fot. M.Borawski/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] P. Ł. Andrzejewski: Myślenie „albo Adam Bodnar, albo nikt” jest przejawem egoizmu partyjnego dzisiejszej opozycji

Mamy do czynienia z realizowaniem zasady legalizmu funkcjonowania i sposobu regulowania sytuacji, kiedy osoba utraciła już zdolność do pełnienia swojej funkcji na skutek upływu kadencji. Ustawa jeszcze z okresu generała Jaruzelskiego i Kiszczaka jest utrwalona w mentalności protestujących przeciwko regulacji, która wyraźnie łączy przestrzeganie kadencyjności z zasadą demokratycznego państwa prawa. Odwoływanie tego do myślenia „albo Adam Bodnar, albo nikt” jest przejawem egoizmu partyjnego dzisiejszej opozycji – ocenił Piotr Łukasz Andrzejewski w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. Sędzia Trybunału Stanu odniósł się do wyroku TK w sprawie RPO.

W Dzienniku Ustaw w czwartek po południu opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że przepis pozwalający Rzecznikowi Praw Obywatelskich pełnić obowiązki po upływie jego kadencji do czasu objęcia stanowiska przez następcę jest niezgodny z konstytucją. [czytaj więcej] 

– Wyrok nie dotyczy tylko konkretnego Rzecznika Praw Obywatelskich, Adama Bodnara, który zakończył kadencję na jesieni zeszłego roku, a mimo to – zgodnie z ustawą ze stanu wojennego, z 1987 roku, sprzed konstytucji – ma upoważnienie do pełnienia swoich funkcji do czasu wyboru następcy. Orzeczenie ma charakter precedensowy ustrojowo, bo przecież nie tylko w konstytucji jest sformułowany wymóg uzyskania zgody Senatu na prawo Sejmu do wybrania Rzecznika Praw Obywatelskich, ale też prezesa Najwyższej Izby Kontroli. W przypadkach, gdzie Senat asekuracyjnie wymieniony jest jako organ współdecydujący, będziemy stykać się z tym, z czym stykamy się od 2015 roku – odkąd w Senacie większość ma grupa, która kontestuje wynik wyborów i funkcjonowanie organów państwa polskiego tylko dlatego, że nie oni są u steru władzy – zwrócił uwagę Piotr Łukasz Andrzejewski.

Trybunał Konstytucyjny ocenił, że zaskarżony przez posłów przepis „w praktyce jest stosowany w ten sposób, że skutkuje automatycznym przedłużeniem kadencji RPO do czasu wyboru jego następcy bez żadnych ograniczeń czasowych czy przedmiotowych”.

– Mamy do czynienia z realizowaniem zasady legalizmu funkcjonowania i sposobu regulowania sytuacji, kiedy osoba utraciła już zdolność do pełnienia swojej funkcji na skutek upływu kadencji. (…) Ustawa jeszcze z okresu generała Jaruzelskiego i Kiszczaka, kiedy dyrektywnie kierowano personalnymi obsadami ze strony czynników monopolistycznych, politycznych, jest utrwalona w mentalności protestujących przeciwko regulacji, która wyraźnie łączy przestrzeganie kadencyjności z zasadą demokratycznego państwa prawa. (…) Odwoływanie tego do myślenia „albo Adam Bodnar, albo nikt” jest przejawem egoizmu partyjnego dzisiejszej opozycji – ocenił sędzia Trybunału Stanu.

Przepis ma utracić moc po upływie 3 miesięcy od publikacji wyroku. Pojawia się pytanie: Czy działania prowadzone przez Rzecznika Praw Obywatelskich do czasu wyboru następcy będą prawnie uzasadnione, skoro pełnienie obowiązków po upływie jego kadencji jest niezgodne z konstytucją?

– Musimy odróżniać upływ kadencji Adama Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich od kontynuacji pracy urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich i jego zastępców. (…) Do czasu, kiedy nie nastąpi uregulowanie ustrojowe, wszystkie działania są prawnie uzasadnione. Nie można naruszyć bezpieczeństwa prawnego jednostki z domniemaniem, że urząd występuje w jego interesie. Dopóki nie obali się domniemania, trzeba dać pierwszeństwo reprezentowania przez urząd Rzecznika Praw Obywatelskich interesu obywateli, których jest obowiązany strzec w ramach uprawnień urzędu. To nie osoba Adama Bodnara decyduje o prawomocności, ale decyduje charakter imperium, czyli władztwa i uprawnień konstytucyjnych jako rzeczników interesów jednostek. To jest fakt, że było to nadużywane – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

– W wielu miejscach interwencje Adama Bodnara wykraczały poza zakres kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich, tam, gdzie kwestionowały z naruszeniem zasady legalizmu, czyli podporządkowania się ustawą i zakresem tego, co dopuszcza prawo ingerowania w ustrojowy sposób funkcjonowania państwa polskiego i jego organów – kontynuował.

Całą rozmowę z sędzią Piotrem Łukaszem Andrzejewskim z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj