[TYLKO U NAS] A. Siarkowska: W Polsce dokonują się poważne zmiany w armii, chociażby w rozbudowie zdolności obronnych. Tworzone są struktury WOT w całej Polsce, ale ich ilość jest zdecydowanie niewystarczająca

Jesteśmy w momencie, kiedy dokonują się bardzo poważne zmiany w polskiej armii. Myślę chociażby o budowie i rozbudowie zdolności obronnych. Są budowane Wojska Obrony Terytorialnej. (…) Tworzone są struktury WOT w całej Polsce, natomiast ich ilość, która oscyluje ok. 30 tys. jest zdecydowanie niewystarczająca – mówiła poseł Anna Siarkowska z Sejmowej Komisji Obrony Narodowej w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Polska i Stany Zjednoczone zakończyły negocjacje w sprawie Wspólnej Deklaracji o Współpracy Obronnej. Do naszego kraju trafi co najmniej 1000 amerykańskich żołnierzy wycofanych z Niemiec. W Polsce powstanie amerykańskie dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA. [czytaj więcej]

Gość TV Trwam wskazała, że to dobrze, iż obecność amerykańskich żołnierzy na terenie Polski się zwiększa, jednak nie możemy mówić tylko o ilości, ale także o konsekwencjach, o tym, co się zmienia w naszym kraju.

– Do Polski trafi 1000 amerykańskich żołnierzy. Pytanie, jakie to będą formacje. Czy to będzie w głównej mierze dowództwo korpusu, czy to będą siły logistyczne, wzmacniające, bojowe – o szczegółach będziemy się dowiadywać w najbliższych dniach. Nie sama tylko ilość świadczy o tym, co dla polskiego bezpieczeństwa się zmieni – powiedziała poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Anna Siarkowska zwróciła uwagę, że Stany Zjednoczone oczekują, by wszystkie państwa członkowskie NATO łożyły na obronność przynajmniej 2 proc. swojego PKB.

– Aktualnie Niemcy przeznaczają nieco ponad 1,3 proc. swojego PKB na cele obronne. Jest to zdecydowanie za mało. Donald Trump nie chce czekać do 2024 r., bo to data graniczna, co do której pozostałe państwa zostały zobowiązane do osiągnięcia tych 2 proc. PKB. Dzisiaj mówi (prezydent USA – red.), że amerykańscy żołnierze nie będą finansowali bezpieczeństwa Niemiec. Natomiast musimy pamiętać, że wojska amerykańskie stacjonujące w Niemczech nie zapewniają tylko bezpieczeństwa Niemiec, ale pełnią różne zadania. Zabezpieczają działania poza granicami Stanów Zjednoczonych, chociażby na terenie Europy. Wojska amerykańskie mają na celu wzmocnienie, zabezpieczenie działań na wschodniej flance NATO. Chociażby szwadron F16 stacjonujący w Niemczech ma na celu obronę amerykańskich instalacji nuklearnych, które się tam znajdują. Zmniejszenie obecności amerykańskich żołnierzy w tym regionie na pewno negatywie wpłynie na zdolności NATO. Cieszymy się, że ilość amerykańskich żołnierzy zostaje zwiększona, ale osłabi to w ogólnym zakresie zdolności NATO w tym obszarze – zaznaczyła polityk.   

Gość programu „Polski punkt widzenia” podkreśliła, że jeśli mówimy o bezpieczeństwie Polski i obecności wojsk amerykańskich, „musimy pamiętać, że jest to element wspomagający i od nas zależy, czy będziemy w stanie się obronić”.    

– Jesteśmy w momencie, kiedy dokonują się bardzo poważne zmiany w polskiej armii. Myślę chociażby o budowie i rozbudowie zdolności obronnych. Są budowane Wojska Obrony Terytorialnej. (…) Tworzone są struktury WOT w całej Polsce, natomiast ich ilość, która oscyluje ok. 30 tys. jest zdecydowanie niewystarczająca. Nawet niewystarczająca będzie ilość 53 tys., która jest wyznaczona jako docelowa. WOT powinien być formacją powszechną i powinien pełnić rolę szkoleniową. Powinniśmy wrócić do powszechnego przeszkolenia wojskowego naszych obywateli. Nad tymi kierunkami wciąż musimy pracować, bo wciąż do tego nie powróciliśmy – powiedziała Anna Siarkowska.

Zdecydowałem o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności Konwencji Stambulskiej z konstytucją – oświadczył w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał szef rządu, „sprawy tak wielkiej wagi należy rozpatrywać w ramach przejrzystej, prawomocnej procedury”.

– Myślę, że Trybunał Konstytucyjny powinien wypowiadać się nie tylko w sprawie Konwencji Stambulskiej, ale wszelkich aktów prawa międzynarodowego, co do zgodności z polską konstytucją. Myślę, że to jest chyba jeden z pierwszych aktów prawa międzynarodowego, który jest kierowany do Trybunału i dobrze byłoby, żeby wszystkie umowy międzynarodowe były rozpatrywane. (…) Trybunał Konstytucyjny jest właściwym organem co do tego, żeby badać wszelkie akty prawa zarówno krajowego, jak i międzynarodowego pod kątem zgodności z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, bo to ona jest podstawowym  dokumentem, który definiuje nasz ustrój – podsumowała polityk Prawa i Sprawiedliwości.  

radiomaryja.pl

drukuj