fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] J. Tabor: Gospodarowaliśmy w Puszczy Białowieskiej w taki sposób, żeby nie powodować kolizji z orzeczeniem TSUE

Komisja Europejska wezwała Polskę do wykonania wyroku TSUE w sprawie Puszczy Białowieskiej. „My, leśnicy, oczywiście przestrzegaliśmy obowiązującego prawa. Gospodarowaliśmy w Puszczy Białowieskiej w taki sposób, żeby nie powodować kolizji z orzeczeniem Trybunału, niezależnie od tego, czy aneks został uchylony, czy też nie. Mamy właściwie kwestię techniczną, która – moim zdaniem – będzie szybko uchylona. Aneksy są w ministerstwie i czekają na podpis ministra” – zapewnił Jan Tabor, naczelnik Wydziału Ochrony Zasobów Przyrody Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Komisja Europejska wezwała Polskę do wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Puszczy Białowieskiej. W 2018 roku Polska, by chronić Puszczę, zdecydowała się na cięcia sanitarne drzew zainfekowanych przez kornika drukarza. Według TSUE, doszło do złamania prawa. KE stwierdziła, że Polska nie wykonuje orzeczenia i zwróciła szczególnie uwagę na brak uchylenia aneksu do planu zagospodarowania dla Nadleśnictwa Białowieża, wprowadzonego w 2016 r., który ma być niezgodny z dyrektywami: siedliskową i ptasią. [czytaj więcej] 

Edward Siarka, wiceminister klimatu i środowiska, w piątek zapowiedział, że w ciągu dwóch tygodni niezbędne dokumenty zostaną podpisane. Jednocześnie oświadczył, że Polska wypełnia wyrok TSUE w zakresie gospodarowania na terenach Puszczy Białowieskiej. [czytaj więcej] 

– Aneksy są w ministerstwie i czekają na podpis ministra, w tym aneks dla Nadleśnictwa Białowieża. W momencie podpisania nowych aneksów, zostanie anulowany poprzedni aneks. Mam nadzieję, że tę techniczną niedoskonałość w przeciągu dwóch-trzech dni uda się wyrównać. Jeśli chodzi o leśników, to my oczywiście przestrzegaliśmy obowiązującego prawa. Gospodarowaliśmy w Puszczy Białowieskiej w taki sposób, żeby nie powodować kolizji z orzeczeniem Trybunału, niezależnie od tego, czy aneks został uchylony, czy też nie. Mamy właściwie kwestię techniczną, która – moim zdaniem – będzie szybko uchylona. (…) Myślę, że nowe aneksy pozwolą nam jeszcze przez obecny rok uporządkować dużą część problemów, jakie w tej chwili są w Puszczy Białowieskiej – wyjaśnił Jan Tabor.

Gość „Aktualności dnia” opowiedział o aktualnej sytuacji w Puszczy Białowieskiej i wyzwaniach, jakie stoją przed leśnikami tam pracującymi.

– Dalej obowiązują bardzo nieaktualne zapisy ochronne, opracowane jeszcze przed gradacją kornika drukarza, kiedy Puszcza była żywa. Moim zdaniem, pilną potrzebą jest zmiana planu zadań ochronnych, który nie przystaje do obecnej sytuacji. Kolejnym wyzwaniem jest rewizja strefowania obiektu światowego dziedzictwa UNESCO. To bardzo zaszczytne wyróżnienie dla Puszczy, ale jednocześnie w 2014 roku, kiedy zgłaszano obiekt – moim zdaniem jako leśnika – niefrasobliwie wymyślono strefowanie różnych reżimów ochrony. Przez to mamy bałagan w strefowaniu. Aby móc rozsądnie zarządzać obiektem, trzeba uporządkować tę sytuację – wskazywał naczelnik Wydziału Ochrony Zasobów Przyrody Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych.

Kolejnym wyzwaniem jest także opracowanie planu zarządzania obiektem światowego dziedzictwa UNESCO.

– Z planem ma być związany harmonijnie znowelizowany plan zadań ochronnych i do tego opracowane plany urządzania lasu – to wszystko powinno wzajemnie się uzupełniać i być ze sobą spójne. (…) Dzięki temu my, leśnicy, ale też park narodowy, moglibyśmy efektywnie zarządzać tym klejnotem polskiej przyrody. To są plany w perspektywie roku. Są to duże wyzwania – ocenił gość „Aktualności dnia”.

Jan Tabor zaznaczył, że wspomniany pakiet trzech planów ma na celu uporządkowanie stanu po klęsce wywołanej gradacją kornika drukarza.

– Należy tam, gdzie można, wspomóc odnowienie naturalne, uzupełnić braki, przywrócić bezpieczeństwo wzdłuż szlaków turystycznych. Gradacja świerku się skończyła, bo – mówiąc wprost – to, co mógł kornik drukarz zjeść, to zjadł. Ostały się pojedyncze świerki czy kępy świerków w terenach, gdzie było obniżenie i było wilgotno. (…) Powoli i sukcesywnie świerki wywracają się po kilku latach od zamarcia – opowiedział rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z Janem Taborem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

 

radiomaryja.pl

drukuj