fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Woś: Pomoc humanitarna innym krajom leży również w interesie Polski

Podjęliśmy decyzję o tym, że kierujemy się zasadą miłości chrześcijańskiej, czyli najpierw własny dom, własne podwórko, region, państwo, a później wychodzimy na zewnątrz. Ta pomoc jest też w polskim interesie, bo dzięki temu przeciwdziałamy u źródeł tym wielkim problemom, z którymi zmaga się Europa – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam pełnomocnik rządu ds. pomocy humanitarnej Michał Woś.

W poniedziałek obchodziliśmy Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Upamiętnia on tragiczne wydarzenia z 2008 r. – śmierć wysokiego komisarza ONZ ds. praw człowieka.

– To, że jest coś takiego, jest wielką wartością. Upamiętnia bowiem atak na biuro ONZ w Bagdadzie. Zginęło wtedy 22 pracowników, którzy byli na miejscu po to, by nieść pomoc tym, których życie jest zagrożone. To dzień przeznaczony na moment zadumy dla tych, którzy poświęcili swoje życie, ratując życie innych osób – podkreślił Michał Woś.

– To okazja, by pomóc także Polakom – polskim misjonarzom poza granicami kraju czy tym, którzy angażują się w sprawy pomocy w Syrii, w Aleppo – dodał.

Bo takie odruchy serca powinny być czymś naturalnym.

– Polacy sami otrzymywali kiedyś pomoc. Teraz mamy do czynienia z takimi nieszczęściami na świecie. W niektórych miejscach są ofiary konfliktów zbrojnych, głodu. My – jako chrześcijanie – jesteśmy zobowiązani, by pomagać – wskazał pełnomocnik rządu ds. pomocy humanitarnej.

Pomoc dociera do potrzebujących w różny sposób. Polska przekazała innym krajom pomoce humanitarne o wartości około 2 mld 800 mln złotych.

– To jest cała współpraca rozwojowa. Zaliczają się do niej na przykład składki na ONZ, umarzanie pożyczek państwom potrzebującym, ale również miliony złotych na pomoc humanitarną. Ktoś powie: „No jak to, przeznaczają pieniądze na pomoc humanitarną, a nie dla nas”. My – jako polski rząd – podjęliśmy decyzję o tym, że kierujemy się zasadą miłości chrześcijańskiej, czyli najpierw własny dom, własne podwórko, region, państwo, a później wychodzimy na zewnątrz. Ta pomoc jest też w polskim interesie, bo dzięki temu przeciwdziałamy u źródeł tym wielkim problemom, z którymi zmaga się Europa – powiedział.

RIRM

drukuj