[TYLKO U NAS] M. Przeworska po spotkaniu środowisk rolniczych z ministrem G. Pudą: Czekamy, żeby Ministerstwo Rolnictwa zaczęło rozmawiać też z mniej pokornymi
Czekamy na to, żeby także z innymi, mniej pokornymi ministerstwo też zaczęło rozmawiać. Nie możemy też pozwolić na to, aby w jakikolwiek sposób rozbijać jedność w rolnictwie – mówiła Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Dzisiaj odbyło się spotkanie przedstawicieli związków i organizacji rolniczych z ministrem rolnictwa Grzegorzem Pudą. W rozmowach brał udział m.in. prezes Rady Ministrów.
– Bardzo cieszy mnie to, że zaczynamy rozmawiać, że głos rolników został dostrzeżony, zostały zauważone ich problemy i że ta rozmowa w ogóle się odbyła. Bardzo ważne jest to, że poza ministrem rolnictwa, poza panią wiceminister, poza Głównym Lekarzem Weterynarii, w spotkaniu wziął udział premier Mateusz Morawiecki, ale także przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Robert Telus, poseł Antoni Macierewicz, który też jest postacią bardzo wyczuloną na problemy rolników ze swojego okręgu wyborczego, mianowicie z Piotrkowa Trybunalskiego, który jest w sposób szczególny dotknięty przez ASF – mówiła Monika Przeworska.
Podkreśliła, że to oznacza, iż rolnictwo zaczyna przykuwać coraz większą uwagę.
– Jest to jeden z najważniejszych sektorów polskiej gospodarki, o czym niestety w ferworze wielu wydarzeń bardzo często się zapomina – zwróciła uwagę dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Zaznaczyła przy tym, że rolnictwo jest filarem polskiej niepodległości i bezpieczeństwa, dlatego zasługuje ono na dużą uwagę.
W dzisiejszych rozmowach brały udział tylko ogólnopolskie organizacje branżowe.
– Czekamy na to, żeby także z innymi, mniej pokornymi ministerstwo też zaczęło rozmawiać. Nie możemy też pozwolić na to, aby w jakikolwiek sposób rozbijać jedność w rolnictwie, dlatego że każdy z nas, każdy związek, każda organizacja, każda struktura, która reprezentuje realnych rolników ma prawo do wyrażania swoich opinii, swoich przekonań w różny sposób – powiedziała Monika Przeworska.
Wyjaśniła, że Instytut Gospodarki Rolnej skupia się głównie na akcjach informacyjno-promocyjnych, na badaniu ekonomiki rolnictwa oraz śledzeniu prawodawstwa polskiego i unijnego. Ten sposób działania znacząco się różni od metod, które stosują niektóre z pozostałych organizacji rolniczych.
– Są organizacje, które też reprezentują rolników, a jednak w trochę bardziej ekspresyjny sposób manifestują swoje niezadowolenie i też warto ich wysłuchać – wskazała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Przypomniała, że były minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski podczas pełnienia swojej funkcji nie bał się konfrontacji z taki środowiskami.
– Z każdą grupą rolników trzeba rozmawiać, trzeba szukać porozumienia, bo wszyscy mamy jeden cel – stwierdziła gość Radia Maryja.
Celem tym jest pomoc gospodarstwom, które upadają, szczególnie teraz, gdy w Polsce szaleje afrykański pomór świń.
– Niestety wiele gospodarstw upada. Wiele gospodarstw rezygnuje z prowadzenia działalności, a różne organizacje w różny sposób dążą do tego, żeby rząd podjął działania, które mają ustabilizować i uratować te gospodarstwa – akcentowała Monika Przeworska.
Co prawda istnieje pomoc dla rolników, jednak – jak zwróciła uwagę dyrektor IGR – są to zaledwie środki o charakterze doraźnym. Jednak unijna Wspólna Polityka Rolna może nieść nowe zagrożenia.
– Niestety nie patrzymy na to, co będzie za chwilę. A za chwilę może czekać nas katastrofa. Bieżące sprawy sobie jakoś zabezpieczymy, ale przed nami jest bardzo trudna perspektywa, która niestety przez swoje zapisy będzie determinowała to, że wiele gospodarstw znajdzie się w jeszcze gorszej, jeszcze trudniejszej sytuacji, a pieniędzy, które będą mogły trafić do takich gospodarstw wcale nie będzie więcej – podkreślała.
Dodała, że polskie gospodarstwa rolne są bardzo zadłużone.
– Każda modernizacja gospodarstwa, każde działanie inwestycyjne związane jest z tym – i to często pokutuje w mentalności ludzi z miasta – że rolnicy dostają dofinansowanie. A prawda jest taka, że dostają część dofinansowania, ale bardzo dużo muszą też dołożyć „od siebie”, a to z kolei pociąga za sobą konieczność zaciągania kredytów – wyjaśniła Monika Przeworska.
Dochodzi do tego szybki wzrost kosztów produkcji, m.in. ponad stukrotny wzrost cen nawozów, jaki można było zaobserwować w zeszłym roku. Ten stan rzeczy spowodowany jest sytuacją geopolityczną. Przez to rolnik musi płacić za to, co dzieje się na arenie międzynarodowej.
– Wiadomo, że musimy „pogasić” bieżące „pożary”, ale powinniśmy skupić się na tym, co przyniesie nam nowa perspektywa Wspólnej Polityki Rolnej – wskazała dyrektor IGR.
Jak mówiła, ma nadzieję, że i w tym przypadku Polska postawi się UE, podobnie jak miało to miejsce w przypadku sporu o tzw. praworządność.
– „Chłopcem do bicia” w wielu kwestiach niestety pozostaje rolnictwo, dlatego że rolnictwo nie potrafi do końca się jeszcze bronić, mimo tego, że jest tak ważne, mimo tego, że jest filarem bezpieczeństwa, a może właśnie dlatego, że jest filarem bezpieczeństwa, jest tak silnie atakowane – zaznaczyła gość Radia Maryja.
Całość rozmowy z Moniką Przeworską w „Aktualnościach dnia” jest dostępna [tutaj]
radiomaryja.pl



