Mieszkańcy Puszczy Białowieskiej skarżą się na bierność ministra środowiska oraz komisarza UE ds. środowiska

Mieszkańcy Puszczy Białowieskiej kierują zawiadomienie do Prokuratora Generalnego dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra środowiska, a także unijnego komisarza do spraw środowiska. Dotyczy ono braku działań w puszczy, który prowadzi do jej niszczenia i zanikania gatunków ważnych z punku widzenia Unii Europejskiej.

Nie możemy dłużej przyglądać się temu, co się dzieje w Puszczy Białowieskiej. Ona zanika – mówi Mieczysław Gmiter ze społecznego Ruchu Obrony Puszczy Białowieskiej.

– Aktualnie sprawujący urząd ministra środowiska pan Henryk Kowalczyk nie podejmuje żadnych decyzji jeśli chodzi o Puszczę Białowieską. Brak decyzji jest gorszy od jakiejkolwiek decyzji – zaznacza Mieczysław Gmiter.

Działania naprawcze w puszczy, które miały zatrzymać gradację kornika drukarza, do tej pory nie zostały wznowione.

– Jeśli chodzi o kornika drukarza, to jeśli temperatura będzie wyższa na dworze – może to się stać w ciągu tygodnia albo dwóch – to wtedy kornik drukarz ruszy i będzie kończył swoje dzieło zniszczenia. Dlatego nie możemy czekać – podkreśla Mieczysław Gmiter.

Brak działań w puszczy doprowadził do dramatycznej sytuacji – mówi prof. Jan Szyszko.

– Zginęło ponad 3 tys. hektarów siedlisk, które są ważne z punktu widzenia UE. Drzewostany zamarły, zniknęły, w związku z tym – w zależności od poziomu wód gruntowych – te tereny stały się terenami bagiennymi albo trawiastymi – tłumaczy były minister środowiska prof. Jan Szyszko.

To sprawiło, że z tych terenów zniknęły chronione prawem unijnym gatunki zwierząt i owadów. Problem mają także zwykli mieszkańcy, którzy przez zakaz nie mają dostępu do opału, a w nadleśnictwach gospodarczych leży około 6 milionów metrów sześciennych powalonych drzew.

– Co mnie denerwuje najbardziej? To, że ludzie palą węglem. To jest przerażające. Kobieta ma 800 zł emerytury, a ona nie może palić gałęziami z puszczy – mówi Mirosław Chodakowski, mieszkaniec Puszczy Białowieskiej.

Mieszkańcy puszczy oraz okolicznych miejscowości zebrali tysiąc podpisów pod zawiadomieniem do Prokuratora Generalnego o możliwości popełnienia przestępstwa przez polskiego ministra środowiska, a także unijnego komisarza  ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa.

– Polegającym na świadomym tolerowaniu celowego niszczenia obszaru Natura 2000 – wskazuje Mieczysław Gmiter.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 2018 roku jasno wskazał, ze najważniejsza dla puszczy jest zachowanie jej integralności, aby zapewnić ochronę obszarów Natura 2000. Bez ingerencji człowieka nie jest to możliwe.

Puszcza Białowieska nie jest lasem pierwotnym. Przez wieki kształtowali ją ludzie. Dlatego błędem było wpisanie jest na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO, pomijając wkład lokalnej ludności w jej kształtowanie – podkreślają eksperci.

TV Trwam News/RIRM

drukuj