Fot. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków

Warszawa: zabytkowa pokrywa i niemiecki plakat propagandowy odkryty podczas prac budowlanych

Podczas prac przy ul. Sienkiewicza spod chodnika wydobyto pokrywę studzienki wejściowej do dawnej stacji transformatorowej, wbudowaną tam ok. 1914 roku. Natomiast podczas prac archeologicznych prowadzonych na Placu Piłsudskiego znaleziono fragmenty niemieckiego plakatu propagandowego z czasów okupacji.

O odkopaniu pokrywy poinformował w mediach społecznościowych mazowiecki konserwator zabytków. Pokrywa waży ponad pół tony, ma ponad 30 cm wysokości i 150 cm szerokości. Konserwator zaznaczył, że pomimo upływu lat, zachowała się w zaskakująco dobrym stanie, ze śladami jedynie niewielkich uszkodzeń i rdzy.

Pokrywa prowadziła niegdyś do komory, która podczas odkrywki okazała się już pusta – zasypana gruzem w wyniku wielu lat przekształceń tej części miasta.

„Na miejscu przeprowadziliśmy oględziny, obiekt został skatalogowany i może zostanie wkomponowany w inwestycje, jaka jest tam prowadzona” – powiedział mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków, Marcin Dawidowicz.

Na Placu Piłsudskiego, gdzie trwają przygotowania do odbudowy m.in. Pałacu Saskiego, dokonano kolejnego odkrycia.

„Podczas prac archeologicznych, natrafiliśmy na fragmenty niemieckiego plakatu propagandowego z czasów okupacji. Przedstawia Hitlera, a zachowany napis jest po białorusku: >>Hitler wyzwoliciel<<” – przekazał rzecznik spółki Pałac Saski, Sławomir Kuliński.

Wyjaśnił, ze plakat powstał na potrzeby Generalnego Okręgu Białoruś (Generalbezirk Weißruthenien) w ramach Reichskommissariat Ostland.

„Cel propagandowy był prosty: przedstawić niemiecką inwazje z 1941 roku jako wyzwolenie od bolszewików/Stalina, a Hitlera jako wybawcę. Niemcy próbowali w ten sposób zdobyć przychylność części miejscowej ludności i kolaborantów. Identyczny portret szedł też na Ukrainę, ale z ukraińskim napisem” – dodał.

Archeolodzy znaleźli dużą liczbę fragmentów nadpalonych plakatów. Sławomir Kuliński w rozmowie wyjaśnił, że najprawdopodobniej plakaty zostały zrzucone na stertę i podpalone. W środku sterty ogień został przyduszony i stąd ocalałe fragmenty.

PAP

drukuj