[TYLKO U NAS] Dr hab. M. Guzewicz o Roku Rodziny: Kryzys rodziny, małżeństwa i Kościoła u swoich podstaw posiada kryzys męskości i ojcostwa

Mężczyźni zagubili gdzieś rozumienie roli w małżeństwie, rodzinie i Kościele, którą przypisał im Pan Bóg (…). Warto zwrócić uwagę na związek przyczynowo-skutkowy. To właśnie kryzys męskości wywołuje paraliż małżeństwa, rodziny, Kościoła i wartości – powiedział dr hab. Mieczysław Guzewicz, Konsultor Rady ds. Rodziny KEP oraz autor publikacji nt. małżeństwa i rodziny, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

19 marca zgodnie z postanowieniem Papieża Franciszka rozpoczął się Rok Rodziny. W tym dniu miała miejsce również 5. rocznica publikacji adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” (radość miłości). Rok Rodziny zakończy się w czerwcu 2022 roku podczas obchodów Dziesiątego Światowego Spotkania Rodzin w Rzymie.

– Odczytałem to jako znak czasu o potrójnym znaczeniu. Po pierwsze, papież Franciszek ogłosił Rok św. Józefa i Rok Rodziny. Po drugie, nałożenie haseł tematycznych i głównych patronów na ten rok. Warto podkreślić, że kumulacja tych haseł nastąpiła na szczeblu Watykanu. Trzecią rzeczą podnoszącą niezwykłość tego roku jest to, że ogłoszono Rok Rodziny w czasie pandemii i intensyfikacji zakażeń, kiedy na rodziny spadło przygnębienie – wskazał gość „Rozmów niedokończonych”.

Dr hab. Mieczysław Guzewicz podkreślił, że obecne wydarzenia w Kościele są wynikiem natchnienia Ducha Świętego.

– W tym okresie zarówno Roku św. Józefa, jak i Roku Rodziny będzie na nas spadała lawina Bożych łask. Ona zawsze na nas spada z dużą intensywnością. Jednak dlatego, że ogłoszono te wydarzenia, ta intensywność będzie jeszcze większa – ocenił Konsultor Rady ds. Rodziny KEP.

Według autora publikacji nt. małżeństwa i rodziny tak wyraźne połączenie osoby św. Józefa oraz rodziny ma nam zwrócić uwagę na rolę ojca w rodzinie.

– Trwał Rok św. Józefa, a więc tego, który strzeże rodziny i gwarantuje najwyższy poziom bezpieczeństwa dla Maryi i Dzieciątka. No i pojawia się Rok Rodziny. Oczywiście możemy o niej mówić bardzo szeroko. Jednak tutaj zostało to tak zawężone, by wyeksponować rolę ojca w rodzinie i mężczyzny w małżeństwie. Mężczyzny, który jest reprezentantem Boga i duchowym liderem w rodzinie – wskazał dr hab. Mieczysław Guzewicz.

Od wielu lat teologowie poszukują przyczyn stagnacji wiary oraz problemów w rodzinach. Jednym z elementów, jaki zauważają, jest kryzys męskości. O ogromnej roli mężczyzn w tworzeniu społeczeństwa napisał także Ojciec Święty Franciszek w adhortacji „Amoris laetitia”.

– Kryzys rodziny, małżeństwa i Kościoła u swoich podstaw posiada kryzys męskości i ojcostwa. Mężczyźni zagubili gdzieś rozumienie roli w małżeństwie, rodzinie i Kościele, którą przypisał im Pan Bóg (…). Warto zwrócić uwagę na związek przyczynowo-skutkowy. To właśnie kryzys męskości wywołuje paraliż małżeństwa, rodziny, Kościoła i wartości – zwrócił uwagę Konsultor Rady ds. Rodziny KEP.

Sytuację rodzin na całym świecie osłabia również pandemia koronawirusa, która narzuca ograniczenie kontaktów m.in. z bliskimi. Dlatego, zdaniem autora publikacji nt. małżeństwa i rodziny, musimy zatroszczyć się o to, by jak najlepiej przeżyć rozpoczęty Rok Rodziny, pomimo trwającej pandemii.

– W pewnym stopniu pandemia odcięła nas od źródła i sakramentów. Mamy taką sytuację, że wewnątrz rodzin słabną relacje, a z zewnątrz nie ma możliwości  wzmocnienia sakramentu małżeństwa, który jest fundamentem rodziny – zauważył gość TV Trwam.

Według dr. hab. Mieczysława Guzewicza Kościół musi bardziej skoncentrować się na duszpasterstwie rodzin, które stanowią Jego podmiot.

– Ciągle jest tak, że realizując zadania duszpasterskie, mamy wrażenie, że odbiorcą jest indywidualny parafianin. Musimy to zakończyć. Nie ma czegoś takiego jak singiel i pojedynczy parafianin, za to są rodziny, które są głównym odbiorcą wszystkich działań duszpasterskich – powiedział.

Komisja Duszpasterstwa KEP na czele z ks. abp. Wiktorem Skworcem przedstawiła propozycje duszpasterskiej formacji w tym trudnym czasie, jakim jest pandemia koronawirusa.

– Mamy do czynienia z małżeństwem i rodziną w koncepcji aktu stwórczego Pana Boga. Jest to projekt Boga na ludzkość, czyli trwałe, heteroseksualne, monogamiczne małżeństwo i zbudowana na nim rodzina (…). Pandemia spowodowała osłabienie gorliwości życia sakramentalnego w praktykowaniu. Nie chcę tutaj tego oceniać. Kościół dał możliwość uczestniczenia w Mszach świętych za pośrednictwem transmisji online lub TV. Wiemy jednak, że nic nie zastąpi żywego kontaktu z Jezusem w Eucharystii  – zaznaczył autor publikacji nt. małżeństwa i rodziny.

Gość „Rozmów niedokończonych” zachęcił, by ludzie wierzący na czele z duszpasterzami szukali rozwiązań na rozwój duchowy, pomimo trwającej epidemii. Jednym z zaproponowanych sposobów jest zwiększenie ilości Mszy świętych w parafiach, by umożliwić uczestnictwo w Eucharystii i nie łamać wprowadzonych restrykcji sanitarnych.

radiomaryja.pl

drukuj