fot. Instytut Prymasowski

[TYLKO U NAS] Ks. prof. J. Machniak: Świadectwo ks. kard. Stefana Wyszyńskiego jest czymś bardzo istotnym, bo Kościół cały czas podlega sprawdzianowi, jaka jest dzisiaj jego wiara

Jego osobiste świadectwo jako wybitnego teologa, który wszystko postawił na Maryję, jest czymś niezwykle ważnym, bo potwierdza prawdę, że wiara jest zaufaniem Bogu i całkowitym rzuceniem się w objęcia Tego, który jest naszym Ojcem ze świadomością, że On nas poprowadzi (…). Prymas Tysiąclecia nigdy nie wątpił w to, że jego życie jest czymś niezwykłym i wielką sprawą, a jednoczenie stanowi jego wielkie doświadczenie, którym może dzielić się z innymi. Świadectwo ks. kard. Stefana Wyszyńskiego jest czymś bardzo istotnym, bo Kościół cały czas podlega sprawdzianowi, jaka jest dzisiaj jego wiara – mówił ks. prof. Jan Machniak, kierownik Katedry Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Niedawno Kościół katolicki obchodził wielkie święto, jakim była beatyfikacja ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i Matki Elżbiety Róży Czackiej. Do wydarzenia odniósł się ks. prof. Jan Machniak.

– Był to dzień szczególny i jakby dokończenie tego wszystkiego, czego byłem świadkiem, bo przecież urodziłem się w 1957 roku, kiedy najważniejszą postacią Kościoła w Polsce był ks. prymas Stefan Wyszyński. Myślę, że wszyscy czekaliśmy na beatyfikację. Miałem to szczęście, aby być na pogrzebie Prymasa Tysiąclecia, kiedy byłem klerykiem krakowskiego seminarium duchownego. To wydarzenie bardzo mocno utkwiło w mojej pamięci i świadomości. Pamiętam ogromny tłum na Placu Zwycięstwa w Warszawie, słowa Ojca Świętego odczytywane przez ks. kard. Agostino Casaroliego – akcentował gość TV Trwam.

Wiara Prymasa Tysiąclecia zaczęła kiełkować już w domu rodzinnym.

– Ks. kard. Stefan Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 roku. Jego ojciec był pobożnym organistą. Mama odgrywała szczególną rolę w życiu Prymasa Tysiąclecia. On sam w zapiskach więziennych napisał, że rodzice przekazali mu niezwykłą prostą pobożność, w której dominujące było nabożeństwo do Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. Rodzice bardzo kochali ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i dając mu życie, przekazali jemu i jego rodzeństwu to, co jest najpiękniejsze, czyli wiarę w Boga – mówił kapłan.

– Jego osobiste świadectwo jako wybitnego teologa, który wszystko postawił na Maryję, jest czymś niezwykle ważnym, bo potwierdza prawdę, że wiara jest zaufaniem Bogu i całkowitym rzuceniem się w objęcia Tego, który jest naszym Ojcem ze świadomością, że On nas poprowadzi. Rodzice przekazali mu taką wiarę i dali mu wielką radość życia. Prymas Tysiąclecia nigdy nie wątpił w to, że jego życie jest czymś niezwykłym i wielką sprawą, a jednoczenie stanowi jego wielkie doświadczenie, którym może dzielić się z innymi. Świadectwo ks. kard. Stefana Wyszyńskiego dzisiaj jest czymś bardzo istotnym, bo Kościół cały czas podlega sprawdzianowi, jaka jest dzisiaj jego wiara. Doświadczenie prostej wiary jest czymś niezwykle istotnym – podkreślił ks. prof. Jan Machniak.

Na swojej drodze życiowej ks. kard. Stefan Wyszyński spotkał młodego kapłana Karola Wojtyłę.

– Kiedy już został arcybiskupem gnieźnieńsko-warszawskim nie zapomniał o odpowiedzialności za Kościół, budowanie przyjaźni. To przecież on zaproponował młodego księdza Karola Wojtyłę na biskupa pomocniczego w Krakowie. Ks. Karol Wojtyła zapisał w swoich notatkach, że został wezwany z kajaków do prymasa. Może się domyślał i przeczuwał w swoim sercu. Przyszły Ojciec Święty napisał wówczas, że udał się do prymasa i spotkał się z niezwykle ojcowską relacją, został przyjęty na ul. Miodowej (…). Dla ks. kard. Stefana Wyszyńskiego bardzo charakterystyczne jest budowanie przyjaźni. Wiemy, że próbowano podkopać ich relację, ale nigdy się to nie udało, dlatego że oni mieli świadomość, czym jest komunizm, który w Polsce stał się dominującym systemem porządkującym polskie sprawy po II wojnie światowej – powiedział gość „Rozmów niedokończonych”.

– Doświadczenie wiary zostało nicią przewodną pomagającą w różnych próbach, jakie przychodziły na Prymasa Tysiąclecia, kiedy był uwięziony i pozbawiono go kontaktów zarówno z bliskimi, jak i tymi, którzy w Polsce stanowili Kościół. W doświadczeniu kilku lat uwięzienia widzimy, jak bardzo sprawdza się wiara, która jest dzielona z drugim człowiekiem, a jednocześnie niesie ze sobą doświadczenie intelektualne – podsumował ks. prof. Jan Machniak.

radiomaryja.pl

drukuj