycji „Aktualności dnia” historyk prof. dr hab. Andrzej Gil.

Kanclerz Angela Merkel przyjechała w poniedziałek do Polski. Podczas dwustronnych rozmów z premierem Mateuszem Morawieckim omawiano m.in. kwestie wzajemnych relacji, pogłębiania więzi w ramach UE oraz kryzysu migracyjnego. Zdaniem prof. dr hab Andrzeja Gila, „była to normalna, robocza wizyta przedstawicieli dwóch państw, którzy wiedzą, że są sąsiadami, którzy wiedzą, że łączą ich liczne więzi”.

– Nie tylko ekonomiczne, ale również społeczne i polityczne. Ta wizyta nie była żadnym przełomem. Wydaje się, że tych przełomów w relacjach polsko-niemieckich powinno być jak najmniej, a jak najwięcej normalności wynikającej z tego, że obydwa państwa się po prostu szanują. Oceniam tę wizytę jako bardzo dobrą – powiedział.

Polityka migracyjna była ważnym tematem podczas rozmów Mateusza Morawieckiego i Angeli Merkel. Gość Radia Maryja zwrócił uwagę na trzy wątki.

– Pierwsza rzecz, to jest uznanie tego, że trzeba pomagać tam, gdzie są problemy. Druga rzecz, to jest wzmocnienie wewnętrznych granic Unii Europejskiej. (…) Trzecia rzecz, to jest przyjęcie do wiadomości, że Polska przyjęła oczywiście potężną grupę migrantów i na to pani kanclerz zwróciła uwagę – może nie z tego kierunku jak reszta Europy, ale przyjęła. Polska ma swoje zobowiązania i te zobowiązania wykonuje. To jest nowy ton w dyskursie niemieckim. Jeżeli to mówi kanclerz Niemiec, to znaczy, że być może to nastawienie do Polski jako państwa, które jednak przyjmuje uchodźców, zmieni się – wskazał.

Politolog zauważył również, że kanclerz Niemiec unikała tematu relacji Komisji Europejskiej i Polski ws. reformy sądownictwa. Zaznaczył, iż „bardziej strona niemiecka, czyli dziennikarze niemieccy byli tym zainteresowani. (…) To wynika z pewnego pragmatyzmu. Pani Angela Merkel jest politykiem bardzo pragmatycznym. Jeżeli chodzi jej bardziej o to, aby Polska wzięła większy udział w tworzeniu budżetu unijnego, to jednak musi pójść na pewne kompromisy.

– Pamiętajmy, że to ma wymiar praktyczny. To, co robi Komisja Europejska i politycy europejscy – to ma wymiar praktyczny. Zasada jest jedna – Polska ma być jak najbardziej wykorzystywana, Polska ma być jednym z kilkunastu państw europejskich, które mając swój potencjał, powinny być wykorzystywane i o to w tym wszystkim chodzi. Przecież nie chodzi o żadne wartości czy standardy, bo niestety współczesna Unia Europejska tych standardów nie tworzy – stwierdził.

Zapytany o to, czy tak szybka wizyta Angeli Merkel w Polsce po objęciu po raz czwarty urzędu kanclerza Niemiec ma dla nas jakieś znaczenie, historyk odpowiedział, że „w polityce takie gesty są jednoznacznie interpretowane”.

– Wydaje mi się, że jeżeli my okiełznamy nasze emocje i nie wprowadzimy na agendę polsko-niemiecką pewnych tematów – pamiętając o nich i mając je w zanadrzu, w świadomości – to mamy szansę na to, że przynajmniej Europa dostrzeże, że jednak te stosunki niemiecko-polskie są budowane na innych relacjach z większym uznaniem podmiotowości polskiej. To była ważna wizyta, która pokazuje, że kurs, który Polska obrała na samodzielność polityczną (…) przynosi rezultaty – akcentował prof. Andrzej Gil.

Całą rozmowę z prof. dr hab. Andrzejem Gilem we wtorkowym wydaniu audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać  [tutaj].

RIRM

 

drukuj