B. Wróblewski o pomyśle RPO, by umieszczać więźniów uważających się za kobiety w celach z kobietami: Znamy przypadki z krajów zachodnich, gdzie zostały wprowadzone podobne standardy, praktyki. Dochodzi do gwałtów, molestowania
Przyznanie tego rodzaju uprawnień człowiekowi, że sam będzie decydował, czy jest kobietą, czy mężczyzną i w jakim momencie jest kim, wpływa też na sytuację innych osób. Stworzenie takich możliwości powoduje, że będą więźniowie, którzy nagle „poczują się” kobietami i będą oczekiwali osadzenia razem z innymi kobietami z wszystkimi tego konsekwencjami. Znamy takie przypadki z krajów zachodnich, gdzie zostały wprowadzone podobne standardy, praktyki. Dochodzi do gwałtów, molestowania, a w każdym razie poczucia wielkiej niezręczności ze strony więźniarek, kiedy pojawia się ktoś, kto jest biologicznie mężczyzną, a „czuje się” jako kobieta – mówił Bartłomiej Wróblewski, konstytucjonalista, poseł Prawa i Sprawiedliwości, odnosząc się w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja do skandalicznej propozycji Rzecznika Praw Obywatelskich, by więźniów identyfikujących się jako kobiety umieszczać w celach razem z biologicznymi kobietami.
Rzecznik Praw Obywatelskich, Marcin Wiącek – zapewne inspirując się „progresywnymi” trendami z krajów Zachodu – domaga się, by więźniowie płci męskiej, którzy identyfikują się jako kobiety, byli osadzani w celach z biologicznymi kobietami. Wprowadzenie tego rozwiązania sprawiłoby, że to czy ktoś traktowany jest jako kobieta lub mężczyzna zależy tylko od tego, jak identyfikuje się dana osoba.
– Wszystko staje się płynne. Granice między kobietą i mężczyzną się zacierają. Zdarzają się oczywiście sytuacje, kiedy te rzeczy są pokomplikowane, natomiast te rozwiązania prawne idą zdecydowanie za daleko. One nie idą w kierunku tego, aby rozwiązać problem zdrowotny, z którym ktoś się boryka (zresztą są to sytuacje rzadkie), ale idą w taką stronę, żeby człowiek arbitralnie, dowolnie, bez żadnej kontroli, mógł dokonywać takich zmian (…). Przyznanie tego rodzaju uprawnień człowiekowi, że sam będzie decydował czy jest kobietą, czy mężczyzną i w jakim momencie jest kim, wpływa też na sytuację innych osób – zwrócił uwagę Bartłomiej Wróblewski.
Oczywistym jest fakt, że umieszczanie biologicznych mężczyzn w celach z kobietami znacznie zwiększyłoby zagrożenie napaściami seksualnymi i molestowaniem. Zniweczyłoby to wieloletnie wysiłki polskiej Służby Więziennej mające na celu ograniczenie aktów przemocy jednych osadzonych wobec drugich.
– Stworzenie takich możliwości powoduje, że będą (…) więźniowie, którzy nagle „poczują się” kobietami i będą oczekiwali osadzenia razem z innymi kobietami z wszystkimi tego konsekwencjami. Znamy takie przypadki z krajów zachodnich, gdzie zostały wprowadzone podobne standardy, praktyki (…). Dochodzi do gwałtów, molestowania, a w każdym razie poczucia wielkiej niezręczności ze strony więźniarek, kiedy pojawia się ktoś, kto jest biologicznie mężczyzną, a „czuje się” jako kobieta. W wielu wypadkach (czy nawet w większości) nie prowadzi to do rozwiązania problemu, tylko do kreowania nowych – podkreślił poseł Prawa i Sprawiedliwości.
W audycji poruszono też dwie inne aktualne sprawy ze sfery prawno-politycznej – temat poddania pod obrady Sejmu ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz reakcji prezydenta na odebranie przez Państwową Komisję Wyborczą finansowania partii Prawo i Sprawiedliwość.
Mówiąc o ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej, gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że parlament powinien się nią zająć już dwa tygodnie wcześniej.
– Prawo i Sprawiedliwość prawie dwa tygodnie temu złożyło bardzo szeroki projekt wsparcia dla powodzian (…). Niestety pomoc rządowa jest znacznie węższa. Dobrze, że jest, ale jest – po pierwsze – spóźniona, a po drugie – w niedostatecznym zakresie. Ta ustawa już powinna być uchwalona najpóźniej w środę, na początku tego posiedzenia – stwierdził rozmówca Radia Maryja.
Z kolei odnosząc się do zdania prezydenta na temat odebrania finansowania Prawu i Sprawiedliwości przez PKW, konstytucjonalista przyznał rację głowie państwa, wskazując, iż decyzja Komisji w tej sprawie jest niezgodna z prawem. PKW – jak zaznaczył polityk – stosuje jakąś nową interpretację przepisów, ale odnoszącą się tylko do PiS.
– Natomiast trzeba uczciwie powiedzieć, że musimy jako obóz niepodległościowy wyciągać na przyszłość wnioski. To my dokonaliśmy nieroztropnej zmiany, jeśli chodzi o kształt Państwowej Komisji Wyborczej, a pan prezydent Andrzej Duda tę zmianę podpisał. Krótko mówiąc, sami (…) stworzyliśmy możliwość, że decyzje zapadają według kryteriów politycznych, a nie według kryteriów prawnych (…). Formuła Państwowej Komisji Wyborczej, która działała w Polsce przez ponad dwadzieścia lat, się sprawdzała. Nie należało tego zmieniać – ocenił prawnik.
Całość rozmowy z Bartłomiejem Wróblewskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



