fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Jeżeli Polska odwróci się od pisania historii – napiszą ją za nas inni

Od czasu upadku Muru Berlińskiego nie mamy polskiej historii Rosji i polskiej historii Niemiec. Ponad 30 lat mija i to, co jest na rynku polskim, to są tłumaczenia historyków niemieckich, francuskich, rosyjskich czy angielskich. Oni zadają inne pytania, ich interesują inne rzeczy, a my mamy inne doświadczenia z tymi krajami. Państwo polskie nie może się od tego odwracać. Jeżeli my tego nie zrobimy, będą to robić inni, a my tylko będziemy tłumaczyć ich dokonania – wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk z Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Nie milkną echa propagandowych słów wypowiedzianych przez prezydenta Rosji, który obarczył Polskę o współudział w wybuchu II wojny światowej i współpracę z Hitlerem. Prof. Grzegorz Kucharczyk zaznaczył, że „fake history” uprawiana ostatnio przez Kreml jest kontynuacją procesu zakłamywania historii Polski.

– Putin mówi o współudziale Polski za wybuch II wojny światowej, jednocześnie usprawiedliwiając agresję Związku Sowieckiego 17 września 1939 r. i bagatelizując pakt Hitler-Stalin z 23 sierpnia 1939 r. Jednak wcześniej, będąc na Westerplatte w 2009 r. interpretując traktat wersalski z 1919 r. – który w sensie prawa międzynarodowego sankcjonował powrót niepodległej Polski do rodziny państw europejskich – mówił, że Wersal to było pogwałcenie zarówno praw Rosji, jak i Niemiec. Ta narracja jest bardzo systematyczna. W 2015 r. z okazji 70-lecia Jałty Putin i podporządkowane mu rosyjskie media też interpretowały to wydarzenie – które dla nas i wielu narodów Europy Środkowej i Wschodniej było spuszczeniem żelaznej kurtyny, która oddzieliła nas od świata zachodniego wbrew naszej woli – jako szczyt wyzwalającej misji Armii Czerwonej – przypomniał historyk.

W tym roku obchodzić będziemy 80. rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Profesor zwrócił uwagę, iż z tej racji należy przygotować się na kolejną fazę propagandy historycznej Kremla, a mianowicie odgrzanie tzw. Anty-Katynia. Wyraził również nadzieję, że odpowiednie organy państwa polskiego już działają w tej kwestii.

– Już pod koniec rządów Michaiła Gorbaczowa (nota bene pokojowego laureata Nagrody Nobla) Kreml rozpętał propagandową nagonkę na Polskę, że rzekomo w 1920 r. w obozach jenieckich w Polsce masowo ginęli jeńcy bolszewiccy, ponieważ „byli mordowani przez władze Polskie”. W tej narracji Katyń 1940 był tylko rewanżem za tą o wiele większą zbrodnię, którą „Polacy popełnili na jeńcach rosyjskich”. Należy przygotować się, że będzie kolejne odgrzanie tego tematu przy okazji 80-lecia Katynia i 100-lecia Bitwy Warszawskiej. Mam nadzieję, że władze państwa polskiego są na to przygotowane i odpowiednie kroki zostały już poczynione – powiedział gość Radia Maryja.

Prof. Grzegorz Kucharczyk zaznaczył, że oświadczenia ze strony najwyższych przedstawicieli Polski ws. przekłamywania historii naszej Ojczyzny są potrzebne, ale muszą za tym iść systematycznie prowadzone przez polskich historyków badania naukowe dotyczące okupacji podczas II wojny światowej, genezy tej wojny, a także historii Niemiec i Rosji.

– Jeżeli tak nie jest, to jesteśmy zdani na to, że ktoś inny pisze tę historię, a my tylko tłumaczymy na język polski. Jak widać, historia ma znaczenie. Przypomnijmy sobie, co było w 2018 r. przy okazji nowelizacji ustawy o IPN. Nagle się okazuje, że wizja historii najnowszej ma nie tylko znaczenie polityczne czy ekonomiczne, ale nawet militarne. Słyszeliśmy, że jak nie poprawimy tej ustawy, to Amerykanie nie będą mieli w Polsce baz wojskowych. To są naprawdę poważne sprawy i trzeba zerwać z myśleniem, że nauka to jest tylko innowacyjna gospodarka na rzecz przemysłu. Nauka to także nauki humanistyczne, w tym historia, która ma – jak widać przy okazji putinowskiej propagandy – fundamentalnie ważne znaczenie dla nowoczesnego państwa – podkreślił.

Historyk odniósł się także do zarzutów Putina o rzekomym antysemityzmie Polaków, przypominając historię Rosji.

– Nikt nie wspomina, że w ramach paktu Ribbentrop-Mołotow Stalin wydawał Hitlerowi komunistów niemieckich, którzy wcześniej schronili się na teren Związku Sowieckiego przed Hitlerem. To w większości byli ludzie pochodzenia żydowskiego. Ich czekała w Niemczech kara śmierci i to było wykonywane. Jeżeli teraz Putin mówi o rzekomym antysemityzmie Polski przedwojennej czy polskich dyplomatów II RP, to warto mu to przypomnieć. Warto zadać pytanie, dlaczego Związek Sowiecki, który miał taką sama wiedzę, jak mocarstwa zachodnie o tym, co dzieje się w Auschwitz, dlaczego oni nie bombardowali torów kolejowych, które wiodły do niemieckiego obozu zagłady? Dlaczego tego nie zrobili? Dlaczego czekali do 1945 roku? Podobnie trzeba przypomnieć, że w Katyniu w 1940 r. z rąk sowieckiego NKWD ginęli polscy oficerowie, również pochodzenia żydowskiego. Kto tutaj tak naprawdę był antysemitą? – pytał profesor.

Gość „Aktualności dnia” wskazał, że odłogiem leżą kluczowe dla państwa polskiego kwestie – badanie dziejów Rosji i Niemiec oraz stosunków Polski z tymi krajami.

– Od czasu upadku Muru Berlińskiego nie mamy polskiej historii Rosji i polskiej historii Niemiec. Ponad 30 lat mija i to, co jest na rynku polskim, to są tłumaczenia historyków niemieckich, francuskich, rosyjskich czy angielskich. Oni zadają inne pytania, ich interesują inne rzeczy, a my mamy inne doświadczenia z tymi krajami. Państwo polskie nie może się od tego odwracać. Ja wiem, że do 2015 r. było na zasadzie: „Nas to nie obchodzi, radźcie sobie sami”, ale ciągle mam nadzieję, że ta dobra zmiana przełoży się też np. na zainteresowanie państwa polskiego chociażby poprzez odpowiednio prowadzoną politykę grantową wspierania projektów badawczych (…). Jeżeli my tego nie zrobimy, będą to robić inni, a my tylko będziemy tłumaczyć ich dokonania – akcentował historyk.

Cała rozmowa z prof. Grzegorzem Kucharczykiem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj