Fotografia z archiwum Henryka Śmigacza/PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] Dr D. Kucharski o Powstaniu Warszawskim: Musimy pamiętać, że o własne państwo, naród należy walczyć drogą zbrojną. To jedna z dróg do uzyskania niepodległości

Powstanie Warszawskie jest dla nas niezwykle ważną lekcją. Powstańcy podjęli czyn zbrojny w niezwykle trudnych oraz niesprzyjających warunkach. To nie było tak, że oni wiedzieli, iż podejmą czyn zbrojny, który przegrają, ale to nie jest istotne, bo ważna jest sama walka. To nie było ich celem. Istniały procentowe doniesienia, że Alianci nam pomogą, nacisną na Sowietów. Rzeczywistość okazała się inna. Z naszej perspektywy historycznej musimy pamiętać, że o własne państwo, naród należy walczyć drogą zbrojną. To jedna z dróg do uzyskania niepodległości. Ówcześni Polacy byli wychowani na II Rzeczypospolitej i odzyskaniu niepodległości w bardzo trudnych warunkach. Oni wiedzieli, iż bez oddania krwi synów i córek II Rzeczpospolita by się nie utworzyła. To był element, który wpływał na walkę do ostatniej kropli krwi – mówił dr Dariusz Kucharski, historyk, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Obchodzimy dziś 77. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Sytuację skupioną wokół wydarzeń zapoczątkowanych 1 sierpnia 1944 roku przedstawił dr Dariusz Kucharski.

– Do wybuchu Powstania Warszawskiego doprowadziła sytuacja okupacyjna. Traktowanie społeczeństwa polskiego przez okupanta niemieckiego było niespotykane i nie występowało na innych terenach okupowanych przez III Rzeszę. Ciągłe życie w strachu nie wiedząc, czy dożyje się następnego dnia, czy ktoś nie zostanie złapany w przypadkowej łapance, to wszystko powodowało potęgowanie się poczucia strachu. Do tego dochodziły jeszcze informacje o tym, że państwo polskie, które miałoby powstać, nie byłoby państwem, o którym Polacy marzyli i widzieli w okresie międzywojennym. Niektórzy mieli świadomość tego, że powstałe państwo byłoby czymś zupełnie innym – wskazał historyk.

– Świadomość tego, że wchodzą Sowieci – a byli oni drugim okupantem z 1939 roku – i kim oni byli, spowodowała zwiększenie się strachu i niezadowolenia. To wszystko powiązane było z liczną ucieczką Niemców przed wojskami sowieckimi zbliżającymi się do Warszawy. Wiele osób mieszkających wówczas w Warszawie wskazywało ponadto na chęć odwetu na Niemcach za kilka lat upokorzeń, niszczenia polskiego potencjału i ludności. Śmiało można powiedzieć, że okupacja dotyczyła każdej polskiej rodziny i każda z nich straciła kogoś bliskiego – dodał.

W kwestii wybuchu Powstania Warszawskiego podzieleni byli przywódcy polskiego podziemia.

– Stanowisko niektórych dowódców podziemia i polityków było nakierowane na rozpoczęcie walki. Rozpoczęty od momentu wejścia Sowietów na ziemie II Rzeczypospolitej (3-4 stycznia 1944 roku) plan „Burza” względnie się udawał, bo Polacy sami wyzwalali mniejsze miejscowości. Ostatecznie okazywało się jednak, że Armia Sowiecka niszczyła polską ludność, nasze oddziały i osoby związane z polskim podziemiem. Rozpoczęła się wówczas druga okupacja – podkreślił dr Dariusz Kucharski.

Rozmówca portalu Radia Maryja zwrócił uwagę, że krwawe tłumienie Powstania Warszawskiego było – z perspektywy historyka – decyzją nie do końca zrozumiałą.

– Gdybyśmy chcieli na to spojrzeć z niemieckiej perspektywy, to wyglądałoby to wówczas tak: „Polacy rozpoczynają Powstanie Warszawskie, my się wycofujemy, więc po co nam ściągać dodatkowe jednostki i niszczyć Warszawę? Lepiej ją zostawić, niech Polacy sobie założą ognisko niepodległego państwa z rządem powiązanym z Londynem i zostawić ten problem Sowietom”. W moim odczuciu byłby to majstersztyk polityczny, ale dzisiaj wiemy, że nie miał on miejsca. Niemcy postanowili ściągać nawet doborowe jednostki SS, które miały krwawo stłumić Powstanie Warszawskie. Niemcy nie chcieli odpuścić, a to powodowało duże niezadowolenie Polaków – powiedział.

– Trudno mówić o Powstaniu Warszawskim, nie opierając się także na emocjach osób, które w nim uczestniczyły. Nam jest łatwo krytykować i mówić, że po co było wystawiać tylu ludzi na śmierć. Musimy powiedzieć sobie bardzo ważną rzecz. Niemcy – wiedząc, że coś się może wydarzyć – wydali nakaz meldowania się w ich punktach osobom w wieku sprawności fizycznej, żeby skierować ich do różnych robót fortyfikacyjnych, aby nie mogli walczyć przeciwko nim. To także potęgowało złość Polaków – akcentował historyk.

Powstanie Warszawskie być może miałoby szansę powodzenia, gdyby nasi rzekomi sojusznicy zdecydowali się nas wesprzeć, a nie układać z Józefem Stalinem.

– Perfidia naszych alianckich sojuszników była taka, że nas zostawili i woleli stworzyć swój układ z Sowietami. Zostaliśmy sprzedani, ale nie chcieliśmy zgodzić się na dyktat, który zaplanowali dla nas Sowieci – mówił dr Dariusz Kucharski.

– Przedstawiciele rządu w Londynie bardzo sceptycznie podchodzili do możliwości samodzielnego wykucia sobie drogi do niepodległości. Z perspektywy historycznej możemy dzisiaj spojrzeć na plany trochę szerzej. Musimy jednak pamiętać, że polski rząd funkcjonował wówczas w konkretnej geopolityce, która nam nie sprzyjała i pewne kwestie, które pojawiały się, były negatywnie rozgrywane dla Polaków. Z perspektywy czasu trzeba powiedzieć bardzo okrutnie, że Alianci nas po prostu sprzedali – wskazał historyk.

Powstanie Warszawskie jest ważną kartą polskiej historii, z której mogą – a nawet powinny – czerpać wszystkie pokolenia.

– Powstanie Warszawskie jest dla nas ważną lekcją. Powstańcy podjęli czyn zbrojny w niezwykle trudnych oraz niesprzyjających warunkach. To nie było tak, że oni wiedzieli, iż podejmą czyn zbrojny, który przegrają, ale to nie jest istotne, bo ważna jest sama walka. To nie było ich celem. Istniały procentowe doniesienia, że Alianci nam pomogą, nacisną na Sowietów. Rzeczywistość okazała się inna. Z naszej perspektywy historycznej musimy pamiętać, że o własne państwo, naród należy walczyć drogą zbrojną. To jedna z dróg do uzyskania niepodległości. Ówcześni Polacy byli wychowani na II Rzeczypospolitej i odzyskaniu niepodległości w bardzo trudnych warunkach. Oni wiedzieli, iż bez oddania krwi synów i córek II Rzeczpospolita by się nie utworzyła i nigdy by jej nie było. To był element, który wpływał na walkę do ostatniej kropli krwi, bo skoro wtedy się udało w niezwykle trudnej sytuacji geopolitycznej, to dlaczego teraz miałoby się nie udać. Okazało się jednak, że w 1944 roku sytuacja była jeszcze trudniejsza niż w 1918-1921 roku – powiedział rozmówca portalu Radia Maryja.

– Powinniśmy czerpać jak najwięcej z pamięci o naszych bohaterach, szanować ich trud, walkę. Jestem wrogiem pojawiania się słów, że Powstanie Warszawskie było niepotrzebne, bo jeśli tak byśmy powiedzieli, to i Powstanie Styczniowe, Listopadowe i wszystkie inne były zbędne, ponieważ nie przyniosły natychmiastowych efektów. Niektóre skutki przychodzą po wielu latach, kilku pokoleniach. Trud Powstania Warszawskiego oraz kolejne wydarzenia pokazują, że w nas Polakach zachowana jest ciągłość historyczna. Należy o tym pamiętać w kontekście Żołnierzy Wyklętych, strajkach na polskim wybrzeżu. Polacy tam również nie godzili się na to, co ich spotykało. Musimy chylić czoła i cieszyć się, że nasi przodkowie umieli dbać o polskie sprawy – podsumował dr Dariusz Kucharski.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj