fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Rumunia przed powtórzonymi wyborami prezydenckimi: prowadzi George Simion

Po burzliwych miesiącach związanych z anulowaniem wyborów prezydenckich Rumunia ma już listę 11 kandydatów przed powtórzoną kampanią. Pierwszy sondaż daje prowadzenie George Simionowi, politykowi prawicy, który zapewnił sobie poparcie usuniętego z listy kandydatów Calina Georgescu.

„Wciąż czekamy na mocniejsze potwierdzenia sondażowe, ale na razie na czele jest George Simion z prawicowego Związku na rzecz Jedności Rumunów (AUR). Na przejście do drugiej tury szanse mają: popierany przez koalicję rządzącą Crin Antonescu, burmistrz Bukaresztu Nicusor Dan oraz były premier i lider socjaldemokratów Victor Ponta” – powiedział socjolog Remus Stefureac, szef ośrodka INSCOP.

Formalnie kampania wystartuje 4 kwietnia, ale lista kandydatów została już zatwierdzona, a na ulicach Bukaresztu pojawiły się pierwsze plakaty wyborcze.

Po anulowaniu wyborów przez Sąd Konstytucyjny główna intryga rumuńskiej polityki skupiała się wokół postaci Calina Georgescu, który niespodziewanie wysforował się na prowadzenie w listopadowej pierwszej turze, kompletnie przetasowując polityczne karty. W związku z kierowanymi wobec niego zarzutami o „nieuczciwe prowadzenie kampanii i możliwe wsparcie ze strony Rosji” oczekiwano, że Georgescu nie zostanie dopuszczony do ponownego startu. Gdy kilkanaście dni temu Sąd Konstytucyjny rzeczywiście podjął taką decyzję, na jego „spadkobiercę” wybrany został George Simion. Formalnie Georgescu poparł jeszcze liderkę prawicowej partii POT Anamarię Gavrilę, ale ta wycofała się ze startu, gdy Sąd Konstytucyjny zatwierdził kandydaturę Simiona.

Pierwsze sondaże wyraźnie wskazują na czołową pozycję Simiona (29 proc. w sondażu CURS opublikowanym w niedzielę, a przeprowadzonym w dniach 19-22 marca).

PAP

drukuj