fot. PAP/ Wojciech Olkuśnik

[TYLKO U NAS] Ppor. A. Michalska: Zwykłe dziękuję jest dla nas bardzo ważne

Otrzymujemy wsparcie z różnych miast, od kobiet, od mężczyzn, od dzieci, od młodzieży, od każdej grupy społecznej. To jest dla nas bardzo ważne, to zwykłe dziękuję – tego nam najbardziej potrzeba – mówiła we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam ppor. Anna Michalska, rzecznik prasowy komendanta głównego Straży Granicznej.

Podczas wtorkowych starć z nielegalnymi migrantami na granicy dwoje funkcjonariuszy Straży Granicznej – kobieta i mężczyzna – zostało rannych w wyniku uderzenia kamieniem. Funkcjonariuszka doznała urazu śródręcza, zaś funkcjonariusz – urazu barku. Obydwoje zostali przewiezieni do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej. Rzecznik komendanta głównego SG zapewniła, że obecnie czują się oni dobrze.

Wtorkowe walki były największym tego typu incydentem od początku całego kryzysu migracyjnego. Straż Graniczną wspierali wówczas funkcjonariusze Policji. W przypadku normalnego patrolowania granic strażnicy są z kolei wspierani przez wojsko.

– Całe wsparcie, które jest nam udzielane przez polskie służby już od kilkunastu tygodni jest dla nas niezwykle cenne i choć Straż Graniczna jest jedną z najlepszych formacji granicznych w Europie, to bez wsparcia polskich służb na pewno byśmy sobie nie poradzili – podkreśliła ppor. Anna Michalska.

Rzecznik zaznaczyła, że działania podjęte przez polskich strażników granicznych były skuteczne, co pokazuje fakt, że strona białoruska zmienia taktykę.

– Mamy coraz mniej indywidualnych prób przekroczenia granicy. Minionej doby (we wtorek – radiomaryja.pl) było to tylko 161 prób, a jeszcze miesiąc temu takich prób było 700 dziennie. Teraz z kolei mamy dużo prób siłowego forsowania granicy. Jakie będą dalsze kroki? Trudno nam przewidzieć, ponieważ reżim Aleksandra Łukaszenki jest nieprzewidywalny, a cała migracja jest sztuczna i trudno jest w zasadzie mówić o migracji. Jest to w zasadzie wypychanie obywateli jednego państwa na terytorium innego państwa – wskazała rzecznik.

Ze strony części opozycji parlamentarnej można usłyszeć zarzuty, jakoby funkcjonariusze Straży Granicznej zachowywali się bezdusznie i nie posiadali empatii, szczególnie wobec dzieci migrantów.

– Funkcjonariusze Straży Granicznej zawsze pomagali osobom, które takiej pomocy oczekują, które takiej pomocy żądają. Wielokrotnie wzywaliśmy zespoły ratownictwa medycznego do grup nielegalnych imigrantów. Sami im pomagamy, bo w naszych szeregach są funkcjonariusze, którzy są przeszkolonymi ratownikami medycznymi, więc taka pomoc jest wszystkim osobom zawsze udzielana i to jest pierwsza rzecz, którą robimy, jeżeli zatrzymujemy nielegalnego migranta; sprawdzamy, czy wymaga udzielenia pierwszej pomocy i jeżeli sam deklaruje, że takiej pomocy chce, również taka pomoc jest mu udzielana – zwróciła uwagę ppor. Anna Michalska.

Część z nich trafia do polskich szpitali. Po zakończonym leczeniu, jeśli deklarują oni chęć złożenia wniosku o objęcie ochroną międzynarodową, wniosek taki jest przyjmowany.

– Jeżeli takiego wniosku nie deklarują, to czekają na decyzję zobowiązującą do opuszczenia terytorium Polski. Organizowane są im powroty do krajów ich pochodzenia – wyjaśniła rzecznik rozmówczyni TV Trwam.

Pomimo hejtu, z jakim spotykają się polscy strażnicy graniczni, płynącym głównie ze strony lewicowo-liberalnych polityków i celebrytów, funkcjonariusze Straży Granicznej spotykają się także z wieloma słowami i gestami wsparcia.

– To jest wsparcie z całego świata – bo i ze Stanów Zjednoczonych, i z Kanady, i od Polaków mieszkających w Holandii. Wszędzie wszyscy popierają nasze działania. Także tutaj, w Polsce, otrzymujemy wsparcie z różnych miast, od kobiet, od mężczyzn, od dzieci, od młodzieży, od każdej grupy społecznej. To jest dla nas bardzo ważne, to zwykłe dziękuję – tego nam najbardziej potrzeba – podkreśliła rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej.

Funkcjonariusze otrzymają też realną pomoc. O ile Straż Graniczna na najbardziej newralgicznym odcinku granicy jest cały czas wspierana sprzętowo, to jednak nowelizacja ustawy o ochronie granic przyjęta wczoraj przez Sejm pozwoli na podejmowanie jeszcze bardziej skutecznych działań. Straż Graniczna będzie mogła korzystać z plecakowych miotaczy gazu (właściwie żelu) pieprzowego, które mają większy zasięg niż stosowane dotychczas mniejsze ręczne miotacze. Ponadto – co bardzo istotne – Straż Graniczna będzie mogła zabierać ze sobą dziennikarzy.

– To również jest dla nas cenne, ponieważ będziemy mogli pokazać, jak ciężka jest obecnie nasza służba – wskazała ppor. Anna Michalska.

Dostęp do strefy przygranicznej (za zgodą komendanta SG, jak w przypadku wszystkich mediów) będą mieli także dziennikarze zagraniczni.

Zapytana o współpracę międzynarodową, rzecznik komendanta głównego SG zaznaczyła, że strażnicy graniczni są w kontakcie z służbami ochrony granicy sąsiednich krajów Unii Europejskiej, a także z Frontexem.

– Frontex dodatkowo wspiera nas przy organizacji operacji powrotnych dla cudzoziemców, więc na polu międzynarodowym jak najbardziej współpracujemy ze służbami granicznymi innych krajów, przede wszystkim krajów sąsiednich – podkreśliła ppor. Anna Michalska.

radiomaryja.pl

drukuj