fot. PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] M. Pęk: Wszelkie próby odsuwania terminu wyborów stawiają pod znakiem zapytania realność całego kalendarza wyborczego

Jedna sprawa się nie zmienia – większość senacka gra na to, ażeby wzniecać w Polsce wszelkie negatywne emocje. Chaos konstytucyjny przecież rośnie w miarę tego, jak oddalamy się coraz bardziej w terminach przeprowadzania wyborów. Stawia to pod znakiem zapytania realność całego kalendarza wyborczego – powiedział Marek Pęk, wicemarszałek Senatu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Marek Pęk odniósł się do kolejnej obstrukcji dotyczącej wyborów prezydenckich, która ma obecnie miejsce w Senacie.

– Już bez cienia wątpliwości mówię, że izba refleksji, jaką zawsze był Senat, izba niesłychanie poważna i kierująca się dobrem Rzeczpospolitej, zamieniła się w izbę obstrukcji. Tu się odbywa teatr, tu się sprawia pozory, wrażenie pogłębionej dyskusji, debaty, dialogu, troski o poprawianie prawa, które przychodzi do Senatu z Sejmu, po czym łamane są wszystkie wcześniejsze ustalenia, porozumienia, uzgodnienia dotyczące (…) niektórych poprawek. W poprzednim tygodniu naprawdę odbyliśmy szereg rozmów nie tylko przy tym „okrągłym stole” z udziałem przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych, ale również na forum rozmów wewnętrznych, wewnątrzklubowych – powiedział polityk.

Wszystko co ustaliliśmy dżentelmeńsko, honorowo, ale nawet przed kamerami, to wszystko zostało złamane, anulowane – kontynuował.

– W tym momencie wyraźnie widać, że po raz kolejny, tak jak przed 10 maja, jest gra na to, żeby toczyć obstrukcję senacką dopóki się da, a więc do 12 czerwca jest ten termin 30 dni, kiedy Senat może rozpatrzyć ustawę wyborczą. Co prawda mamy kolejną obietnicę, bo ta ustawa rzeczywiście znalazła się w porządku obrad przyszłotygodniowego posiedzenia Senatu jako drugi punkt, ale wcale nie jest powiedziane, że komisja, która jeszcze cały czas przeprowadza pierwsze czytanie, zakończy się w poniedziałek. Też wcale nie wiadomo, czy tego punktu w ostatniej chwili marszałek Grodzki nie wyrzuci z porządku obrad czy nie ogłosi jakiejś przerwy – mówił polityk.

Wicemarszałek Senatu skomentował tezę, jakoby kolejna obstrukcja miała za zadanie następną wymianę kandydata totalnej opozycji na urząd prezydenta.

– To jest przedziwny, szalony pomysł zrodzony w głowie jakiegoś prawnika. Uważam, że jest to pomysł sprzeczny z konstytucją, natomiast niezależnie od tego, jakie są ambicje pana marszałka Grodzkiego (wiadomo, że ego pana marszałka Grodzkiego jest niezwykle rozbudowane), to można powiedzieć, że jedna sprawa się nie zmienia: większość senacka gra na to, ażeby wszelkie negatywne emocje w Polsce wzniecać i wzmagać. Chaos konstytucyjny przecież rośnie w miarę tego, jak oddalamy się coraz bardziej w terminach przeprowadzania wyborów. Przypomnijmy, że nas obowiązuje data 6 sierpnia, gdyż tego dnia kończy się kadencja urzędującego prezydenta, a 7 sierpnia w Pałacu Prezydenckim ma urzędować prezydent wybrany w wyborach na kolejną kadencję. Wszelkie próby odsuwania terminu wyborów stawiają pod znakiem zapytania realność całego kalendarza wyborczego – podsumował gość „Aktualności dnia”.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem wicemarszałka Marka Pęka można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj