fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Ks. S. Kostrzewa: Narzędziem walki z kobiecością są dziś środki masowego przekazu, popularne filmy i tworzenie nowych mód na bycie kobietą, która nie ma nic wspólnego z Bożym porządkiem

Przyjrzyjmy się temu, w jaki sposób kobieta jest dzisiaj przedstawiana w mass mediach, filmie, telewizji czy prasie. Dzisiaj narzędziem walki z kobiecością są właśnie środki masowego przekazu, popularne filmy i tworzenie nowych mód na bycie kobietą, która nie ma nic wspólnego z pierwotnym, czyli Bożym porządkiem funkcjonowania jako kobieta. Dzisiaj współczesna kultura ukazuje kobietę jako skończoną egoistkę, materialistkę, zachłanną i chciwą – mówił ks. Sławomir Kostrzewa w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Ks. Sławomir Kostrzewa zwrócił uwagę na duszpasterskie wyczucie św. Jana Pawła II w kontekście zjawisk zachodzących w świecie.

– Jan Paweł II był wyjątkowy, jeżeli chodzi o to, jak potrafił przeczuć zjawiska, które w przyszłości miały się wydarzyć. My dzisiaj doświadczamy je w sposób bardzo namacalny. Papież równocześnie potrafił przeczuć wszystkie zjawiska, które już wtedy potrafiły bardzo mocno niszczyć to, co my nazywamy Bożym porządkiem. Był jednocześnie mistrzem w ukazywaniu prawdy o tym, co Pan Bóg przekazał człowiekowi, jaki jest Jego pomysł na człowieka, jak człowiek powinien funkcjonować w świecie, żeby wydać jak najpiękniejsze owoce – wskazał gość TV Trwam.

W sposób szczególny nakazał (i sam to czynił poprzez swoje nauczanie), aby otaczać szczególną troską duszpasterską kobiety – kontynuował.

Ukuł powiedzenie pt. tytułem „geniusz kobiety”. Ono znajduje swój wyraz w jego nauczaniu, w którym bardzo konkretnie podkreśla, na czym geniusz kobiety polega, to znaczy, na czym polega wyjątkowość kobiety. Prawdą jest to, że przez długie lata w szeroko pojętej myśli społecznej kobieta niekoniecznie była lekceważona, ale bez wątpienia brakowało bardzo mocno dowartościowania kobiety i jej pozycji w społeczeństwie – mówił ks. Sławomir Kostrzewa.

Gość „Rozmów niedokończonych” zwrócił uwagę na kryzys roli mężczyzny i kobiety w dzisiejszym świecie.

– Zwróćmy uwagę, jak dzisiaj wiele młodych kobiet mających pragnienie wyjścia za mąż, skarży się, że bardzo ciężko jest znaleźć tzw. prawdziwego mężczyznę. Nie brakuje też mężczyzn, którzy powiedzą: „Chcemy prawdziwych kobiet, które nie boją się podjąć zadań i obowiązków danych im przez Pana Boga, bo to one potrafią je robić najlepiej”. Mówią: „Szukamy takich kobiet, chcemy ich. My nie szukamy facetów, nie chcemy ożenić się z facetami”. Jest to ogromny problem, który trzeba dzisiaj nazwać po imieniu i zmierzyć się z nim, uporządkować – powiedział kapłan.

Ks. Sławomir Kostrzewa zaakcentował, że nieporządek w rolach mężczyzn i kobiet jest widoczny szczególnie w kulturze.

– Przyjrzyjmy się temu, w jaki sposób kobieta jest dzisiaj przedstawiana w mass mediach, filmie, telewizji czy prasie. Dzisiaj narzędziem walki z kobiecością są właśnie środki masowego przekazu, popularne filmy i tworzenie nowych mód na bycie kobietą, która nie ma nic wspólnego z pierwotnym, czyli Bożym porządkiem funkcjonowania jako kobieta. Dzisiaj współczesna kultura ukazuje kobietę jako skończoną egoistkę, materialistkę, zachłanną i chciwą. Widzimy, jaki jest problem uprzedmiotowiania i jej seksualizacji w przestrzeni publicznej – stwierdził duchowny.

To nie jest tak, że kobiety bezmyślnie przyjmują wzorce i kalki proponowane przez kulturę – zaakcentował gość TV Trwam.

– Niedawno miałem okazję wsłuchiwać się w świadectwo pewnej kobiety, która ma dzisiaj około 35 lat. Ona powiedziała, że od najmłodszych lat robiła wszystko, żeby udowodnić, że nie będzie grzeczną dziewczynką. Na czym to polegało? Kiedy spotykała się z kolegami, którzy przeklinali, to próbowała udowodnić, że będzie przeklinała jeszcze lepiej niż oni. Jeżeli oni sięgali po różnego rodzaju używki, no to ona nie miała żadnych skrupułów, żeby zrobić to samo i pokazać, że może być w tym lepsza od swoich kolegów (…). Powiedziała, że w momencie kiedy się nawróciła, doszła do pierwotnej przyczyny, dlaczego tak bardzo weszła w to zadanie, które nazwała samozniszczeniem. Mianowicie powiedziała, że tym pierwotnym problemem był brak ojca w jej życiu, szeroko pojętego ojcostwa, brak męskości. To nie tylko był problem ojca, ale także jej kolegów-mężczyzn, którzy nie wypełnili dobrze swoich zadań – podsumował ks. Sławomir Kostrzewa

radiomaryja.pl

drukuj