fot. M. Palembas

“Solidarność” Leśników spotka się z ministrem Grabowskim

“Solidarność” Leśników spotka się dziś po południu z ministrem środowiska Maciejem Grabowskim w sprawie Lasów Państwowych.

Nowelizacja ustawy o lasach, która zakłada przekazanie 1 mld 600 mln zł ze środków lasów na remonty dróg według związkowców oznacza haracz, jakiego lasy nie są w stanie udźwignąć. Ostrzegają, że wyprowadzenie takiej kwoty doprowadzi do zachwiania płynności finansowej tego dobrze funkcjonującego przedsiębiorstwa państwowego.

W pierwszej kolejności doprowadzi to do likwidacji tzw. funduszu leśnego, czyli funduszu z którego dofinansowywane są te jednostki Lasów Państwowych, które przynoszą straty. Ponadto zatrzymane zostaną inwestycje, w tym remonty dróg leśnych, które w większości są nieutwardzone. Ich degradacja uniemożliwi prowadzenie m.in. handlu drewnem. “Solidarność” zapowiada, że będzie walczyć z rządem, aby wycofał się ze swojej decyzji.

Piotr Lutyka, wiceprzewodniczący sekretariatu Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa NSZZ „Solidarność” nie przypuszcza, żeby dzisiejsze rozmowy przyniosły jakiś efekt. Przypomina, że są jeszcze posiedzenia sejmowych komisji środowiska a także droga sądowa.

– Będziemy również podnosić kwestię wielokrotnego złamania prawa tej legislacji. Rozwiązania nie dość, że są bezprawne, to są niekonstytucyjne. Mamy nadzieję, że trafi to do ministra, aczkolwiek nie spodziewałbym się zbyt wiele, dlatego że decyzje podjęła Rada Ministrów, a nie tylko minister środowiska. W każdym razie chcemy zaprotestować. Na pewno będziemy prowadzić dalsze działania, żeby jednak odwrócić te bardzo niebezpieczne nowelizacje – powiedział Piotr Lutyka.

Projekt zakłada, że od 2016 r. Lasy Państwowe będą przekazywać do budżetu 2 proc. przychodów, czyli – jak mówił premier – od 100 do 150 mln zł rocznie.

Związkowiec podkreśla, że jest to największe zagrożenie. Jak tłumaczy, zupełnie inna sytuacja byłaby w momencie, gdyby te 2 proc. było zabierane od podatku dochodowego, a nie obrotowego jak planuje rząd.

– Te 2 proc. to de facto podatek obrotowy tzn., że jak od wszystkiego sprzedanego drewna płacimy 2 proc. – a może się okazać, że jeżeli będzie jakiś kryzys na rynku drzewnym, to te przychody będą np. poniżej kosztów – wtedy, mimo że żadnego dochodu lasy nie mają, będą musiały dużą sumę zapłacić. To grozi upadkiem firmy i tak jak my przewidujemy to jest ponowna próba – już nie pierwsza – ponieważ bardzo trudno jest lasy sprywatyzować, a ciągle są takie zakusy. Prawdopodobnie chodzi o prywatyzację przez upadłość – podkreśla Piotr Lutyka.

Jutro w Sękocinie Starym odbędzie się posiedzenie Rady Sekretariatu Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa NSZZ „S”, na którym związkowcy podejmą decyzję, jakie działania podejmie “S”, aby doprowadzić do zmiany decyzji rządu.

RIRM

drukuj