fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Mec. L. Obara: 6 mln polskich obywateli wciąż nie otrzymało odszkodowań za poniesione szkody i krzywdy dokonane przez III Rzeszę

W kwestii reparacji wojennych Polsce pozostaje droga dyplomatyczna. Droga prawna do tego została wyłączona. 6 mln polskich obywateli wciąż ma nienaprawione szkody. Cały świat idzie w kierunku znalezienia drogi wobec napastników, którzy stosowali zbrodnie wojenne – powiedział mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. 

W doktrynie prawa międzynarodowego utrwalił się podział roszczeń na reparacje wojenne oraz indywidualne roszczenia odszkodowawcze. Mecenas Lech Obara wskazał, że „należy to rozróżnić, gdyż każde z roszczeń posiada określone przeszkody w ich realizacji”.

– Tutaj mówimy o realizacji roszczeń wobec Niemiec za szkody i krzywdy wyrządzone przez funkcjonariuszy III Rzeszy na obywatelach Polski. Reparacja to płatność kompensacyjna państwa przegranego na rzecz państwa zwycięskiego. Rzesza przegrała II wojnę światową, więc powinna  ponieść świadczenia kompensujące wszelkie straty, jakie poniosło państwo zwycięskie. Niestety, droga prawna dochodzenia do tego została wyłączona przez to, iż Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze, który rozpatruje tego rodzaju spory, został wyłączony. Polska wyłączyła ongiś sprawy dot. sporów sprzed 1989 r., a Niemcy tylko sprawy po kwietniu 2008 roku. Nie mamy więc forum, na którym przed niezależnym sądem państwo mogłoby pozwać państwo. Pozostaje droga dyplomatyczna – wyjaśnił gość Radia Maryja.

Prezes Stowarzyszenia Patria Nostra powiedział, że „sprawę reparacji pozostawiamy organom państwa, natomiast indywidualnie obywatele – często potomkowie bądź żyjące ofiary – którzy ponieśli szkody i krzywdy dokonane przez siły zbrojne III Rzeszy, mają nienaprawione roszczenia”.

– Dotyczy to 6 mln polskich obywateli. Rodzi się pytanie, czy jest takie roszczenie, którego można dochodzić przed sądem wobec państwa niemieckiego? Nie ma przepisu, który by tego zabraniał. W orzeczeniu naszego Sądu Najwyższego pojawiło się słowo „zwyczajowy immunitet państwa niemieckiego”. Nie ma twardego przepisu, natomiast jest zwyczaj międzynarodowy – zauważył.

Dostrzegliśmy, że są państwa, w których zwyczaj ten nie jest honorowany. Dotyczy to spraw m.in. przed sądami greckimi czy włoskimi – kontynuował mec. Lech Obara.

– Można wskazać przykłady, gdzie sądy greckie czy włoskie nie uznają istnienia immunitetu, jeśli chodzi o zbrodnie wojenne przeciwko ludzkości. Charakterystyczne jest, że Trybunał w Hadze – gdzie Niemcy odwołali się wobec istnienia tego rodzaju orzeczeń, na podstawie których czynione były nawet postępowania egzekucyjne wobec mienia niemieckiego – nakazał sądownictwu włoskiemu uszanować immunitet. W odpowiedzi na to Trybunał Konstytucyjny Włoch wskazał, że zbrodnie przeciwko ludzkości są wyłączone z immunitetu i można dochodzić roszczeń odszkodowawczych. (…) Cały świat idzie w kierunku znalezienia drogi wobec napastników, którzy stosowali zbrodnie wojenne. Między innymi na tych przykładach opieramy naszą nadzieję – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z mec. Lechem Obarą dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj