fot. M.Borawski/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Mec. P. Ł. Andrzejewski: Niemiarodajne jest prowadzenie referendum w sytuacji, kiedy Sąd Najwyższy jest zdekompletowany

Ważność referendum ogólnokrajowego stwierdza Sąd Najwyższy. Nie posiada on w tej chwili prezesa, tylko ma zastępcę, jest zdekompletowany. W związku z tym tak naprawdę niemiarodajne jest prowadzenie referendum w sytuacji, kiedy jest zdekompletowany SN – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja mec. Piotr Łukasz Andrzejewski, sędzia Trybunału Stanu. Odniósł się w ten sposób do projektu prezydenta Andrzeja Dudy ws. referendum konstytucyjnego, którym zajmuje się Senat.

Senacka komisja ustawodawcza nie zarekomendowała Senatowi wyrażenia zgody na zarządzenie przez prezydenta referendum konsultacyjnego w sprawie zmian w konstytucji.

Piotr Łukasz Andrzejewski zwrócił uwagę na problem z przeprowadzeniem referendum, wynikający z braku porozumienia w kwestii Sądu Najwyższego.

– Problematyka konstytucyjna wymaga głębszej znajomości społecznej inicjatywy, niż to wynika ze stanu bieżącego. Prezydent, kierując się słusznymi założeniami, spowodował taką reakcję ze względu na to, co jest elementem koniecznym dla doprowadzenia wyniku referendum do praktycznej realizacji. Mianowicie, ważność referendum ogólnokrajowego stwierdza Sąd Najwyższy. Nie posiada on w tej chwili prezesa, tylko ma zastępcę, jest zdekompletowany. W związku z tym tak naprawdę niemiarodajne jest prowadzenie referendum w sytuacji, kiedy jest zdekompletowany SN – tłumaczył sędzia.

Obecna sytuacja związana z Sądem Najwyższym jest kryzysowa i rzutuje na prace nad prezydenckim projektem referendum – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Ta sytuacja nie najlepiej sprzyja tej rozgrywce merytorycznej, gdzie oddolne, społeczne rozpoznanie i dopracowywanie treści norm konstytucyjnych miałoby być wiążące dla decydentów w postaci zarówno Sejmu, Senatu, jak i prezydenta. Stąd wydaje mi się, że trzeba by przede wszystkim szukać motywacji tego negatywnego stanowiska, bo nie jest to przecież wniosek opozycji, która blokuje i będzie blokowała to referendum, tylko jest to głębokie rozeznanie racjonalności, zarówno określonych w treści pytań, jak i racjonalności doprowadzenia skutecznie tego referendum do rezultatu miarodajnego dla zmiany konstytucji w przyszłości – akcentował prawnik.

W przypadku prezydenckiego projektu referendum konstytucyjnego Senat mógłby zaproponować inną treść pytań – ocenił były senator.

– Zasugerować odmienną treść pytań, korzystając z regulaminowej normy, która z powrotem pozwala się zwrócić do prezydenta o doprecyzowanie treści tych pytań, jednocześnie prezentując stanowisko Senatu. Senat jest zdolny, aby przeprowadzić debatę na temat tego, co w tej konstytucji wymaga szczególnego społecznego rozpoznania i dopracowania zgodnie z sugestią, która wydaje się być słuszna. Nie wszystko musi się znaleźć w konstytucji, bo to, co wnioskował pan prezydent, jest sformułowane bardzo ostrożnie. To jest tylko propozycja – zaznaczył.

Piotr Łukasz Andrzejewski wyszczególnił również, jakie działania wobec prezydenckiego projektu dot. przeprowadzenia referendum konstytucyjnego mógłby podjąć Senat.

– Byłoby tzw. konstruktywne odrzucenie albo – bez odrzucania – zwrócenie się do prezydenta. Wtedy jest czas na uzupełnienie składu Sądu Najwyższego, na przezwyciężenie niemożliwości w tym zakresie, organizowanej przez kadry opozycyjne, dzisiaj destrukcyjne wobec państwa i prawa polskiego i zasugerowanie stanowiska Senatu. Senat może w ogóle nic nie mówić, tylko powiedzieć „nie”, ale może wyrazić swoje stanowisko. Może stworzyć całą debatę na temat tych pytań referendalnych – podkreślił sędzia Trybunału Stanu.

Motywowanie działań senackiej komisji ustawodawczej chęcią odegrania się na prezydencie za zawetowanie pierwotnych projektów ustaw o KRS i SN nie jest odpowiednie dla partii rządzącej – powiedział gość „Aktualności dnia”.

– Takie postępowanie nie licuje z powagą obozu dobrej zmiany i nie licuje z nadrzędnością dobra racji stanu. Państwo, prawo, konstytucja to jest to, co dla nas jest elementem nadrzędnym. To wartość, której nie mieliśmy, a w stulecie niepodległości prezydent akcentuje ten termin ze względu na rangę tego, że wreszcie możemy sami decydować o swoim losie, i to nie tylko doraźnie, wyłonione większości w Sejmie i Senacie, ale przenosi to na forum dysputy publicznej – podsumował prawnik.

Całość rozmowy z mec. Piotrem Łukaszem Andrzejewskim w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj]

RIRM

  

drukuj