Naciski KE na Polskę w sprawie Puszczy Białowiejskiej

Komisja Europejska wezwała Polskę do wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Puszczy Białowieskiej. Ministerstwo Środowiska odpowiada: do realizacji wyroku przystąpiliśmy niezwłocznie. Unijne działania w Białowieży doprowadziły do degradacji siedlisk i drzew, o czym mówią mieszkańcy regionu.

Cała sprawa sięga kwietnia 2018 roku i dwóch dyrektyw: ptasiej i siedliskowej. Polska, by chronić Puszczę Białowieską przed pogłębiającą się tragedią, zdecydowała się na wycinkę drzew zainfekowanych przez kornika drukarza. Brak działań nie dość, że pozwalał kornikowi infekować kolejne drzewa, to jeszcze pogłębiał zagrożenie pożarowe w lesie. Według Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej doszło jednak do złamania prawa. Teraz Komisja Europejska ponownie podjęła temat i twierdzi, że Polska nie wykonuje orzeczenia TSUE.

– Sprawa dotyczy aneksów urządzenia trzech nadleśnictw wokół Puszczy Białowieskiej: Hajnówka, Białowieża i Brzesk. Te nadleśnictwa miały wprowadzony tzw. aneks do planów urządzenia lasów i w momencie wprowadzenia tych planów Komisja Europejska zarzuciła nam, że Polska nie dość upewniła się, czy te plany nie wpłyną niekorzystnie na całość integracji obszaru Puszczy Białowieskiej – wyjaśnia Edward Siarka wiceminister klimatu i środowiska, pełnomocnik rządu ds. leśnictwa i łowiectwa.

Wiceminister środowiska Edward Siarka przekonuje, że Polska od razu po wyroku TSUE przystąpiła do jego realizacji. [czytaj więcej]

– Polska uznała te argumenty Komisji Europejskiej, zaprzestała wszelkich prac i zadeklarowała, że rozpocznie prace nad nowymi aneksami, które uchylą te dokumenty z 2016 roku i co najważniejsze, te dokumenty zostały opracowane – mówi pełnomocnik rządu ds. leśnictwa i łowiectwa.

Dokumenty mają w najbliższych tygodniach wejść w życie. Polska ma dwa miesiące, by odpowiedzieć na zarzuty Komisji Europejskiej. Komisja wciąż może skierować sprawę ponownie do TSUE i zażądać sankcji finansowych wobec Polski. Z naszą kamerą w grudniu sprawdzaliśmy, jak mieszkańcy regionu, odczytują unijne decyzje w sprawie puszczy.

– To, co proponuje UE, jak również Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu to, co proponuje dla Puszczy Białowieskiej, to jest po prostu dalsza destrukcja i degradacja Puszczy Białowieskiej – ocenia Mieczysław Gmiter ze Społecznego Ruchu Obrony Puszczy Białowieskiej.

Mężczyzna podkreśla, że czas pokazał, kto był największym zwolennikiem ochrony Białowieży. Wskazał tutaj na zmarłego prof. Jana Szyszko.

TV Trwam News

drukuj