Pracownicy parków narodowych zapowiadają kolejny protest

Związkowcy „S” z parków narodowych zapowiadają kolejne protesty. Ministerstwo Środowiska nie zgodziło się na wprowadzenie w tym roku podwyżek. Resort tłumaczy, że potrzebna byłaby do tego zmiana ustawy okołobudżetowej.

Wczoraj przedstawiciele pracowników parków narodowych spotkali się z szefem resortu środowiska Maciejem Grabowskim. Minister zapowiedział, że będzie zabiegał o wzrost wynagrodzeń, ale dopiero od przyszłego roku.

Rzecznik resortu przyznała, że dyrektorzy parków w ramach swojego budżetu mogą wygenerować pieniądze na dofinansowanie pracowników, np. w postaci nagród czy premii.

Piotr Kozłowski, przewodniczący Związku Leśników Polskich Parków Narodowych mówi, że związkowcy są rozczarowani postawą rządu.

– Jako wszystkie związki krajowe podjęliśmy decyzję, że będziemy musieli jeszcze pokazać, że jesteśmy. Może politycy się obudzą. Może pomoże to w zwiększeniu środków budżetowych. Nie sądzę, aby w tym roku coś zostało dla nas przekazane z tych pieniędzy, które mamy dodatkowo, a których nie możemy przekazać innym. Limit nam to uniemożliwia. Nie chcemy utrudniać życia kierowcom, ale chcemy ukazać nasze sprawy i to, co w tej chwili przeciwko nam robi rząd- powiedział Piotr Kozłowski, przewodniczący Związku Leśników Polskich Parków Narodowych.

Związkowcy z „S” w parkach narodowych pod koniec czerwca blokowali drogę z Krakowa do Zakopanego. Teraz rozważają zorganizowanie pikiet przy najczęściej uczęszczanych drogach krajowych.

W Polsce istnieją 23 parki narodowe, w których pracuje około 1600 przyrodników. Jak podał szef parkowej „S”, przeciętne wynagrodzenie pracownika parku narodowego to 2400 zł brutto. Pensje przyrodników pozostają bez zmian od 2008 r.

RIRM

drukuj