fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło: Boimy się, że Etiopia może się stać kolejnym ogniskiem zapalnym, z którego wyniknie straszliwa wojna czy ludobójstwo. Musimy reagować

Musimy prosić Boga, aby Etiopia nie była kolejnym ogniskiem zapalnym, z którego wyniknie straszliwa wojna czy ludobójstwo. Musimy reagować. Etiopia jest bardzo biednym krajem. Ludzie głodni są zdesperowani, nie mają nic do stracenia. Może dojść do rewolucji. Spójrzmy na Liban, który ma 4 mln mieszkańców. Do kraju przyjęli 800 tys. Palestyńczyków i 2 mln Syryjczyków. Stabilizacja kraju została rozsypana. Boimy się, że w Etiopii będzie to samo, bo tam jest jeszcze większe ubóstwo, jeszcze więcej uchodźców i rebeliantów – mówił ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, podczas „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Masakra chrześcijan na świecie nie ustaje. Przed kościołem Matki Bożej z Syjonu w Aksum w Etiopii zostało zabitych co najmniej 750 osób. Mordu chrześcijan dokonały prawdopodobnie etiopskie wojska rządowe i amharska milicja. Informacja o tragedii dotarła do Europy kilka dni temu.

Ks. prof. Waldemar Cisło podkreślił, że masakra jest prawdopodobnie skutkiem nieustannego konfliktu między rządem a lokalnymi władzami.

– W Etiopii wchodzi w grę niezrozumiały, z punktu widzenia Europejczyków, konflikt między plemionami afrykańskimi. Dla nas najbardziej znane jest ludobójstwo w Rwandzie pomiędzy Tutsi i Hutu. Tam niestety związki poczucia przynależności do poszczególnego plemienia były tak silne, że dochodziło do tego, iż nawet mąż zabijał żonę, bo pochodziła z innego plemienia (…). Myślę, że w Etiopii bardziej chodzi o kwestie narodowościowe. Jest tam spór pomiędzy dwoma grupami, który doprowadził do morderstwa 750 niewinnych ludzi. Przypomnijmy także, że premier Etiopii dostał pokojową Nagrodę Nobla – powiedział dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Wojna w Etiopii wybuchła na początku listopada ubiegłego roku. U jej źródeł leżą napięcia pomiędzy lokalnymi władzami Tigraj, które dążą do niepodległości swojego regionu, a rządem premiera Abiyego Ahmeda. Ofensywa wojskowa ruszyła po tym, jak siły tigrajskie zaatakowały jedną z rządowych baz wojskowych znajdujących się na ich terenie. Szacuje się, że po obu stronach konfliktu zginęły już tysiące osób.   

– Etiopia jest bardzo biednym krajem. Byliśmy tam kilka lat temu. Jeden z księży powiedział nam, że jego miesięczne dochody wynoszą 10 euro. Chcieliśmy mu kupić osła, którym mógłby dojeżdżać do oddalonych miejsc. „No tak, księże, ale kto mi go utrzyma? Przecież trzeba kupić dla niego jedzenie” – odpowiedział wówczas (…). Ludzie głodni są zdesperowani, nie mają nic do stracenia. Może dojść do rewolucji. Spójrzmy na Liban, który ma 4 mln mieszkańców. Do kraju przyjęli 800 tys. Palestyńczyków i 2 mln Syryjczyków. Stabilizacja kraju została rozsypana. Boimy się, że w Etiopii będzie to samo, bo tam jest jeszcze większe ubóstwo, jeszcze więcej uchodźców i rebeliantów – wskazał kapłan.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, iż światowe mocarstwa nie są zainteresowane tragiczną sytuacją w Etiopii.

– Jeśli nie ma ropy i innych bogactw, które można by eksploatować, to te kraje pozostają zapomniane. Proszę zauważyć zainteresowanie Irakiem czy Syrią (…). Wojna jest wynikiem działań państw, które robią interesy na sprzedaży broni. Państwa takie jak Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Stany Zjednoczone czy Rosja robią potężne interesy na handlu bronią, a później głośno mówią o pokoju. To jest przykre. Ofiarami są najsłabsi – podkreślił.

Według tradycji chrześcijaństwo na terenie Etiopii istnieje od IV wieku. Podkreśla się również, że w kościele Matki Bożej z Syjonu w Aksum znajduje się Arka Przymierza. Opiekę nad nią sprawuje dożywotnio jeden mnich, który nigdy nie opuszcza budynku.

– Kościół katolicki jest tam małą wspólnotą, ale cały czas się rozwija. W jednej z diecezji mamy siostry. S. Janina specjalizuje się w przyjmowaniu trudnych porodów. Za ciężką pracę (odbiera kilka tysięcy skomplikowanych porodów), została odznaczona przez prezydenta RP Krzyżem Zasługi. Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego studiują księża z Etiopii, więc informację z tamtych terenów mamy na bieżąco (…). Musimy prosić Boga, aby Etiopia nie była kolejnym ogniskiem zapalnym, z którego wyniknie straszliwa wojna czy ludobójstwo. Musimy reagować. Zachęcajmy do modlitwy o pokój, bo pokój na Bliskim Wschodzie jest niezmiernie potrzebny – zaznaczył dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Cała rozmowa z ks. prof. Waldemarem Cisło dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj