fot. PAP/Aleksander Koźmiński

[TYLKO U NAS] J. Dziedziczak o sprawie Polaków na Białorusi: Nie ma zgody Polski na prześladowanie niewinnych ludzi tylko dlatego, że są Polakami, że kultywują polskie tradycje, kulturę

W żadnym wypadku nie ma naszej zgody jako Polski, jako państwa polskiego na tego typu prześladowanie niewinnych ludzi i pastwienie się nad kimś tylko dlatego, że są Polakami, tylko dlatego, że kultywują to, co na tych ziemiach od wieków było zawsze obecne, czyli polską kulturę, polski język, polską historię, polską tradycję – zaznaczył Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że mniejszość polska na Białorusi to nawet 12 proc. mieszkańców, a liczbę Polaków mieszkających na Białorusi szacuje się od 300 tys. do nawet 1 mln 100 tys. osób.

https://twitter.com/MSZ_RP/status/1376201824596860930

Wczoraj prezydent Łukaszenka miał naradę dotyczącą polityki zagranicznej. Ocenił, że konstruktywne podejście Białorusi do Polski jest traktowane w Warszawie jako słabość. Mówił o kropli, która przepełniła kielich jego cierpliwości, a chodziło o wydarzenia w Brześciu i w Grodnie. „Kaziuki”, które organizowała Andżelika Borys, nazywał „udziałem destruktywnej grupy osób narodowości polskiej pod kierownictwem niektórych działaczy tzw. polskiej emigracji w nielegalnych akcjach”.

Warto uporządkować wiele kwestii. Po pierwsze Polacy na Białorusi, oni nigdy do Białorusi nie przyjechali, ale oni są mieszkańcami na tych ziemiach od wielu wieków, są współgospodarzami tej ziemi od wielu stuleci, i oni z Polski nigdy nie wyjechali. To granice w wyniku różnych konferencji i decyzji historycznych, politycznych się przesunęły. Dlatego mówimy o nich Polacy na Wschodzie, Polacy na Białorusi, nigdy nie mówimy o nich Polonia (…) Ale dziś, będąc współgospodarzem ziemi, na której mieszkają, są obywatelami Białorusi i są lojalnymi obywatelami Białorusi, którzy chcą dla tego kraju niepodległości i władza w Mińsku powinna to doceniać, a nie krytykować wskazał Jan Dziedziczak.

Niestety Białoruś i reżim Aleksandra Łukaszenki ma swoje problemy – kontynuował polityk.

Ma kłopot z legitymizacją swojej władzy. Wszyscy widzieliśmy w ciągu ostatnich miesięcy te setki tysięcy ludzi na ulicach białoruskich miast. Znamy stanowiska obrońców człowieka, instytucji międzynarodowych, które jednoznacznie kwestionują uczciwość wyborów, jakie kilka miesięcy temu odbyły się na Białorusi, kwestionują to, że Pan Aleksander Łukaszenka został wybrany na prezydenta Białorusi (…) do tego są problemy natury gospodarczej związane z pandemią koronawirusa i postanowiono, że trzeba szukać wroga zewnętrznego, wroga zastępczego tak, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od własnych problemówdodał.

Tematem zastępczym na Białorusi jest Polska i Polacy – wskazał pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.

– Polska jest już od wielu miesięcy przedstawiana na Białorusi jako największy wróg tego państwa, jako kraj, który – to może zdziwić naszych odbiorców – chce zabrać Białoruś, który chce odbić Grodno. Co z tego, że nikt, nigdy takiego pomysłu w naszym kraju nie przedstawiał  – zaznaczył.

Jednak w białoruskich reżimowych mediach Polska jest w ten sposób ukazywana. Jak zaznaczył Jan Dziedziczak, zarzuty wobec Polaków są bezpodstawne.

Andżelika Borys została zatrzymana za organizację święta Kaziuków. Jest to święto, które na Białorusi odbywa się od stuleci. W tym roku reżim zadecydował, że za to należy się areszt. Oczywiście nasi rodacy zostali oskarżeni również o dużo poważniejsze rzeczy: o szerzenie faszyzmu, waśnie narodowościowe. Co z tego, że jest to irracjonalne, ale niestety za to grozi niezwykle poważna kara – kara nawet do kilkunastu lat więzieniazwrócił uwagę polityk.

Polska nie wyraża na to zgody – podkreślił pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.

W żadnym wypadku nie ma naszej zgody jako Polski, jako państwa polskiego na tego typu prześladowanie niewinnych ludzi i pastwienie się nad kimś tylko dlatego, że są Polakami, tylko dlatego, że kultywują to, co na tych ziemiach od wieków było zawsze obecne, czyli polską kulturę, polski język, polską historię, polską tradycjędodał.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych już podjęło działania w tej sprawie.

Został wezwany pełniący obowiązki ambasadora Białorusi w Warszawie do MSZ. Pan minister Marcin Przydacz bardzo stanowczo wyraził dezaprobatę władz polskich wobec tych działań. Oczywiście nasi rodacy, rodziny naszych rodaków, też poszkodowanych w tym procederze, są pod opieką naszej ambasady w Mińsku, naszych konsulatów w Grodnie i Brześciu – zapewnił gość „Aktualności dnia”.

Każdy zaangażowany funkcjonariusz, sędzia, osoba życia publicznego na Białorusi, która włączy się w prześladowanie Polaków, będzie na naszej czarnej liście, będzie miała zakaz wjazdu do Polski, będzie miała być może zakaz wjazdu do UE, więc odpowiedź Polski dotknie personalnie tych, którzy atakują naszych rodaków – dodał.

Jan Dziedziczak stwierdził, że rzeczą bardzo ważną jest przedstawienie sytuacji Polaków na Białorusi na szerszym polu międzynarodowym.

Całą rozmowę z Janem Dziedziczakiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj