[TYLKO U NAS] Mec. Lech Obara: Jest grupa ludzi, którzy mogą dochodzić odszkodowań od rządu niemieckiego

Jest wąska grupa, która mogłaby spokojnie dochodzić przed niemieckim sądem odszkodowań od rządu niemieckiego za zbrodnie wojenne i ten rząd niemiecki uznaje taką możliwość – powiedział w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja mec. Lech Obara, przewodniczący Stowarzyszenia Patria Nostra.

Mecenas z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy” powiedział, w kontekście pojawiającej się szansy na dochodzenie przez Polaków odszkodowań za niemieckie zbrodnie wojenne, że „z punktu widzenia prawa niemieckiego, pojawia się dla wąskiej grupy obywateli możliwość legalnego, bezproblemowego dochodzenia odszkodowań za osoby – tyczy się to członków rodzin – które zostały pozbawione życia na podstawie wyroków tzw. Sondergerichtów, czyli wyroków sądów policyjnych”.

– To jest jedyna sytuacja, w której możemy dochodzić odszkodowania za zbrodnie II wojny światowej, bo pamiętamy, że niemieckie zbrodnie dotychczas nie mogły być dochodzone, ponieważ jest immunitet państwa niemieckiego, który uniemożliwia dochodzenie przez osoby poszkodowane przez zbrodniarzy niemieckich swoich odszkodowań. Natomiast jest wąska grupa, która mogłaby spokojnie dochodzić przed niemieckim sądem odszkodowań od rządu niemieckiego i ten rząd niemiecki uznaje taką możliwość. Okazuje się, że na podstawie jednej ze spraw nasz Instytut Pamięci Narodowej zwraca się do instytucji niemieckich, które uznają określone wyroki (…) za nieważne. Informują o tym osoby najbliższe osób zamordowanych na podstawie takich wyroków i mówią, żeby iść do sądu niemieckiego, ponieważ można dochodzić odszkodowania – wskazał gość Radia Maryja.

– Chwała IPN-owi, że przedsięwziął działania w kierunku unieważnienia, na podstawie znalezionych w archiwach wyroków niemieckich, ale szkoda, że nie poszedł dalej. Nie można takich osób zostawiać samych sobie i narażać je na procesy przed sądami obcego państwa – dodał.

Mec. Lech Obara przypomniał, że „były tzw. procesy obrońców poczty gdańskiej (…), które ukształtowały linię orzecznictwa. Oczywiście ona może się dalej kształtować, bo to nie były wielkie sukcesy adwokatów niemieckich, występujących ws. obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku”.

– Natomiast można to kontynuować, należy wypracowywać, ale nie mogą tego robić wdowy czy staruszki. Tu państwo polskie, które dzisiaj mówi o miliardowych reparacjach czy o szansie odszkodowania indywidualnego – o ile zapadnie wyrok Trybunału Konstytucyjnego, na który czekamy – nie może zostawić tych, którzy nie muszą czekać. Oni w niemieckich sądach mogą walczyć – podkreślił.

Gość „Aktualności dnia” mówił również, że walka o odszkodowanie jest „prawem do sądu (każdego człowieka – red.), bo m.in. grupa stu parlamentarzystów z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, która złożyła skargę do Trybunału Konstytucyjnego, jako pierwszy zarzut postawiła, że oto jest łamane prawo do sądu. Obywatel Polski ma prawo dochodzić swoich słusznych roszczeń od państwa niemieckiego, które odpowiada i – że tak powiem – nie „odżegnuje się” od odpowiedzialności za zbrodnie, które popełnili jego funkcjonariusze, a więc żołnierze tych zbrodniczych formacji”.

– Myślę, że trzeba postulować, jak jest zainteresowanie, w sposób zorganizowany. Wydaje mi się, że gdzieś są zebrane środki, które by pomogły tym obywatelom, którzy dochodzą swoich roszczeń, żeby to nie było zrobione „na żywioł”. (…) Powinniśmy przygotować się do takiej wielkiej akcji dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez poszkodowanych obywateli polskich po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. (…) Te roszczenia się nie przedawniły – zaznaczył mec. Lech Obara.

Cała rozmowa z mec. Lechem Obarą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj