fot. Monika Tomaszek

Ks. S. Kostrzewa: Eucharystia – klucz do nieba

Częste karmienie się Eucharystią pomaga zwyciężać w duchowej walce – akcentuje ks. Sławomir Kostrzewa, kulturoznawca i ceniony rekolekcjonista, na łamach „Naszego Dziennika”.

Eucharystia jest pokarmem na życie wieczne – uczy Kościół od początków swojego istnienia. Sens tej prawdy głęboko dotyka serc wielu seniorów, dla których moment spotkania z Jezusem w Eucharystii jest najważniejszą chwilą dnia, tygodnia lub miesiąca.

„Moja mama, dziś 79-letnia kobieta, mawia: »Żyję dla Eucharystii i dzięki Eucharystii«” – zwierza się pani Małgorzata z okolic Poznania.

„A ja się tymi słowami coraz bardziej zdumiewam, bo widzę, jak bardzo są prawdziwe w ustach mojej mamy. Co tydzień wyczekuje niedzieli, bo wie, że w tym dniu przyjmie Jezusa do serca. Co jest dla mnie bardzo dziwne, ona przed emeryturą nie wyróżniała się szczególnym nabożeństwem do Eucharystii. To przyszło potem, wraz z chorobą i ograniczeniem możliwości wyjazdów do kościoła. Zaczęła czytać Pismo Święte, słuchała rekolekcji kapłanów przez internet, czytała dobre książki. Szybko nadrobiła zaniedbania przeszłości. Powiedziała mi kiedyś: »Doceniłam Komunię, kiedy jej przyjmowanie stało się dla mnie bardzo trudne« – mówiła. Uczę się od niej, jak docenić to, że mogę codziennie być na Mszy i przyjąć Jezusa” – dodaje.

Formacja chrześcijańska i katecheza uczą, że w centrum naszej wiary, na każdym etapie życia, winien być Jezus Chrystus. Najpełniej jest obecny w sakramentach, szczególnie w sakramencie Eucharystii. Wierzymy, że ilekroć przyjmujemy Komunię Świętą, przyjmujemy żywego, prawdziwego Jezusa Chrystusa.

Formacja duchowa osób starszych powinna mocno podkreślać ten fakt, że Komunia Święta jest pokarmem wspierającym nasze życie doczesne i zapewniającym życie wieczne. Człowiek, który zbliża się do śmierci, częste przyjmowanie Komunii Świętej powinien postawić na pierwszym miejscu. Tę prawdę trzeba przypominać, gdyż nie brakuje seniorów, którzy błędnie uważają, że nie potrzebują często przyjmować Komunii Świętej i że w zasadzie zatroszczą się o to (albo nie zatroszczą) tuż przed śmiercią.

Doświadczyć prawdziwej miłości

Częsta Komunia Święta to nie tylko pokarm dla nieśmiertelnej duszy, ale też pokarm, który karmi nasze serce. Wiele starszych osób narzeka na brak miłości ze strony najbliższych. Młodsi ludzie często nie potrafią zrozumieć osoby należącej do innego pokolenia. Ich troska o starszego członka rodziny bywa różna. Nawet gdy jest poprawna, często koncentruje się wokół zabezpieczenia jego potrzeb doczesnych i brak jej nadprzyrodzonej empatii, umiejętności rozpoznania najgłębszych potrzeb seniora. Rodzi to w nim poczucie smutku, osamotnienia, odtrącenia, bycia nieważnym. Jest prawdą, że żaden człowiek nie jest w stanie dać drugiemu człowiekowi prawdziwej miłości i spełnić wszystkich jego oczekiwań i że przeważnie ślizgamy się mniej lub bardziej po naszych domniemaniach o czyichś potrzebach. Prawdę o nas, naszym sercu, o naszych oczekiwaniach zna tylko Chrystus. Jedynie On i Jego miłość mogą zaspokoić wszystkie nasze ludzkie potrzeby.

Częste przyjmowanie Komunii Świętej to karmienie się żywą Miłością, samym jej Źródłem. Wiele osób potwierdza, że jednym z najbardziej odczuwanych darów związanych z Bożą obecnością w ich sercu, duszy jest poczucie bycia bezwzględnie kochanym, akceptowanym w taki sposób, jaki może dać nam tylko Chrystus. Nie doświadczają tego stanu ci, którzy rezygnują z częstej Komunii Świętej. Raczej szukają namiastek miłości u ludzi, wciąż przekonując się, że człowiek nigdy nie odpowie na najgłębsze oczekiwania drugiego człowieka. To trwanie w spirali niespełnionych oczekiwań rodzi wzajemne zniechęcenie albo wrogość. Takich złych stanów nie doświadczają ci, których napełnia regularnie miłość Chrystusa. Oni wiedzą, że innej nie potrzebują. Ta jedna za wszystko im wystarczy.

Uczestnictwo w Ofierze męki i śmierci Chrystusa

Przyjmując często Eucharystię, czerpiemy z owoców wydarzeń paschalnych: cierpienia, męki i śmierci Jezusa Chrystusa. To jest nasza droga do zbawienia, klucz do nieba, do Bożego miłosierdzia, przebaczenia naszych grzechów. Jezus poucza nas o tej prawdzie w mowie Eucharystycznej: „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy […]. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,27.54-58).

Jezus poucza swoich słuchaczy, że jedynie On sam może dać człowiekowi szczęście, które nigdy się nie skończy. Przestrzega przed zbytnim koncentrowaniem się na sprawach doczesnych, które przemijają, przed zabieganiem o chleb powszedni, doczesny, o który i tak troszczy się dla nas sam Bóg Ojciec. Jezus chce, aby w centrum naszych pragnień był chleb i napój na życie wieczne, Jego Ciało i Krew. Przypomina, aby naszym pragnieniem nie było zaspokajanie wyłącznie głodu żołądka, ale byśmy potrafili zaspokajać głód, jaki rodzi się w naszej duszy, i który może zaspokoić jedynie Chleb z nieba, Jezus Chrystus. On sam mówi do każdego człowieka bardzo dobitnie i jasno: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6,53).

Jezus ostrzega, że bez względu na wiek każdy narażony jest na pokusę utraty z oczu tego, co najistotniejsze: łaski zbawienia. Sprawy doczesne mogą przysłonić nam prawdy objawione przez Jezusa, a pogoń za ziemskimi dobrami może odwrócić uwagę od troski o wieczność. Taki stan Jezus nazywa „utratą życia” – tego prawdziwego, które toczy się wyłącznie tam, gdzie w centrum stawia się Jezusa. W innej części Ewangelii Jezus porówna takich ludzi do „umarłych” (por. Łk 9,60): umarłych dla Królestwa Bożego, czyli ludzi, którzy w swoim życiu zapomnieli o Bogu, nie tęsknią za Nim, nie są głodni Jego obecności i łaski w swoich duszach.

Znaki trwania w stanie takiej pseudoegzystencji zauważa niejeden opiekun starszej osoby. Jacek z Opola mówi: „Mój ojciec to człowiek bardzo poraniony i zamknięty na ludzi. Człowiek wiecznie smutny i sfrustrowany. Nie potrafimy do niego dotrzeć, nic go nie cieszy. Żona mówi, że tak wygląda człowiek, w którym umarła nadzieja. Do kościoła trzeba go siłą prowadzić i bywa tylko od wielkiego dzwonu. Nosi w sobie wiele lęków, karmi się sensacyjnymi informacjami cały dzień z telewizji i internetu. Bardzo martwimy się o niego”.

Komunia Święta ochroną przed zasadzkami nieprzyjaciela

Seniorzy – tak jak każdy człowiek – doświadczają różnych pokus i ataków złego ducha. Nieprawdą jest, że są wolni od grzechów i jego skutków. Szatan będzie walczył o każdego człowieka do ostatniego jego tchnienia, a najbardziej zaciekła walka o jego duszę rozegra się na łożu śmierci. Aby zwyciężyć w ostatniej walce duchowej, trzeba zwyciężać w codziennych bitwach, jakie toczą się w naszym sercu, umyśle, zmysłach i duszy. Człowiek często przyjmujący Komunię Świętą przypomina roztropnego żołnierza, który uczestnicząc w wojnie na śmierć i życie, codziennie sprawdza swój ekwipunek, uzupełnia braki, naprawia to, co się zepsuło. Wciąż jest gotowy do walki.

Nie wolno lekceważyć obecności złego ducha bez względu na to, ile ma się lat i jakie walki duchowe w życiu się przeszło. Szatan każdego dnia szuka okazji, aby atakować; jest więc znakiem wielkiej roztropności i zrozumienia idei walki duchowej, że każdego dnia trzeba ponawiać w sobie Bożą obecność, czerpać z Jego mocy i siły, aby móc zwyciężać. Brak Eucharystii to proszenie się o własną klęskę, to trwanie na własne życzenie w pułapce, której skutki mogą być dla nas śmiertelnym niebezpieczeństwem. To także zgoda na cierpienie, którego Bóg dla nas nie chce. Jest ono znakiem oddziaływania szatana na nasze władze cielesne i duchowe. Częste karmienie się Komunią Świętą pomaga seniorowi kroczyć przez kolejne dni życia odważnie, naprzód, bez lęku, w wolności od oszustw i zwodzenia nieprzyjaciela.

Ks. Sławomir Kostrzewa

drukuj