fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] J. Kanthak: Opozycja do tego stopnia nie znosi PiS, że jest skłonna oddawać kawałek po kawałku suwerenność Polski na rzecz unijnych instytucji  

Prawo i Sprawiedliwość powtórnie uzyskało samodzielny mandat do rządzenia, do przeprowadzania reformy wymiaru sprawiedliwości. Opozycja, nie potrafiąc się z tym pogodzić, nie znosząc Prawa i Sprawiedliwości do tego stopnia, jest skłonna oddawać kawałek po kawałku suwerenność Polski na rzecz instytucji unijnych. To jest sprawa nie do pomyślenia – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Kanthak.

We wtorek w Warszawie gościła wiceszefowa Komisji Europejskiej Vera Jourova. Unijna urzędnik odbyła szereg spotkań w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości. Rozmawiała m.in. z marszałek Sejmu, marszałkiem Senatu, Rzecznikiem Praw Obywatelskich, Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego oraz przedstawicielami organizacji sędziowskich i prawniczych, które sprzeciwiają się reformie wymiaru sprawiedliwości [więcej].

Jan Kanthak zwrócił uwagę, że wiceszefowa KE nie znalazła czasu na spotkanie z przedstawicielami KRS oraz Izby Dyscyplinarnej.

– Dwóch spotkań w tym grafiku – i to kluczowych w mojej ocenie – zabrakło. To stawia pod dużym znakiem zapytania intencje i chęć porozumienia, znalezienia wspólnoty do prowadzenia dialogu przez wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej, bo jeśli negatywna ocena KE dotyczy funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej i Krajowej Rady Sądownictwa, to pierwszym miejscem, w którym powinna zagościć pani Jourova, powinna być Izba Dyscyplinarna i KRS – by poznać punkt widzenia tych sędziów, którzy sprawują wymiar sprawiedliwości, zostali powołani do tego na mocy ustawy przyjętej przez większość parlamentarną. Tego zabrakło – zaznaczył.

Takie zachowanie Very Jourovej może świadczyć o tym, że jest to przesądzenie sprawy, że niektórzy sędziowie nie są dla niej odpowiednimi partnerami do rozmowy – wskazał poseł PiS.

– Przypomnijmy ostatnią wypowiedź rzecznika KE, który powinien cechować się jako rzecznik (mówię to z perspektywy byłego rzecznika Ministerstwa Sprawiedliwości) tym, by tonować emocje i prezentować stanowiska. Rzecznik KE na swojej konferencji prasowej zaczął przesądzać o tym, który organ konstytucyjny funkcjonuje zgodnie z prawem, a który nie i podważał funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Niestety, to prowadzi do anarchii i do próby ingerowania – bardzo skrajnego ingerowania – w sprawy suwerennego państwa członkowskiego – podkreślił polityk.

Opozycja nie może pogodzić się z tym, że Polacy zadecydowali o ponownym poparciu dla PiS i w związku z tym angażują do walki z obecną władzą instytucje unijne – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”.

– Prawo i Sprawiedliwość powtórnie uzyskało samodzielny mandat do rządzenia, do przeprowadzania reformy wymiaru sprawiedliwości. Opozycja, nie potrafiąc się z tym pogodzić, nie znosząc Prawa i Sprawiedliwości do tego stopnia, jest skłonna oddawać kawałek po kawałku suwerenność Polski na rzecz instytucji unijnych. To jest sprawa nie do pomyślenia. Gdybyśmy mieli do czynienia z opozycją racjonalną, merytoryczną, która naprawdę ma w sercu Polskę, to nawet gdyby ona się nie zgadzała z przeprowadzanymi reformami, to taka opozycja powinna powiedzieć: hola hola, droga urzędniczko z Czech, to są sprawy polskie i my będziemy je rozwiązywać w sposób demokratyczny, poprzez wybory parlamentarne i prezydenckie i nic wam do tego, zwłaszcza że nie macie ku temu żadnych podstaw. Tak powinien zachowywać się odpowiedzialny polityk opozycji – wyjaśnił poseł PiS.

We wtorek kwestią sądownictwa w Polsce zajmowała się również Rada Europy. Przygotowano i przyjęto rezolucję, w której zapisano m.in., że stan reformy sądownictwa w Polsce jest zły. Za przyjęciem rezolucji wraz z polską opozycją głosował przedstawiciele delegacji rosyjskiej [więcej].

– To jest rozczulające, ta troska Federacji Rosyjskiej o system sądowniczy w Polsce. Zostawmy na boku to, jak wygląda on w Rosji, jakie szykany polityczne spotykają opozycjonistów, jak pan Aleksander Nawalny był przetrzymywany i inni opozycjoniści, jaka jest bezkarność tych władz kremlowskich trzymających z Putinem. Teraz rzeczywiście Rosja, ramię w ramię z totalną opozycją, pochylają się z troską, fałszywą troską nad kształtem reformy wymiaru sprawiedliwości. Ale jeśli chodzi o ten raport Rady Europy, to znalazło się tam bardzo ciekawe sformułowanie, w którym RE potwierdza, że rzeczywiście są przepisy w państwach Europy, które daleko bardziej idą w kwestii upolitycznienia wyboru sędziów, ale – jak zauważają autorzy tego raportu – są to inne systemy. Czyli de facto przyznają, że „co wolno wojewodzie, to nie tobie …”. Tego rodzaju mentalność i podejście cały czas obserwujemy, stosowanie podwójnych standardów – zauważył Jan Kanthak.

Podczas spotkania z marszałkiem Senatu wiceszefowa KE oznajmiła, że rozważany jest pomysł powołania gremium, które ma oceniać poziom praworządności w krajach UE. Z brakiem praworządności ma być powiązane ograniczenie lub całkowite zablokowanie wypłaty środków z funduszy unijnych dla danego kraju.

To próba wzbudzania negatywnych emocji i zastraszania społeczeństwa przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi – ocenił poseł PiS.

– Wywołanie niepokoju społecznego – to jest cel właśnie przedstawicieli opozycji, m.in. pana Grodzkiego, a trzeba podkreślić, że kwestie karania czy kwestie ograniczania budżetu w stosunku do praworządności wymagają jednomyślności, jednomyślnego stanowiska wszystkich państw członkowskich w ramach Unii Europejskiej. Jest to zwyczajnie niemożliwe. Niestety, takie słowa to też jest brak odpowiedzialności pana Grodzkiego, który wydaje się dla przeciętnego człowieka, jakby spotykał się z królową brytyjską, że to jest wyższość wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej w stosunku do marszałka Senatu, takie niedowartościowanie. Często w zachowaniu opozycji jest takie niedowartościowanie, poczucie, jakby się było gorszym od całej reszty UE – powiedział gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj