fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] B. Wróblewski: Starzy liberałowie przewracają się w grobach, widząc, że ci, którzy współcześnie nazywają się liberałami, wprowadzają rozwiązania autorytarne, blokując wolność słowa

Żyjemy w czasach paradoksalnych. To konserwatyści są tymi, którzy bronią klasycznych wolności liberalnych. Starzy liberałowie, można powiedzieć, przewracają się w grobach, widząc, że ci, którzy współcześnie nazywają się liberałami, w gruncie rzeczy wprowadzają rozwiązania autorytarne, blokując swobodę dyskusji, wolność sumienia i wolność słowa. Nawet jeśli ktoś ma jakieś inne zdanie w sprawach dotyczących ochrony życia, to nie może odbierać możliwości wyrażania innych poglądów – podkreślał Bartłomiej Wróblewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie z TV Trwam.

Ruch Szymona Hołowni, Polska 2050, zapowiedział projekt ustawy zakazującej prezentowania w przestrzeni publicznej zdjęć dzieci, które straciły życie w wyniku tzw. aborcji. W tym celu chce zmian w Kodeksie wykroczeń. Zdaniem posłów formacji, takie zdjęcia są „szokujące” i „okrutne”.  [czytaj więcej] Plakaty antyaborcyjne kłują w oczy także radnych Krakowa, którzy przyjęli obywatelski projekt uchwały zakazujący prezentowania na plakatach czy billboardach w przestrzeni miasta drastycznych treści. Podobny pomysł chcą wprowadzić radni Poznania.

– Jakie miałyby być podstawy ograniczania jakichkolwiek akcji reklamowych, które są nastawione na obronę życia, a w szczególności pozytywnej akcji promującej życie, hospicja perinatalne, pomoc chorym dzieciom, opiekę paliatywną? (…) Nawet jeśli ktoś ma jakieś inne zdanie w sprawach dotyczących ochrony życia – jest przeciwko życiu – to nie może odbierać możliwości wyrażania innych poglądów tym, którzy je mają – podkreślał Bartłomiej Wróblewski.

Poseł zauważył, że w obozie liberalnym, który do tej pory opowiadał się za wolnością słowa, nastąpiła zmiana. Jego zdaniem, przyjęli oni radykalną retorykę, sposób myślenia i działania, uciekając się do metod, które można określić jako autorytarne.

– Kiedyś jako podstawową wartość wolnościowo-liberalną uznawano wolność słowa. Obejmowała ona nawet tych, z którymi się nie zgadzaliśmy, którzy mieli inne zdanie od nas, jakie uważaliśmy za błędne. John Stuart Mill, jeden z klasyków liberalizmu, mówił, że wolność słowa jest konieczna, bo trzeba liczyć się z tym, że nasz oponent ma rację i musi mieć możliwość wypowiadania swoich opinii. Nawet jeśli się myli, powinien mieć taką możliwość, bo jego argumenty wpływają na nasze postrzeganie danego problemu. Starzy liberałowie, można powiedzieć, przewracają się w grobach, widząc, że ci, którzy współcześnie nazywają się liberałami, w gruncie rzeczy wprowadzają rozwiązania autorytarne, blokując swobodę dyskusji, wolność sumienia i wolność słowa – akcentował polityk.

Rozmówca TV Trwam dodał, że są to rozwiązania nie tylko autorytarne, ale także niezgodne z prawem.

– Żeby w Polsce ograniczyć wolność słowa, która jest wolnością konstytucyjną, potrzeba ustawy. Żadne działania radnych miejskich w Poznaniu czy w Krakowie nie mogą ograniczać wolności słowa. Jeśli chodzi o projekt Hołowni, to z formalnego punktu widzenia można wyobrazić sobie taką ustawę. Moim zdaniem, byłaby ona niekonstytucyjna, dlatego że nie czyniłaby zadość wymaganej w konstytucji, w art. 31 ust. 3, zasadzie proporcjonalności. W związku z tym, nie byłaby zgodna z ustawą zasadniczą. Mam nadzieję, że takie przepisy nigdy nie będą przyjęte – oznajmił poseł PiS.

Bartłomiej Wróblewski kontynuował, że wolność słowa jest dzisiaj wartością zagrożoną i musimy o nią walczyć.

– Żyjemy w czasach paradoksalnych. To konserwatyści są tymi, którzy bronią klasycznych wolności liberalnych: wolności sumienia, wolności słowa, wolności prowadzenia działalności gospodarczej czy prawa własności. Ci, którzy nazywają się liberałami, wszystkie klasyczne liberalne wolności – w mniejszym bądź większym stopniu – chcą ograniczać – zwrócił uwagę rozmówca TV Trwam.

Polityk podkreślił, że chciałby, aby ochrona życia łączyła wszystkie partie polityczne w Polsce.

– Uważam, że jest to wartość, która dotyczy każdego człowieka. Ubolewam nad tym, że Platforma Obywatelska, która przez długi czas deklarowała przywiązanie do tradycyjnych wartości – w swojej deklaracji ideowej z 2001 roku powoływała się na katolicką naukę społeczną, na encyklikę „Centesimus annus” Jana Pawła II – dzisiaj czyni piruety i właściwie stała się partią radykalnej lewicy. Nie wiem, czy przyniesie jej to polityczne szczęście. Mam nadzieję, że nie; że wyborcy centrowi zachowają rozsądek i nie pójdą w kierunku radykalnie lewicowych i marksistowskich haseł – podsumował poseł.

 

radiomaryja.pl

drukuj