fot. PAP/Grzegorz Rogiński

[TYLKO U NAS] Dr L. Pietrzak o wizycie św. Jana Pawła II w Polsce w 1987 roku: Papież dał ludziom poczucie wolności i normalności, której tak bardzo pragnęli żyjąc w komunistycznym państwie

Po Mszy św. Papież udał się ponownie na Majdanek, skąd odleciał do Tarnowa, który był kolejnym miastem na drodze jego pielgrzymki. Tymczasem zgromadzeni na Czubach wierni rozpoczęli powrót do swoich domów. Szli w strugach deszczu kompletnie przemoczeni, ale duchowo wzmocnieni słowami Papieża, który dał im poczucie wolności i normalności, której tak bardzo pragnęli żyjąc w komunistycznym państwie. Z kolei dla władz wizyta św. Jana Pawła II w Lublinie nie była dobrym czasem. Już przed wizytą Papieża obawiały się, iż może dojść do antyrządowych wystąpień, które nagłośnią zagraniczne media – mówił dr Leszek Pietrzak, historyk, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.

Dr Leszka Pietrzak odniósł się do wizyty św. Jana Pawła II w Polsce z czerwca 1987 roku.

– Jan Paweł II od początku swojego pontyfikatu chciał odwiedzić Lublin, z którym był związany przez wiele lat, pracując na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Swoje pragnienie Papież mógł spełnić dopiero w czerwcu 1987 roku podczas swojej trzeciej pielgrzymki do Polski. Pojawił się w Lublinie rankiem 9 czerwca, gdy jego śmigłowiec wylądował w pobliżu państwowego muzeum na Majdanku. Papieska wizyta na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego trwała zaledwie kilkanaście minut, w czasie których Papież spotkał się z byłymi więźniami obozu, złożył wiązankę kwiatów i odmówił modlitwę za ofiary Majdanka. Potem udał się do lubelskiej katedry, gdzie modlił się w skupieniu przed tamtejszym obrazem Matki Boskiej Płaczącej. Następnie pojechał na KUL, aby spotkać się najpierw z ludźmi polskiej nauki, a potem z pracownikami i studentami uniwersytetu – powiedział historyk.

– W czasie ostatniego spotkania mówił o wielkiej roli, jaką odegrał KUL i jaką może odegrać. Aby tak się stało, poświęcił kamień węgielny pod kolegium swojego imienia, co było ważnym krokiem w rozwoju lubelskiego uniwersytetu. Na KUL-u były jeszcze rozmowy ze starymi przyjaciółmi i obiad u rektora. Następnie Papież udał się na Czuby, gdzie po południu miała miejsce uroczysta Msza święta przy ołtarzu polowym usytuowanym w rejonie budowanego kościoła pw. Świętej Rodziny. Na Mszę św. przybyły tysiące wiernych. W gigantycznym tłumie, jaki zgromadził się na Czubach, powiewały flagi i transparenty podziemnej „Solidarności”. Niektóre z nich drażniły władze, bo domagały się wolności i uwolnienia więźniów politycznych. Jan Paweł II w czasie Mszy św. udzielił święceń kapłańskim 50 diakonom. Mówił też o roli kapłana we współczesnym świecie, przywołując postać ks. Jerzego Popiełuszki – dodał.

Władze komunistycznej Polski były przeciwne wizycie Ojca Świętego.

– Po Mszy św. Papież udał się ponownie na Majdanek, skąd odleciał do Tarnowa, który był kolejnym miastem na drodze jego pielgrzymki. Tymczasem zgromadzeni na Czubach wierni rozpoczęli powrót do swoich domów. Szli w strugach deszczu kompletnie przemoczeni, ale duchowo wzmocnieni słowami Papieża, który dał im poczucie wolności i normalności, której tak bardzo pragnęli, żyjąc w komunistycznym państwie. Z kolei dla władz wizyta św. Jana Pawła II w Lublinie nie była dobrym czasem. Już przed wizytą Papieża obawiały się, iż może dojść do antyrządowych wystąpień, które nagłośnią zagraniczne media – mówił felietonista.

Cały felieton dr. Leszka Pietrzaka można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj