fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Dr W. Wciseł: Z wolnością mediów nie jest tak, że co chcemy, to powiemy. Możemy to zrobić, ale ktoś to zweryfikuje

Jeśli ktoś w medium prywatnym pisze to, co myśli, to nie znaczy, że właściciel tego medium musi to akceptować. Podam kuriozalny przykład. Jeżeli Facebook napisałby, że w postach, które publikujemy na swojej tablicy, jest zakaz używania słowa „zielony”, to wszystkie posty, które będą to słowo zawierały, mogą zostać usuwane, bo my przyjęlibyśmy to, akceptując regulamin Facebooka. Tak naprawdę z wolnością mediów nie jest tak, że co chcemy, to powiemy. Możemy to zrobić, ale ktoś to zweryfikuje – zauważył dr Wojciech Wciseł z Instytutu Dziennikarstwa i Zarządzania KUL w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Internet jest nieodłącznym elementem współczesnego świata. Dr Wojciech Wciseł z Instytutu Dziennikarstwa i Zarządzania KUL na antenie TV Trwam zwracał uwagę, że narzędzia internetowe ułatwiają życie, umożliwiają wirtualny kontakt z ludźmi, natomiast uczą nas także pewnej nieporadności.

– Znam coraz więcej osób, także z bliskiego otoczenia, które są w stanie może godzinę wytrzymać bez Facebooka, bez Twittera, bez innych mediów społecznościowych, a są tacy, którzy potrafią na weekend zapomnieć o tym medium i świetnie sobie radzą. Nie miejmy złudzeń, dzisiaj jesteśmy na pewno już tak związani z mediami, z internetem, że naprawdę trudno nam sobie wyobrazić życie bez internetu. Gdyby ktoś chciał dzisiaj wywołać jakiś konflikt o dużym zasięgu, nawet zbrojny albo społeczny, wystarczy, że wyłączyłby internet: Myślę, że (…) bez internetu nie jesteśmy w stanie zrobić większości czynności życiowych, które normalnie wykonujemy: większość ludzi nie trafiłaby bez map Google’a pod konkretny adres, niektórzy nie ugotowaliby zupy, niektórzy nie zawiązaliby krawata – zaznaczył ekspert ds. języka, retoryki i prawa mediów.

Gość „Rozmów niedokończonych” podkreślił, że korzystając z prywatnych mediów społecznościowych, musimy mieć świadomość, że nasze posty, komentarze, zdjęcia, a często także konwersacje są weryfikowane.

– Jeżeli mówimy o biznesie, o Facebooku, o Twitterze, o wszystkich mediach społecznościowych i o internecie jako globalnej sieci, to musimy mieć przed oczami, że to są przede wszystkim pieniądze. Nie ma sentymentów, więc to, że ktoś w medium prywatnym pisze to, co myśli, to nie znaczy, że właściciel tego medium musi to akceptować. Podam kuriozalny przykład. Jeżeli Facebook napisałby, że w postach, które publikujemy na swojej tablicy, jest zakaz używania słowa „zielony”, to wszystkie posty, które będą to słowo zawierały, mogą zostać usuwane, bo my przyjęlibyśmy to, akceptując regulamin Facebooka. (…) Tak naprawdę z wolnością mediów nie jest tak, że co chcemy, to powiemy. Możemy to zrobić, ale ktoś to zweryfikuje – zauważył dr Wojciech Wciseł.

Media społecznościowe, m.in. Twitter i Facebook, zablokowały konta byłego prezydenta USA Donalda Trumpa. Jako powód podano „ryzyko podżegania do przemocy”. [czytaj więcej]

Zdaniem rozmówcy TV Trwam, przykłady cenzury w sieci, które dotyczą spraw ideowych, nie są największym zagrożeniem internetu.

– Internet dzisiaj jest przestrzenią wymiany myśli, idei i pewnych poglądów, czego brakuje nam może nie tylko z powodu pandemii, ale z powodu pewnych niedostatków czy niedojrzałości życia publicznego, że nie potrafimy kulturalnie dyskutować. Zawsze jest dużo emocji, dużo hejtu, nienawiści, która z różnych stron zwyczajnie do nas dociera. Często ulegamy temu nastawieniu. Myślę, że coś, co dzisiaj jest największym zagrożeniem, to nie to, że Facebook czy tzw. wielka piątka są skręcone w jakąś orientację, sprzyjają którejś stronie politycznej, tylko to, że ludzie tak naprawdę nie mają identyfikacji sami ze sobą. Jak człowiek nie ma porozumienia sam ze sobą – z tym, kim jest i jak ma żyć, nie ma priorytetów w życiu – to jemu ani Facebook, ani inne media społecznościowe nie pomogą i nie zaszkodzą, bo sam dla siebie jest największą szkodliwością – stwierdził naukowiec.

Dr Wojciech Wciseł dodał, że kluczem do właściwej identyfikacji człowieka samego ze sobą jest odpowiednie wychowywanie dzieci do współpracy na różnych poziomach życia społecznego.

– Każde medium – społecznościowe, nadawca publiczny czy prywatny – ma jakąś twarz, jakąś filozofię, ma swoją agenda setting, czyli wybór informacji, które chce przekazać swoim odbiorcom. To jest normalne. (…) To jest prawo mediów – wybierać informacje według swojego klucza, swojej filozofii. To jest właśnie wolność, której domagamy się w internecie, aby każdy mógł zaprezentować swoje stanowisko kulturalnie, merytorycznie. O taką wolność walczyli nasi dziadkowie i wszyscy, którzy z orłem na piersi podejmowali walkę za wolną Polskę, żeby każdy mógł się wypowiedzieć, ale w oparciu o pewne wartości, którym powinniśmy być wierni. To jest klucz, który powinniśmy przyjąć, czyli formacja, wychowanie do tego, żeby być dobrym – wskazał gość „Rozmów niedokończonych”.

radiomaryja.pl

drukuj