fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Mec. L. Obara: Z sądów zrobiliśmy śmietnik. Oddajmy drobne sprawy sędziom pokoju. To 15 milionów spraw

Z sądów zrobiliśmy śmietnik. Wszystkie sprawy do sądu – piękna to jest zasada, natomiast świat poszedł inaczej. W Stanach Zjednoczonych, w Anglii, w Belgii, w Szwajcarii, za czasów Księstwa Warszawskiego stworzono instytucję sędziów pokoju. Te drobne sprawy cywilne i karne nie musiały być w sądzie. (…) Oddajmy te drobne sprawy: 15 milionów spraw – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.

Lech Obara odniósł się do kwestii zmian, które należałoby przeprowadzić w polskim  wymiarze sprawiedliwości, aby usprawnić jego działanie. Jednym z takich rozwiązań mogłoby być otoczenie sędziów pomocą ze strony ławników.

– Trzeba sędziego, który ma określone poglądy, swoje przekonania, otoczyć ludźmi jak kokonem, tak jak patrzymy na filmach zachodnich, amerykańskich – więc obywatele, którzy mają obowiązek być ławnikami czy ławę stanowić. Czyli u nas otoczyć go i wnieść do jego orzekania to poczucie sprawiedliwości, to ludzkie doświadczenie życiowe, ludzkie poczucie sprawiedliwości. W takiej sytuacji to nie jest tylko teoria. (…) W takim wypadku można nawet i przegłosować sędziego, przedyskutować z sędzią. Natomiast gdy on jest sam, często to młody człowiek, z określonymi doświadczeniami – większymi czy mniejszymi – to orzeka tak, a nie inaczej – tłumaczył prawnik.

Dzisiaj ławnicy orzekają w prawie pracy, w sądach rodzinnych i przy zbrodniach. Problem polega jednak na rozwiązaniach systemowych – wskazał prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.

– Jeżeli się ich nie losuje, tylko przydziela sprawy, jeżeli nie biorą udziału od początku do końca w rozprawach, jeżeli nie mają – tak jak my sobie wyobrażamy nowych ławników – przygotowania, obsługi prawnej, nauki pisania zdań odrębnych (które sędzia nota bene musi napisać za nich), nie zrobimy z nich kogoś, kto jest pasjonatem, walczy – tak jak na całym świecie – to w takiej sytuacji mamy taki stan, jaki jest. Ja bym zaczął chociażby od tych dóbr osobistych. Tu, gdzie jest tak ważna ocena. Również w sprawach prasowych – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Jednym z największych problemów związanych z polskim sądownictwem jest przewlekłość spraw. Dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie instytucji sędziów pokoju – ocenił Lech Obara.

– Dla mnie największym nieporozumieniem jest to, że zrobiliśmy – przepraszam za słowo – śmietnik. Z sądów zrobiliśmy śmietnik. Wszystkie sprawy do sądu – piękna to jest zasada, natomiast świat poszedł inaczej. W Stanach Zjednoczonych, w Anglii, w Belgii, w Szwajcarii, za czasów Księstwa Warszawskiego stworzono instytucję sędziów pokoju. Oni potem funkcjonowali w Królestwie Polskim, potem w II Rzeczypospolitej. Te drobne sprawy cywilne i karne nie musiały być w sądzie. W Anglii to jest coś, za co się nie płaci, to jest wyróżnienie, że zostaje wybrany. Nie wiem, dlaczego tyle lat się to wszystko toczy. Oddajmy te drobne sprawy: 15 milionów spraw – zaznaczył mecenas.

O wprowadzenie sędziów pokoju apelowali m.in. posłowie Kukiz’15, jednak do tej pory nie poczyniono żadnych poważniejszych działań w tym kierunku.

– Trzeba przypominać o tym ciągle, że sędziowie pokoju muszą odciążyć sąd. Nie wszystko do sądu. Część spraw oddać notariuszom. Mamy cały katalog: komornikom, notariuszom. Sędzia nie może się zajmować sprawami sąsiadów, gdzie jeden drugiego obraził. Dlaczego tego nie oddać społeczeństwu? Przecież najwyższą władzą jest naród i to ona ma sprawować władzę i nad tą trzecią siłą, jaką jest sądownictwo – zwrócił uwagę prawnik.

Wielką nadzieją na poprawienie kondycji wymiaru sprawiedliwości miał być instrument skargi nadzwyczajnej, jednak – jak do tej pory – to rozwiązanie się nie sprawdziło. To narzędzie jest dotknięte poważnymi wadami i wymaga wielu poprawek – podkreślił gość TV Trwam

– Po pierwsze, jeżeli prokuratura dostała ok. 6 tys. wniosków i wniosła 118 spraw, a reszta tych wnioskodawców dostaje odpowiedź, że nie widzi podstaw – bez uzasadnienia. Ja się nie dziwię – ośmiu prokuratorów, 6 tys. wniosków. Trzeba przecież zbadać akta. To błąd systemowy, ponieważ nie zrobiono tego, co jest przy kasacji, czyli ma to pisać adwokat, radca prawny, który wie, że jak źle napisze, to jeszcze sąd zawiadomi i ma dyscyplinarkę –  podsumował prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.    

radiomaryja.pl                  

drukuj