fot. twitter.com/TRzymkowski

[TYLKO U NAS] Dr T. Rzymkowski: Materiał TVP ws. Amber Gold nie jest wystarczający, aby w sposób istotny zmienił ogląd rzeczywistości. Część wątków jest wielce prawdopodobna, ale trzeba mieć 100-procentową pewność, żeby postawić komuś zarzuty

Większość informacji, które znajdują się w reportażu TVP dot. sprawy Amber Gold, ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Niektóre informacje były dla mnie szokujące czy wręcz zmieniające spojrzenie na rolę poszczególnych osób. Myślę przede wszystkim o roli pana Michała Tuska. Do wczoraj jeszcze uważałem, że był po części ofiarą grupy przestępczej (…). Część wątków jest wielce prawdopodobna, ale trzeba mieć 100-procentową pewność, żeby postawić komuś zarzuty czy złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – mówił dr Tomasz Rzymkowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W środę (13 stycznia 2020 roku) Telewizja Polska wyemitowała film Sylwestra Latkowskiego pt. „Taśmy Amber Gold. Układ Trójmiejski nie umiera nigdy”.

Ministerstwo Finansów skłamało, informując w Sejmie, że do kwietnia 2012 roku nic nie wiedziało o sprawie Amber Gold – wskazała w lipcu 2018 roku Małgorzata Wassermann, przewodnicząca komisji śledczej. Przed komisją zeznania złożył były wiceminister finansów oraz były Generalny Inspektor Informacji Finansowej Andrzej Parafianowicz. [czytaj więcej]Zeznawał także były premier Donald Tusk. [więcej] 

Gość Radia Maryja wskazał, że reportaż Sylwestra Latkowskiego wyemitowany przez Telewizję Polską jest autorską wizją i opowieścią o aferze Amber Gold.

– To jest autorskie spojrzenie i nie chcę tego w żaden sposób krytykować. Uważam, że fakty przedstawione w reportażu oddają w większości rzeczywistość. O niektórych historiach po raz pierwszy miałem okazję usłyszeć. Głosy niektórych nieznanych mi do tej pory bohaterów, czy to pozytywnych czy negatywnych mogliśmy wszyscy jako opinia publiczna usłyszeć w reportażu. Większość informacji, które się tam znajdują, ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Niektóre informacje były dla mnie szokujące czy wręcz zmieniające spojrzenie na rolę poszczególnych osób. Myślę przede wszystkim o roli pana Michała Tuska. Do wczoraj jeszcze uważałem, że był po części ofiarą grupy przestępczej, która tworzyła przedsięwzięcia o charakterze piramidy finansowej a następnie linii lotniczych, które miały doprowadzić do bankructwa naszego narodowego przewoźnika PLL LOT – powiedział dr Tomasz Rzymkowski.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości zauważył, że reportaż Sylwestra Latkowskiego ukazuje w sposób bardzo wyczerpujący, że „Michał Tusk nie był skłaniany przez kogoś z zewnątrz do tego, aby przyłączyć się i działać jako ekspert z branży lotniczej i wspierać, tylko dobrowolnie, w pełni chęci, świadomy zdecydował się na podjęcie współpracy”.

– Współpracy, która się rozpoczęła na początku 2012 roku, a skończyła się faktycznie 17 lipca 2012 roku. Dzień później, po zakończeniu współpracy, był pierwszy wniosek z prokuratury, aby zastosować podsłuchy wobec małżonków P. czy podjąć dalsze działania o charakterze dochodzeniowym i operacyjno-rozpoznawczym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W ponadgodzinnym materialne nie da się opowiedzieć historii pracy komisji, która trwała 2,5 roku. Raport prac komisji zawiera ponad 600 stron. Dlatego na wstępie podkreśliłem, że jest to autorska wizja dziennikarza, który zna bardzo dobrze temat. Był również świadkiem przesłuchiwanym przez komisję ds. Amber Gold. Sylwester Latkowski dobrowolnie się zgłosił i chciał pomóc komisji. Tym bardziej, że jego zeznania odbiegały od zeznań Michała Tuska, co wybrzmiało w reportażu. W materiale znalazło się wiele wątków, ale wiele też się nie znalazło. Było to niecałe 1,5 h, a aby w sposób wyczerpujący na ekranie przedstawić historię Amber Gold, potrzebne by było kilkadziesiąt albo kilkaset godzin – zaznaczył polityk.      

Były członek komisji śledczej ds. Amber Gold podkreślił, że sprawa jest wielowątkowa. W reportażu wątek służb specjalnych był potraktowany bardzo skromnie – dodał.  

– Materiał nie jest na tyle wystarczający, aby w sposób istotny zmienił ogląd rzeczywistości. Wiele ocen, wiele przywołanych faktów, wiele wypowiedzi osób, które znajdują się w materiale, odpowiada rzeczywistości, odpowiada ustaleniom komisji śledczej. Część wątków jest wielce prawdopodobna, ale trzeba mieć 100-procentową pewność, żeby postawić komuś zarzuty czy złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Pewne domniemania, pewnie hipotezy badawcze, które znajdują się w materiale reporterskim, były również badane przez komisje i gdyby miały twarde odzwierciedlenie w materiale dowodowym, to odnalazłoby to swoje odzwierciedlenie w konkretnych zawiadomieniach do prokuratury czy w konkretnych działaniach prokuratury – powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– Problem z pracami komisji śledczej (ds. Amber Gold – red.) polegał przede wszystkim na tym, że rozpoczęliśmy prace w 2016 roku, a afera wybuchła w 2012 roku. (…) Upływ czasu, brak możliwości przeprowadzenia potrzebnych działań ze strony śledczych niestety utrudniał śledztwo. Sejmowa komisja śledcza nie była powołana po to, aby znaleźć ukryte złoto, jeśli takowe było, znaleźć pieniądze, odnaleźć winnych, tylko celem komisji śledczej była ocena organów władzy publicznej na zaistniałą sytuację. (…) Jeden z fundamentalnych zarzutów, który znajduje się w raporcie z prac komisji, to zbyt późna reakcja ze strony organów państwa. Począwszy od prokuratury już w 2009 roku, a skończywszy na Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – podsumował polityk.     

Całą rozmowę z dr. Tomaszem Rzymkowskim z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj