fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] M. Wójcik: Chcieliśmy, żeby Komisja Wenecka odwiedziła Muzeum Żołnierzy Wyklętych, zrozumiała historię Polski i sens reformy wymiaru sprawiedliwości. Zignorowano nasze zaproszenie

Zaproponowaliśmy, żeby przedstawiciele Komisji Weneckiej odwiedzili Muzeum Żołnierzy Wyklętych, żeby zobaczyli, jak historia Polski jest trudna, jak wpisywał się w to niezreformowany wymiar sprawiedliwości, zwłaszcza po wojnie, i żeby zrozumieli sens tych reform. Niestety zignorowano nasze zaproszenie. Dzisiaj jest kolejny atak, ten protest [Marsz Tysiąca Tóg] to kolejny krok – wskazał Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Spod Sądu Najwyższego w Warszawie ruszył w sobotę „Marsz Tysiąca Tóg”. Przedstawiciele zawodów prawniczych protestują przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości. Wielu z nich jest ubranych w sędziowskie togi.

– Można zerknąć do Ustawy o ustroju sądów powszechnych, gdzie jest przepis, który mówi, co jest strojem służbowym sędziego – toga, i gdzie ona jest używana – w sądach. Nie używa się tóg ubierając się i chodząc sobie po ulicach w protestach, tylko w ściśle określonych sytuacjach. To strój urzędowy, bo użycie w innym przypadku może być uznane jako naruszenie godności sędziowskiej, powagi tego zawodu – podkreślił wiceminister.

Odnosząc się do samego protestu Michał Wójcik powiedział, że realizowany jest program „ulica i zagranica”.

– Znowu jest próba realizacji tych słów Donalda Tuska, podgrzewania narracji. Sędziowie nie zgadzają się z ustawami, które wpisują się w reformę wymiaru sprawiedliwości, reformę, której podjął się rząd Zjednoczonej Prawicy. A jest ona potrzebna. Nie może być sytuacji, w której sędzia kwestionuje status innego sędziego, bo doprowadzilibyśmy do anarchii w państwie – wskazał gość Radia Maryja.

W piątek zakończyła się w Polsce wizyta Komisji Weneckiej. Jej członkowie przyjechali na zaproszenie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

–  Pan Grodzki stwierdził, że ma kompetencje do tego, żeby prowadzić sobie politykę w tym zakresie, chociaż nie upoważnia go do tego ani konstytucja, ani żaden przepis w Polsce, ani regulamin Senatu, na który się powoływał (…). Komisja nie powinna podejmować działań z bardzo prostego powodu: w samym statusie komisji jest mowa, że jeżeli już państwo zaprasza, to musi to być np. Parlament, głowa państwa czy rząd. Czy pan marszałek Grodzki jest całym Parlamentem? Przecież nie jest (…). Sam sobie prowadzi tego typu działania, jeździ do Brukseli, zaprasza przedstawicieli różnych organizacji do Polski – mówił.

Nikt z rządu nie spotkał się oficjalnie (ani nieoficjalnie) z Komisją Wenecką.

– Jeżeli chce badać praworządność to musimy działać legalnie, na podstawie prawa i w granicach prawa. Nie wolno nam łamać tych zasad. Natomiast zaproponowaliśmy, żeby przedstawiciele tej Komisji odwiedzili Muzeum Żołnierzy Wyklętych, żeby też zrozumieli trochę historie Polski, żeby zobaczyć, jak ta historia Polski jest trudna, jak wpisywał się w to niezreformowany wymiar sprawiedliwości, zwłaszcza po wojnie, żeby rozumieć sens całych tych reform. Niestety zignorowano nasze zaproszenie. Dzisiaj jest kolejny atak, ten protest to kolejny krok – zaznaczył polityk.

Cała rozmowa z wiceministrem Michałem Wójcikiem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj