fot. facebook.com/Artur Bartoszewicz

[TYLKO U NAS] Dr A. Bartoszewicz: Obecnie głównym kołem zamachowym gospodarki jest konsumpcja wewnętrzna

„Obecnie głównym kołem zamachowym gospodarki w sytuacji utrudnienia funkcjonowania przedsiębiorstw w wielu branżach jest konsumpcja wewnętrzna. My ją budowaliśmy od lat, m.in. włączając do niej osoby, które do tej pory były wyłączone, czyli ludzi biedniejszych” – powiedział na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia” dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Rząd zapewnia, że mimo sytuacji kryzysu finansowanie programów społecznych będzie się odbywać. Dr Artur Bartoszewicz zwrócił uwagę na to, że „mówimy o dziesiątkach miliardów złotych, które trzeba zapewnić”.

– Nie można sobie pozwolić na to, że zaprzestaniemy wypłaty emerytur czy programów społecznych, bo obecnie głównym kołem zamachowym gospodarki w sytuacji utrudnienia funkcjonowania przedsiębiorstw w wielu branżach jest konsumpcja wewnętrzna. My ją budowaliśmy od lat, m.in. włączając do niej osoby, które do tej pory były wyłączone, czyli ludzi biedniejszych. Przez programy społeczne dajemy im możliwość kupowania, a dzięki temu zaspokajania własnych potrzeb. Dzięki temu mamy poprawiony standard życia i on nie spada radykalnie w okresie kryzysu – powiedział ekonomista.

Gość Radia Maryja zaznaczył, że „od marca bieżącego roku w wielu państwach pojawiły się różnego rodzaju manifestacje negujące rząd. W Polsce udało się spowodować, że nie pojawiły się tego typu postawy społeczne”.

– W warunkach kryzysu gospodarczego, gdyby naszedł kryzys społeczny, to mógłby on generować kryzys polityczny. (…) W latach 30. XX w. miała miejsce ogromna katastrofa gospodarcza w Niemczech. Pojawiły się skrajności, które doprowadziły do katastrofy świata. Trzeba brać pod uwagę zapewnienie bezpieczeństwa społecznego, gospodarczego, bo to jest coś, co gwarantuje, że kraj może się rozwijać i przejść przez kryzys w sposób w miarę bezpieczny – wskazał.

Dr Artur Bartoszewicz zauważył, że „w tym roku będziemy mieli recesje i spadek Produktu Krajowego Brutto”.

– To znaczy, że do budżetu państwa wpłynie mniej podatków, danin publicznych. Spowoduje to lukę nazywaną deficytem budżetowym. Zwiększymy dług publiczny, bo trzeba jego zaciągnięcie sfinansować i powoli należy wyprowadzać gospodarkę, w momencie wzrostu gospodarczego zająć się spłatą zobowiązań, które zaciągamy, kiedy jest źle – powiedział ekonomista.

Cała rozmowa z dr. Arturem Bartoszewiczem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj