fot. PAP/Marcin Obara

[TYLKO U NAS] L. Staroń: Komornicy bardzo często nie wykonywali praktycznie żadnych czynności, natomiast za każdym razem pobierali horrendalne opłaty

To nie jest tylko sprawa pozbawiania rodzin dachu nad głową. […] Nawet w sytuacji, kiedy ludzie sami się wyprowadzali z mieszkań, komornik nie dość, że nic wówczas nie zrobił, to nawet nie wiedział, gdzie oni się wyprowadzili, a za każdym razem pobierał kilkanaście tysięcy złotych. Takich przykładów można mnożyć zwróciła uwagę na antenie Radia Maryja Lidia Staroń, senator niezależna.

Polityk w programie „Aktualności dnia” zajęła się tematem przeprowadzanych nierzadko w dramatyczny sposób eksmisji – pozbawiania człowieka warunków bytowych. Bardzo często są to działania nielegalne, a dotyczą one w głównej mierze pobierania horrendalnych opłat przez komorników.

To nie jest tylko sprawa odbierania rodzinom dachu nad głową. Nawet w sytuacji, kiedy ludzie sami się wyprowadzali z mieszkań, komornik nie dość, że nic wówczas nie zrobił, to nawet nie wiedział, gdzie oni się wyprowadzili, a za każdym razem pobierał kilkanaście tysięcy złotych. Takich przykładów można mnożyć. Do mojego biura wpływa lawina próśb o pomoc i w związku z tym były podjęte kolejne działania – podkreśliła senator.

Co ważne w tej sprawie, 28 października 2017 r. weszła w życie nowelizacja, która ukróciła wysokie opłaty dla komorników za eksmisje. Mowa tu przede wszystkim o tzw. świadczeniach niepieniężnych. Gość Radia Maryja wyjaśniła, na czym one polegają.

Jest to cała gama takich sytuacji, gdzie komornicy bardzo często nie wykonywali praktycznie żadnych czynności, natomiast za każdym razem brali pieniądze tak, jakby to oni przeprowadzili całą egzekucję komorniczą. Chodzi tu na przykład o eksmisje, o odebranie tzw. rzeczy ruchomych czy wprowadzenie w posiadanie. Tutaj Trybunał Konstytucyjny się wypowiedział i w ślad za tym dlatego zmieniły się przepisy, że są one niezgodne z ustawą zasadniczą – dodała.

Całość rozmowy z Lidią Staroń w audycji „Aktualności dnia” jest dostępna [tutaj].

 

RIRM

drukuj